Autor: Bialy Data publikacji: wtorek 30 marca 2004
GTA3 to gra, która ukazała się już dawno, a swoją premierę miała jeszcze dawniej :) .O dziwo, w Speed Zone jeszcze nie było recenzji tej wspaniałej gierki (dopiero teraz zauważam jej uroki, zaraz wyjaśnię dlaczego), więc postanowiłem ją napisać... Po długiej rehabilitacji wracam na łamy SZ - tak, to był warning :).
Jako posiadacz średniego procka i cieniastej - jak na obecne czasy - karty graficznej, bo była to Riva TNT2, w GTA3 grałem tylko troszeczkę, bo z jazdy samochodem przy 15-18 fps'ach nie można było wyciągnąć jakiejkolwiek przyjemności.Bo GTA3 to przede wszystkim samochody - przynajmniej dla mnie, małego maniaczka czterech kółek :). Chwała jednak , że zakupiłem nowy sprzęt klasy nieco wyższej, ale nadal średniej (aby się zbytnio nie wybijać...). Nareszcie można było ze spokojem odpalić hit sezonu... :>
Grand Theft Auto to seria gier mówiących o przestępczości średnio-zorganizowanej, która działa w wielkich miastach. GTA3 natomiast ,to trzecia część tej serii, całkowicie trójwymiarowa. Myślę, że tyle wie każdy. Są jednak pewnie wśród was laicy, którzy dopiero co dowiadują się, co to takiego GTA.
Fabuła trzeciej części jest dosyć interesująca. Otóż główny bohater, czyli postać, którą kierujemy, zostaje 'wykiwany' przez swoją dziewczynę oraz przyjaciela. Jak nietrudno się domyślić - oboje spie***ają, gdzie trawka rośnie :). Z krótkiej cut-scenki na początku gry można się dowiedzieć, że uciekamy z furgonetki policyjnej dzięki... dziadkowi :) Otóż owy dziadek to pewnie ważny człowiek dla jakiejś chińskiej mafii, ponieważ nikt dla żartu nie napadałby na konwój policyjny. Z 'więzienia' wydostajemy się z 8-ball'em, czyli naszym późniejszym przyjacielem, z którym będziemy mieli przyjemność wykonać pewną misję.
Akcja GTA3 dzieje się w Liberty City (powinno się niektórym skojarzyć...), które leży na trzech wyspach, połączonych mostami i tunelami. Na początku nie możemy jednak od razu przejeżdżać z wyspy na wyspę, ponieważ zarówno mosty, jak i tunele są zablokowane - będzie to możliwe dopiero po wykonaniu odpowiednich misji.
Każda wyspa podzielona jest na mniejsze (to logiczne :P) dzielnice, w których panują różnego typu gangi. Pierwsze misje będziemy wykonywać dla niejakiego Luigi'ego (kurna, nie wiem, jak to napisać :P), a potem dla członków jego rodziny - to się nazywa family mafia... :)
Jeśli już jestem przy temacie misji. Są one bardzo zróżnicowane - czasem mamy kogoś killnąć, czasem śledzić, nastraszyć czy po prostu wsadzić do samochodu i przywieźć w dane miejsce. Do wykonania praktycznie każdego zadania będzie nam niezbędny (lub chociaż potrzebny, żeby wszystko przyspieszyć) samochód. A ich w GTA3 jest całe mnóstwo. Różnią się parametrami, osiągami i oczywiście wyglądem. Niektóre pojazdy będziemy mieli okazję obejrzeć dopiero na drugiej lub trzeciej wyspie, ponieważ nie wszystkie są zgromadzone w Portland czy Staunton Island.
Bez wątpienia wielką zaletą każdego wozu są... zniszczenia :> . Każdy uszkadza się w zupełnie inny sposób, jednak może to być wkurzające... Dlaczego ? Otóż po zderzeniu z latarnią, bez patrzenia na przód czy bok wozu, będziesz mógł orzec, co uszkodziłeś. Kiedy staniesz się 'zapalonym graczem' (i dodasz gta3.exe do Autostartu :>) poznasz fizykę wozów do tego stopnia, że staniesz się jasnowidzem :). Nie ma co jednak narzekać - samochody (niestety tylko one, ponieważ motocykli w 'trójce' nie ma) są dopracowane i nie sprawiają żadnych trudności osobom, które jeździły już Porsche, Ferrari, Lotusami czy innymi cudeńkami z NFS :> Poza tym stale tworzone są nowe modele i samochody, co znacznie urozmaica grę. Np. dzisiaj (18.04) pobrałem z gta.pl Ferrari stworzone przez Gacka - samochód dopracowany w każdym szczególe, po prostu cud, miód i orzeszki (ktoś tak mówił, nie pamiętam kto ;P). Jeśli już jesteśmy przy podmianach - samego głównego bohatera możemy zmienić. 'Skór' do pobrania w necie jest całe mnóstwo. Wystarczy wejść na Google i poszukać. Potem zrzucamy bitmapy do katalogu gta/skins i wybieramy odpowiednią skórkę w opcjach. Mała rzecz, a cieszy ;)
Przejdźmy może do broni, a jest jej kilka rodzajów... Zaczynając na pięściach, dzięki którym możemy pobić i skopać (jestem zachwycony...) każdego, kto nam się pod łapę nawinie. Potem tylko zebrać kasę, a czasem i broń, która na glebie polegnie. Wyżej w spisie znajduje się kij 'bezbolowy'. Jest o tyle lepszy, że po jednym uderzeniu ofiara pada na ziemię, więc ma mniejsze szanse, aby do nas strzelić czy 'oddać' w inny sposób (czyt. w ryj nie dostaniesz). Kolejna broń, to pistolet, który możemy zdobyć zabijając członka gangu lub policjanta. Pistolet to broń mieszcząca w magazynku 12 pocisków - nie powiem, żeby była makabrycznie skuteczna, ale przypadła mi do gustu - można nią strzelać, gdy się biegnie (ale nie sprintem). Jeszcze lepszy jest... UZI, z którego możemy strzelać także podczas biegu i... jadąc samochodem. Po prostu 'oglądamy' bok samochodu, jednocześnie przytrzymując klawisz 'fire' - efekt natychmiastowy :> .