Autor: S4jm0n Data publikacji: środa 02 sierpnia 2006
Cud, miód i orzeszki
Za to w pełni zgadzam się z opinią CD Action, jaka została przytoczona na pudełku gry: „(…) jedna z najlepiej wyglądających samochodówek na PC”. Rzeczywiście, od strony graficznej widać, że Techland odwalił kawał dobrej roboty. Te autka po prostu wyglądają ślicznie. Szczegółowe tekstury, żywe kolory i refleksy na karoserii, nadrabiają arcade’ową charakterystykę gry. Krajobrazy wyglądają wcale nie gorzej. Wprost ociekają pełnymi paletami barw. Asfalt, szuter, trawa, żyto czy blaski słońca, prezentują się rewelacyjnie. Czasem odnosi się wrażenie, że GTI Racing to popis graficznych możliwości grupy Techland, aniżeli umiejętności w tworzeniu gier wyścigowych. Sporo przyjemności dostarczają też powtórki naszych przejazdów. Spory wybór kamer i filtrów, dzięki którym obraz będzie wyglądał jak komiks, transmisja telewizyjna czy stary film nagrany na taśmie, daje graczowi spore pole do popisu. Zniszczenia wyglądają również dobrze, choć sprowadzają się do zbitej szyby lub lekko pogniecionej karoserii. Niestety, wszystkie te „wodotryski” odbijają się na płynności grania na słabszych sprzętach. 1.8 Ghz, 512 DDR pamięci oraz Radeon 9100 128MB to trochę za słaby sprzęt by cieszyć się w pełni przyjemnością z gry. Najwyraźniej czas na wymianę „grafiki” w moim przypadku ;)
Brzdęk, brzdęk…
Z dźwiękiem już nie jest tak kolorowo. Auta brzmią bardzo podobnie, piski opon jak piski rozpieszczonego dziecka bez smoczka, a muzyka w tle nie powala na kolana ani nie nadaje atmosfery wyścigom. Równie dobrze mogłoby jej nie być... właściwie to jest tak mdła, że nawet nie pamiętam czy to rock czy coś na pograniczu techno tworzonego na eJay w domowym zaciszu. Można byłoby przymknąć na to oko gdyby ta gra była chociażby tym, czym miała być w założeniu – symulatorem.
Z pustego i Salomon nie naleje
Niestety, do takich tytulów jak „Richard Burns Rally”, „GTR - FIA GT Racing Game”, czy „Live for Speed” tej grze jeszcze daleko. Ot kolejna samochodówka bez rewolucyjnych pomysłów i rozwiązań z „Fałwejami” w roli głównej, za których licencję Techland zapłacił z pewnością „grubą” kasę. Zarobiły też „Brembo”, „Eibach”, „Remus”, „Turbonetics” i wiele innych firm tuningowych. Pieniądze włożone w ten projekt widać gołym okiem. Fani tej marki, a tych jest naprawdę wiele, sięgną po GTI Racing chociażby z czystej ciekawości, czy też chęci posiadania kolejnego gadżetu związanego z ubóstwianym VW. Jeśli ktoś pragnie się tylko zrelaksować po ciężkim dniu i nie oczekuje od gry nic poza dobrą zabawą – trafi w dziesiątkę kupując GTI Racing. Czy to wystarczy aby zwróciły się „wpakowane” w ten produkt pieniądze? Wszakże ta gra nie jest ani na tyle długą, ani na tyle wciągającą żeby sięgnął po nią typowy „wyjadacz wyścigówek” zagrywający się w serię Need For Speed, nie wspominając już o zaprawionych w bojach graczach, wychowanych na symulatorach. Miejmy tylko nadzieję, że jeśli GTI Racing nie spełni pokładanych w nim nadziei finansowych, co jest bardzo możliwe, nie zaowocuje tym, że będzie to ostatni produkt tego rodzaju, co by nie mówić, najlepszych w Polsce twórców gier komputerowych.
Jestem bratem programisty, który pracował nad produkcją tego tytułu, co pozwalało mi poznać trochę więcej szczegółów już na etapie produkcji.
Po pierwsze, Techland jest TYLKO dystrybutorem tej gry, to Prominence ją zrobiło.
Co do trybu "Legal Race" i jego nudy (omijanie makiet przechodniów) to zażalenia trzeba raczej kierować do firmy VW niż twórców gry. Czemu? Ponieważ koncern wysłał dosyć obszerną listę rzeczy, które musiały być wycięte z wczesnych wersji gry z obawy przed spadkiem zaufania do bezpieczeństwa samochodów VW.
Do rzeczy (wypisuję te główne, bo we wszystko się nie zagłębiałem):
- w grze, żadnemu człowiekowi (przechodzień, kierowca) nie może spaść włos z głowy. Stąd kartonowe makiety przechodniów, a kierowca jest przyśrubowany do fotela.
- jedynymi uszkodzeniami samochodu mogą być pęknięta szyba, pogięta karoseria i z tego co pamiętam to można stracić gumy. Żadnych odpadających kawałków blachy, żadnych urywanych drzwi, nic takiego...
- jest jeszcze jeden bardzo duży błąd fizyki, który praktycznie nie daje możliwości wylądowania na dachu, mianowicie gdy samochód spada z mostu lub wyskakuje w powietrze i gdy tylko zacznie się przekręcać na bok, jakaś magiczna siła prostuje go równolegle do jezdni, co powoduje, że ten spadnie na koła. Widocznie w VW stwierdzili, że lepiej, żeby samochody były kotami, niż gra była realistyczna. No bo jak mają się tłumaczyć klientom, że ich samochody dachują??
Co do końcowych wniosków... Zapowiadana symulacja oraz możliwości silnika XR zostały niestety skutecznie ukrócone przez VW. Należy pamiętać również, że od EA czy innych komputerowych gigantów dzeli nas przepaść doświadczenia oraz funduszy, co może tłumaczyć chociażby brak profesjonalnych i naturalnych dźwięków silników.
Ponieważ coraz częściej pojawiały się komentarze nic nie wnoszące lub zawierające same przekleństwa, publikować wypowiedzi mogą tylko zarejestrowani użytkownicy. Jeżeli więc masz coś ciekawego do powiedzenia, poświęć chwilę i zarejestruj się (następnie musisz się zalogować).