Autor: Tadeo Data publikacji: czwartek 06 listopada 2008
Rozgrywka
Przejdźmy do soli produkcji, czyli rzeczywistej rozgrywki. Rewolucji, delikatnie rzecz ujmując, nie ma. Przewozimy różnorakie towary z punktu A do B kasując za to odpowiednią sumkę. Naturalnie tankujemy naszą furę, naprawiamy po stłuczkach, dbamy o to, by kierowca nie wyruszał zmęczony w trasę – jakaś nowość? Zarobioną gotówkę przeznaczamy również na zakup nowych maszyn albo tuning już posiadanych. Tenże element nie powala co prawda na kolana mnogością opcji, ale z pewnością wygląda zdecydowanie lepiej niż w sławnym ‘Truckerze’ hurtowni Play. (przypomnijmy, tam tuning zaczynał się i zarazem kończył na przyciemnieniu szyb albo dokupieniu ciężarówce… spychacza; wspominam o tym, gdyż owa produkcja powraca czasem do mnie w najgorszych koszmarach, czasem nawet w duecie z Warszawką Racer ;))
Z czasem jednak (u mnie to nastąpiło bardzo szybko) gra zaczyna nas nużyć i powabnie zachęcać do skorzystania z opcji „Wyjdź do Windows”. Aby zatrzymać łowców szos dłużej przed monitorem, w grze zaimplementowano prosty tryb kariery (do zrealizowania mamy serię średnio ciekawych zadań) oraz warstwę ekonomiczną. Tą ostatnią jednak tak okrojono, ze lepiej by chyba było, gdyby pominięto ją całkowicie. Nie możemy tutaj – jak bywało w serii 18WoS – założyć własnej firmy i zatrudniać innych kierowców. Za to duży, kolejny zresztą minus. Pieniądze z kolei musimy ciułać celem zdobycia licencji na bardziej wyszukane towary oraz na dostęp do poszczególnych państw. Koszt takiej to kilkadziesiąt tysięcy euro, a że za jeden kurs kasujemy około 5 tys., na zdobycie odpowiedniej przepustki musimy pracować kilka godzin! Mając na uwadze wszędobylską monotonię, narzucającą się graczowi nudę i zniechęcenie, to zadanie godne wręcz Syzyfa. Zaprawdę powiadam Wam– gdyby nie cele recenzenckie, nie podołałbym mu.
Technicznie rzecz biorąc
O warstwie technicznej szkoda się rozpisywać, bo ona jest tu najmniej ważna. Grafikę delikatnie poprawiono, jednak ciężko było o cuda, gdyż oprawę wizualną przygotowano na tym samym, wysłużonym jak „nasza szkapa” silniku, który napędzał również poprzednie gry SCS. Dodano kilka drobnych efektów, jednak nadal tekstury prezentują się biednie, nie mówiąc nawet o monotonnym i w żaden sposób nie zagospodarowanym otoczeniu autostrad. Tym bardziej dziwią mnie minimalne wymagania sprzętowe, które mimo braku postępu systematycznie rosną.
Podsumowanie
W takim razie, kupować czy nie kupować? O ile już poprzednie części gry mogły nudzić wielu, o tyle ta zwali z nóg najcierpliwszego mnicha. Dlaczego? Nawet to, co było ciekawe w cyklu 18WoS, tym razem nam bezczelnie zabrano. Brakuje m.in. CB Radia, czającej się w krzakach a następnie goniącej nas po szosach policji, upierdliwych motocyklistów itd.
Co więcej, poza okrojoną mapą Europy gra nie wnosi absolutnie nic nowego do straszliwie skostniałego cyklu. Być może gra zasługiwałaby przy odrobinie dobrej woli na ocenę 5-10km/h wyższą, ale bardzo niepokoi mnie postępowanie twórców, którzy zarobek i egzystencję przez kolejne lata wiążą z jednym, wielokrotnie odgrzewanym pomysłem. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, chyba będziemy musieli zapomnieć o niegdyś dobrze rokujących twórcach z Czech…
A że bodaj najczęstszymi słowami w powyższym tekście są „nuda” i „monotonia” we wszelkich związkach i odmianach, ciężko znaleźć mi powód skłaniający do zakupu. Może jeszcze gdyby cena była ze dwa razy niższa, ortodoksyjni fani mogliby się skusić, jednak dawać 5 dyszek za twór tak mierny i tak zniechęcający? Coś mi się zdaje, ze wydawca zaśpiewał cenę o przynajmniej dwie tony za wysoką. Zresztą, za rok, góra półtora, Euro Truck Simulatora będzie można nabyć zapewne w magazynie KŚ GRY, tak jak miało to miejsce w przypadku poprzednich edycji. Wtedy zdeklarowani kolekcjonerzy będą się mogli śmiało z nią zapoznać. Pozostali mogą – a nawet powinni – z czystym sumieniem o czymś takim, jak ETS zapomnieć. I tego Wam wszystkim życzę.
Ponieważ coraz częściej pojawiały się komentarze nic nie wnoszące lub zawierające same przekleństwa, publikować wypowiedzi mogą tylko zarejestrowani użytkownicy. Jeżeli więc masz coś ciekawego do powiedzenia, poświęć chwilę i zarejestruj się (następnie musisz się zalogować).