Autor: S4jm0n Data publikacji: wtorek 15 listopada 2005
Najbardziej poszukiwana gra roku nadchodzi ?
Na to pytanie większość miłośników czterech kółek z pewnością odpowiedziałoby: TAK! mając w myślach oczekiwaną od dłuższego czasu kolejną część Need For Speed: Most Wanted. Wielu z nich może jednak zmienić zdanie po 11 listopada 2005 roku, kiedy to EA wydało na światło dzienne oficjalną wersję demonstracyjną tejże gry.
Demo NFS:MW i tak wyszło stosunkowo późno, zważywszy na fakt, że producent planuje premierę gry na 17 listopada. Mimo wszystko większość graczy „rzuciło” się tłumnie na serwery z owym demem i zaczęli ściągać….tak jak i ja ;) Nie ukrywam, że spodziewałem się po tej grze wiele – że będzie godnym następcą NFSU2. Nie, nie kolejną częścią Undergrounda, ale kolejną częścią NFS’a, który przykuje mnie do komputera na długie, długie godziny. Na początku wita nas przejrzyste MENU, z kilkoma opcjami do wyboru i od razu widzimy na asfalcie lśniącego Mustanga GT. Poza nim możemy jeszcze spalić gumę świeżuteńkim Porsche Cayman’em S oraz Dodge’m Viper’em SRT10, Lexusem IS300 i Golfem V GTI. O ile w przypadku dwóch pierwszych aut, mamy do wyboru ich wersje seryjne oraz mocno podrasowane i „zbajerzone” optycznie, o tyle Viper’a, Lex’a i Golf’a dostajemy w określonych trybach gry, już stuningowane. No właśnie, jakie tryby nas czekają w NFS:MW ? Wersja demonstracyjna oferuje nam „Szybki Wyścig”, w skład którego wchodzą dwa Sprinty oraz jeden Speedtrap, polegający na osiąganiu jak najwyższych prędkości (które się sumują), w punktach, gdzie są rozstawione radary. Jadąc ostatnim – niestety tracimy cenne kilometry na godzinę. W serii wyzwań mamy do wyboru 3 tryby: Pursuit Length, Tollbooth Time Trial i Roadblock. W pierwszym z nich mamy za zadanie zgubić policję w określonym czasie. Drugi, to typowa jazda poprzez checkpointy, gdzie wciąż goni nas czas. Roadblock polega na przejechaniu przez conajmniej 6 blokad drogowych i zgubieniu „psów”.
Wszystkie te szaleńcze wyścigi i pościgi odbywają się w dość dużym mieście, z licznymi rozwidleniami na autostrady i boczne drogi. Ogólnie krajobrazy oraz sieć dróg prezentuje się znakomicie i w przeciwieństwie do dwóch poprzednich części NFS, w Most Wanted ścigamy się w dzień. Do łask ponownie powróciła policja jak już można się zorientować z wcześniej części artykułu. Na dodatek nie jest ona głupia jednak wciąż ma „boży dar” doganiania nas niezależnie od prędkości z jaką jedziemy. Policji jest więcej aniżeli miało to miejsce w Hot Pursuit 2, co nie znaczy, że mogą nas łatwiej złapać. Okrążeni nawet przez 4 auta wciąż mamy szansę uciec, dopóki wskaźnik BUSTED nie zaczerwieni się do końca.
Przejdźmy do sterowania. Jest ono z pewnością inne ale czy lepsze ? Samochód zachowuje się bardzo nerwowo. Ciężko utrzymać go na obranym torze jazdy przez co często obijamy się o bandy. Nieźle jest natomiast rozwiązana sprawa nadsterowności, z której w krytycznych momentach jest naprawdę ciężko wyjść ale jeśli jeszcze nad nią panujemy, zakręty mogą być pokonywane efektownymi poślizgami. W nagłych przypadkach przychodzi nam z pomocą Speedbreaker. Po jego użyciu, czas zostaje spowolniony, a my mamy szansę wyjść z opresji omijając przeszkodę w ostatniej chwili. Co do dźwięku to nie można mieć raczej zastrzeżeń. EA raczy nas już od dawna wspaniałymi ścieżkami dźwiękowymi, a odgłosy silników stoją również na przyzwoitym poziomie. Co do grafiki to tutaj duuuży plus. Nie dość, że jest ona ładniejsza i bardziej szczegółowa, to kod gry został zoptymalizowany do maksimum. Przy średnich ustawieniach detali oraz rozdzielczości 1024x768 w NFSU2 musiałem pogodzić się z lekko powolnie „chodzącą” grą. W NFS:MW mogę pozwolić sobie jeszcze na inne wodotryski, a gra chodzi gładko jak po maśle ! I wszystko byłoby super gdyby nie to, że kolejnemu produktowi EA brakuje tego „czegoś”. Niby samochody są extra, grafika wręcz genialna, pościgi zapierają dech w piersiach, a wodotrysków nie brakuje to jednak gra nie przyciąga. Wciąż odnosimy wrażenie, że gdzieś już w to graliśmy – pościgi z NFS:HP2, a auta z NFSU2. Po wyłączeniu dema, z czym nie miałem żadnych oporów, nie mam większej ochoty ponownie odpalać wersji demonstracyjnej NFS:MW. Co więcej – rozważam jej odinstalowanie co by zwolnić miejsce na dysku. I właśnie dlatego, obawiam się, że po 11 listopada 2005 roku, wielu graczy może zmienić zdanie co do tego, czy aby najnowszy produkt ze stajni EA będzie tym najbardziej poszukiwanym w tym roku ? Dowiemy się o tym zapewne już na dniach.
Ponieważ coraz częściej pojawiały się komentarze nic nie wnoszące lub zawierające same przekleństwa, publikować wypowiedzi mogą tylko zarejestrowani użytkownicy. Jeżeli więc masz coś ciekawego do powiedzenia, poświęć chwilę i zarejestruj się (następnie musisz się zalogować).