Autor: Rafer Data publikacji: wtorek 30 grudnia 2008
Samochody
A tych w grzej jest całkiem sporo. Zostały podzielone na trzy kategorie: amerykańska, w której znajdziemy auta typu muscle, czyli np. Chevrolet Camaro, Dodge Challenger czy też Ford Mustang. Następnie kategorię europejską, do której zaliczają się takie maszyny jak Audi, BMW, Lamborghini czy Porsche. Niestety po raz kolejny zabrakło w nowym NFSie Ferrari, a szkoda. Może przy kolejnej odsłonie… Trzecią i ostatnią kategorią jest japońska czyli np. Mazda, Mitsubishi, Nissan. Warty odnotowania jest fakt, że Nissan 370z pojawił się w grze jeszcze przed jego oficjalną premierą. W sumie mamy do dyspozycji mamy ok. 60 licencjonowanych samochodów. Oczywiście, każdy z nich można poddać modyfikacjom, zarówno mechanicznym jak i wizualnym.
Tuning
Niestety zbyt wielkiego pola manewru nie mamy. Tuning wizualny daje nam w prawdzie kilka możliwości, jednak zwiększanie osiągów zostało bardzo uproszczone. W zasadzie mamy tylko możliwość kupowania lepszych paczek ulepszeń do poszczególnych części (silnik, nitro, turbosprężarka, zawieszenie, układ napędowy, opony) oraz lekką modyfikację ich ustawień, czyli np. zmianę twardości zawieszenia, bądź ustawień silnika. Na tym kończy się tuning mechaniczny w NFS Undercover. Nie mamy już dostępu do różnych producentów lub dokładnego ustawiania skrzyni biegów.
Poprawiając wygląd swojego samochodu możemy natomiast zmienić lakier, dodać różnego rodzaju naklejki i winyle oraz zmienić wygląd karoserii. Ilość dostępnych części nie zachwyca, więc ci, którzy oczekują tuningu a’la Underground 2 będą zawiedzeni. Tylko w przypadku felg mamy całkiem spory wybór. Przy modyfikacjach nadwozia po raz kolejny w serii mamy możliwość skorzystania z narzędzia Autosculpt. Ja osobiście jednak nie użyłem z tej opcji ani razu, ponieważ dopasowanie wyglądu według własnego uznania jest dosyć uciążliwe i zajmuje sporo czasu. Jakoś w poprzednich częściach było to łatwiejsze w obsłudze.
Rozgrywka
Przejdźmy teraz do najważniejszego, czyli samej rozgrywki. W grze mamy możliwość zmierzania się z przeciwnikami w kilku trybach. Należą do nich znane z poprzednich części: Circuit, Sprint, wyścig z czasem (Time trial), eliminacja gliniarzy, demolka otoczenia, ucieczka przed policją oraz dwa teoretycznie nowe „Bitwa na autostradzie” i „Wyprzedzanie”. „Teoretycznie” ponieważ i z jednym i z drugim mieliśmy już styczność w poprzednich NFSach, jednak w trochę innej formie. „Bitwa na autostradzie” polega wyprzedzeniu przeciwnika oraz odstawieniu go na 300m, co już znamy. Nowość polega na tym, że cały wyścig odbywa się na zatłoczonej drodze poza miastem, gdzie poruszając się z olbrzymią prędkością, musimy wymijać wszystkie pojazdy, które sprawiają wrażenie, że stoją w miejscu. Dzięki specjalnie ustawionej kamerze, wrażenie prędkości jest niesamowite. Jest to chyba najlepszy tryb w nowym NFSie. Natomiast „Wyprzedzanie” to coś podobnego jak „Bitwa na autostradzie”, lecz odbywa się w mieście i należy utrzymać się na prowadzeniu przez określony czas. Niestety w Undercoverze zabrakło dwóch świetnych trybów znanych z poprzednich części serii, czyli drag i drift. A szkoda, bo wielu graczy właśnie je ceniło najbardziej.
Jak już wspomniałem, co pewien czas otrzymamy jakieś specjalne zadanie do wykonania. Jest to najczęściej dostarczenie samochodu do kryjówki, bądź też eliminacja zbirów. W pierwszym przypadku ważną rolę odgrywają zniszczenia samochodu. Tak zniszczenia! Niektórzy zapewne w tym momencie bardzo się ucieszyli, jednak już sprowadzam Was na ziemię. Uszkodzenia w grze są, i to nawet zawsze, jednak tylko podczas dostarczania samochodu odgrywają jakąś rolę. Jeżeli pasek uszkodzeń dojdzie do końca, po prostu kończymy misję (tak naprawdę trzeba się sporo namęczyć, żeby to osiągnąć. Czasami dostarczamy pojazd kompletnie zdemolowany, ale wszystko jest ok). W pozostałych trybach, auta się obijają i wgniatają, jednak zaraz po zakończeniu wyścigu mamy z powrotem nowiutką i czyściutką furę. Szkoda, że twórczy nie pokusili się np. o warsztaty naprawcze. Myślę, że byłoby to o wiele ciekawsze niż samonaprawiające się samochody. Według mnie mogli już ze zniszczeń zrezygnować całkowicie.