Autologin
 | Hasło uciekło? | Nowe konto | Wyślij newsa |

Strona główna | Newsy | Regulamin | Archiwum | Forum | Linki | Reklama | Współpraca | Kontakt | Dołącz do SZ! | Redakcja

Motogry

Newsy
Informacje
Zapowiedzi
Recenzje
Demotesty
Filmy z gier
Galerie
Poradniki
Kody
Download

Premiery
Producenci
Wydawcy
Dystrybutorzy PL

Relacje z imprez
Galerie z imprez
Testy sprzętu
Publicystyka

Screen Miesiąca
Speed Lista
 
 

Motoryzacja

Newsy
Prezentacje / Testy
Salon

Recenzje filmów
Filmy
Wywiady

Relacje z imprez
Galerie z imprez
Publicystyka
Tuning
 
 

Motorsport

Newsy
Formuła 1 (2009)
Relacje z imprez
Galerie z imprez
Janusz Kulig
 
 

FlatOut 2 - strona 1


Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download

Autor: Wojciech Banaś - PCArena.pl
Data publikacji: sobota 31 marca 2007


Wprowadzenie


Pierwszy FlatOut był dla mnie prawdziwym objawieniem. Po tych wszystkich pseudo-realistycznych, sztywnych wyścigach wreszcie mogłem się rozerwać. Mogłem zapomnieć o hamulcach, zapinaniu pasów i niezniszczalnych przeszkodach terenowych. To były szczęśliwe chwile, spędzone w świecie niczym nieograniczonej demolki...

Słowem Wstępu...


Zapewne wielu fanom starego dobrego Destruction Derby łezka zakręciła się w oku. Ale przecież to recenzja FlatOuta 2, a ja mam jeszcze sporo do powiedzenia na temat pierwszej części... Czas na trochę konkretów: po pierwsze, gra miała doskonałą fizykę, recenzenci przyrównywali ją nawet do osławionego Half Life’a 2. Poza tym, przy poważniejszych kraksach(o które nietrudno, bo model jazdy był bardzo przyjemny, ale zarazem realistyczny) kierowcy wylatywali z impetem przez przednią szybę (!). Na dokładkę fantazyjne mini-gierki (skok wzwyż, demolition derby, skok w dal, kręgle, bullseye itd.) w których rzucaliśmy naszym driverem i świetna, rockowa ścieżka dźwiękowa... oczekiwania względem kolejnej części serii były więc ogromne. Jak Bugbear poradził sobie z wyzwaniem? Odpowiedź znajdziesz poniżej...

Pierwsze wrażenie


Premiera gry nie była zbyt głośnym wydarzeniem (w każdym razie w Polsce). Niefortunny był też moment debiutu na rynku – niemal równy z premierą Need for Speed Carbon. Pewnie dlatego też kampania promocyjna sprowadziła się do kilku reklam w prasie... Pewnie dlatego cena nie jest zbyt wygórowana – jedyne 50 złotych, co bardzo cieszy w czasach, gdy premiery głośnych tytułów rzadko kiedy kosztują mniej niż 100 złociszy... No ale ileż można pisać o okolicznościach premiery? Przejdę do samej gry. Na okładce zapakowanego w kartonik pudełka DVD rozwalona sportowa bryka szybuje nad drogą, na której rozwala się kilka innych wozów.

Na miłośnikach mega wypasionych fur nie zrobi to pewnie zbyt dobrego wrażenia... i bardzo dobrze, bowiem po pierwszych kilkuset metrach samochody wyglądają jak po bliskim spotkaniu z osiemnastokołowym tirem... W opakowaniu, prócz DVD-ka z grą i małej instrukcji, znajdziemy też znak firmowy CD Projekt – mały kartonik z kodem na 15 wPLN-ów (mowa o wirtualnej walucie CDP, która daje nam bardzo korzystne zniżki w sklepie gram.pl). W trakcie instalacji pobieżnie przejrzałem instrukcję. Twórcy zachęcają nas w niej, byśmy „uderzyli w drogę”, co jest wyjątkowo koślawym tłumaczeniem angielskiego „hit the road”. O niebo lepiej prezentowałoby się choćby „wbijaj na drogę”. Prócz tego zauważyłem, że w różnych podrozdziałach, tryb „Derby Destruction” nazywany jest „Derby Demolka” lub „Derby Destrukcja”. Drobne błędy, ale na tych 15 stronach nie powinno być ich w ogóle...

Odjazd! Eee... zapomniałeś zatankować?


Niezrażony instrukcją, wreszcie uruchomiłem grę. Na wstępie przywitało mnie świetne, dymaniczne, ale niestety trochę przydługie intro, pokazujące kolejno wszystkie tryby rozgrywki. Na dobry początek postanowiłem rozegrać pojedynczy wyścig samochodem z klasy Derby, nieco przypominającym wehikuł ze słynnego Mad Maxa. Kręta trasa biegła przez zalesioną, górską drogę. No nie... chyba nie będę musiał używać hamulców? – zapytałem w myślach. Na pierwszym ostrym zakręcie profilaktycznie wcisnąłem spację.

Wszyscy kierowcy wyprzedzili mnie, ale za to miałem wspaniały widok na piekło rozgrywające się na zakręcie... wozy zderzały się ze sobą, jeden wyleciał w powietrze wykonując efektowny piruet. Piękne odłamki szyb, zderzaki, metalowe barierki, słupki, porozrzucane po drodze kamienie... wszystko to zakotłowało się w szaleńczym tańcu destrukcji... Widok zapierał dech w piersiach: wozy, ocierając się o siebie, wzniecały snopy iskier, zaś boksujące koła wzbijały w powietrze tumany pięknego kurzu. I wtem... czar prysł. Wozy wyjechały na prostą obijając się o siebie i ruszyły dalej, zostawiając mnie na środku drogi z opadniętą szczęką. Niestety zapomniałem zdjąć nogę z gazu i wylądowałem poza trasą - wbity w drzewo...

1  2  3  4  >> Następna strona

WsteczDo góry 

Ankieta

Co sądzisz o Need For Speed Shift 2?

Jest super!

Jest ok

Nic nadzwyczajnego

Zawiodłem się

Nie grałem...



 
 

Polecamy

gameTRANCE.pl
gameranking.pl
GTAUltimate.net
 
 

Copyright © 2000-2009 Speed Zone. Wszelkie prawa zastrzeżone!
Layout: Andrzej 'Al Catraz' Markowski, CMS: e107.

RSS


Czas tworzenia: 0.1655 sekund(y). DB queries: 12.