Autor: MarK Data publikacji: wtorek 30 grudnia 2008
Dodatkowa pełna wersja
GTR: Evolution. Na pudełku wyraźny napis „Dodatek do gry! Wymaga polskiej wersji Race 07”, a mimo to osobom choć minimalnie zaznajomionym z tematem trudno nie będzie traktować tej produkcji jako kolejnej części serii GTR. Jednak jeśli twórcy tak chcieli to ich dzieło jako dodatek będzie oceniane. Z resztą z czasem okaże się czym tak naprawdę jest.
Gratisy
Cóż nowego dostajemy więc w swoje ręce w porównaniu do podstawowej wersji Race 07? Kilkanaście aut GT, oraz wielki i legendarny tor Nurburgring w swojej pierwotnej wersji, czyli jego północną pętlę – Nordshleife. Auta to takie cudeńka jak Saleen S7R, Audi R8, czy Aston Martin DBR9. Ciekawym dodatkiem są też auta klasy WTCC Extreme, czyli auta z sezonu 2007 WTCC z przeniesionym napędem na tył i mocno podrasowane. Uwaga! Nie znajdziemy tu jednak pełnego składu, ani torów z ostatniego sezonu FIA GT! W przeciwieństwie do swoich poprzedników ta produkcja nie jest dedykowana serii FIA GT, a jedynie daje nam możliwość pojeżdżenia po prostu autami szeroko pojętej klasy GT.
I praktycznie na tym można by zakończyć wymienianie nowości. Jednak żeby być dokładnym wspomnę jeszcze o trybie R-cade Extreme, który to upraszcza i tak już prosty jak na symulator model jazdy, daje możliwość tylko wyboru trasy i auta i od razu wysyła nas na tor. Muszę przyznać, że to najbardziej arcade’owy tryb jazdy w produkcji chcącej dumnie zwać się symulatorem, jaki do tej pory widziałem.
Migiem na tor
Powiem szczerze: bałem się, że pojazdy GT będą dla GTR Evo tym samym co inne pojazdy poza WTCC w podstawce – czyli kaszaną. Na szczęście tutaj tragedii nie ma. Jako, że produkcja te pretenduje do miana symulatora, testowałem ją bez żadnych pomocy. Auto potrafi zarzucić, potrafi się „wyrywać”, potrafi być agresywne i zmusza nas czasem do ostrożniejszego operowania gazem. Jednak, podobnie jak w podstawce, czyli Race 07, tutaj również mamy wrażenie, że nie jest to symulator pełną gębą. Mimo, że jest to tylko dodatek, to porównując z poprzednikami GTR Evo muszę opisywać jako kompletną całość, a w tym porównaniu najnowsza odsłona serii wypada dość blado. Model jazdy już nie pozwala tak poczuć ogromnej mocy pod maską będącej na nasze rozkazy, a operowanie pedałem gazu coraz bardziej upodabnia się do tego znanego ze zręcznościówek, czyli kiedy potrzebne nam są tylko jego dwie pozycje – 100% i 0%. Oczywiście mówię to z perspektywy fana symulatorów (osoba początkująca i tak pewnie będzie miała problemy), ale jak coś nazywa się symulatorem to powinno stawiać przed graczem lubiącym symulatory wyzwania i wymagać od niego zaangażowania, a tutaj niekoniecznie tak jest.
Model zniszczeń też nie powala. Dość powiedzieć, że można jeździć po torze odbijając się od band i nie czuć praktycznie żadnych niedogodności z tego wynikających. Dopiero uderzenie prostopadle w bandę przy prawie 200km/h ma szansę skończyć definitywnie naszą jazdę. To symulatorowi nie przystoi po prostu. Znów więc stajemy przed dylematem, podobnie jak w przypadku podstawki, dla kogo jest ta produkcja? Czyżby twórcy naprawdę chcieli znaleźć złoty środek? Czy i tutaj sprawdzi się zasada, że co jest do wszystkiego jest do niczego? Na szczęście nie bo są elementy, które ratują całość. Będzie to na przykład...