Autor: S4jm0n Data publikacji: niedziela 06 listopada 2005
Siemka Monster fani ;) Czy mieliście kiedyś ochotę ciąć metal i krzesać iskry niczym Jesse James ? Przerobić np. piekielnie mocnego Mustanga na kosiarkę do trawy ? Na pewno tak ! Z pomocą przychodzi Wam właśnie gra Monster Garaże ! Tutaj nie pobrudzicie się smarem, nie sparzycie się rozgrzanym metalem ani nie uderzycie kluczem francuskim w palec – wszystko dzieje się w wirtualnym garażu Jesse James’a !
Monster co ?
Wszyscy fani telewizyjnego programu Monster Garage doskonale znają jego zasady ale dla niewtajemniczonych pozwolę je sobie powtórzyć. Ekipa mechaników ma 7 dni na zbudowanie monstrum, które zostanie im zlecone. Przez pierwszy dzień projektują, przez kolejne 5 budują, a ostatniego dnia „potwór” jest dopieszczany i testowany. Jeśli cały projekt się powiedzie, mechanicy dostają zestaw narzędzi o wartości 3400$. Podczas budowy mogą wydać jedynie 3000$, reszta to tzw. „darmówki” (freebies). Jeśli pojazd okaże się niewypałem – Jesse odpowiednio się z nim rozprawi.
W czym będziemy ciąć metal
W grze nie jest inaczej. Formuła została zachowana ta sama. Mamy łącznie do zbudowania 7 pojazdów, które w rzeczywistości już powstały w programie Monster Garage. I tak na początek mamy do przerobienia Forda Bronco z 1968 roku na rasowego łazika po górach. Następnie dostajemy Mini Coopera S (03’) aby przekonwertować go na skuter śnieżny. W trzecim zadaniu VW New Beetle ma się stać amfibią, która sprawnie pływa po wodzie. Kolejne zadanie to już całkowicie odjazdowa przeróbka Ambulansu na auto, które podczas startu ma stawać dęba (tzw. Wheelie). Lincolna Town Car Stretch Limo „wygolimy” ze środka i będziemy gasić nim pożar natomiast wspomnianym już Mustangiem GT 5.0 Convertible (94’) czeka nas koszenie trawy w iście ekspresowym tempie. Ostatnie zadanie to demolka Porsche 944 z 1986 roku na maszynę... do zbierania piłeczek golfowych ! W kilku zadaniach mamy na początku nawet 2 czy 3 projekty do wyboru, więc zabawy starczy na kilkanaście ładnych godzin.
Jak będziemy krzesać iskrę
Zaczynając grę w Monster Garage od razu przypomniała mi się stara dobra gierka – Gearhead Garage. W identyczny sposób odkręcamy śrubki ;), które są niemal przy każdym elemencie auta – drzwiach, zderzakach, kierownicy itd. Jeśli czegoś nie da się odkręcić to z pomocą przychodzi nam przecinarka. Przy wstawianiu klatek bezpieczeństwa i wszelkich konstrukcji niezastąpiona okaże się spawarka. Wszystkie te czynności są dziecinnie proste, a autorzy gry nie uwzględnili nawet tego, że można coś źle przyspawać lub nie trwale przykręcić. Jedynym problemem może być czas. Wiele części musimy zamawiać z katalogu, a te mogą „iść” do nas nawet kilka dni. Kupione już materiały nie rzadko trzeba dać swoim mechanikom do obróbki aby zbudowali z nich to co będzie przydatne. Wszystkie te czynności zabierają cenne godziny, które upływają wraz z odkręcaniem, spawaniem i cięciem blachy. Irytujący może być jednak fakt, że wyjęcie fotela przesuwa licznik od razu o godzinę, a przyspawanie cienkiej rurki zabiera tych godzin kilka ! Po udanej budowie danego pojazdu przychodzi czas na przyozdobienie go. Siódmego dnia czas w ogóle nie leci, a my możemy poprzykręcać sobie na spokojnie piękne felgi, które dostaliśmy od Jesse’go i parę innych pierdół w tym malowanie naszego auta oraz obklejenie go kilkoma naklejkami. Nareszcie przychodzi czas testu. Zadania nie są trudne i często przechodzi się je za pierwszym zamachem.