Autor: Rafer & Tapir & Zaix Data publikacji: niedziela 03 grudnia 2006
PGA 2006 od strony technicznej - Tapir
Zacznijmy od początku… Odebranie akredytacji nie sprawiło żadnych problemów (+), jednak zaraz po wejściu do głównej hali czekała nas niemiła niespodzianka. Na wszystkich piętrach szatnie przywitały nas napisem „brak miejsc”. Ostatecznie dało się dźwigać statyw, aparat, kurtkę, laptopa i do tego robić zdjęcia, ale wierzcie mi nie jest to łatwe. Organizator powinien był zadbać o dodatkowe miejsca w szatni dla prasy (-).
Po oklejeniu naszego sprzętu ruszyliśmy szukać stoiska PKP. Było tak jak obiecano – powrót z targów mieliśmy całkowicie darmowy (+). Gdy zwiedziliśmy teren przeznaczony na Digital Arenę udaliśmy się do Press Roomu celem napisania newsa. Zająłem miejsce, podpiąłem kabel sieciowy do komputera i… nic się nie stało. Okazało się, że problemy ze switchem eliminują większość stanowisk z przywileju posiadania Internetu. Awaryjne Wi-fi kapitulowało co jakiś czas w obliczu tak dużej ilości połączeń (-).
Gdy po kilku godzinach pracy zgłodnieliśmy, zaproponowałem znalezienie miejsca, w którym moglibyśmy coś przekąsić. Nasze poszukiwania cateringu okazały się bezowocne (-). Stoisko z szybką pizzą było bardzo oblegane a na przekąskę trzeba było czekać ponad godzinę (!). Szczęście, że w pobliżu był Mc Donald. O ile brak jedzenia można jakoś przeboleć, to brak koszy na śmieci nie. Biedne panie sprzątaczki robiły co mogły, aby utrzymać czystość, ale 2 kubły to stanowczo za mało jak na tego typu imprezę. Wieże z pudełek po pizzy stały się zabawą na prasowym zapleczu :)
Organizator zapewnił rozrywkę nie tylko graczom ale także prasie (+). Turniej dla dziennikarzy, był chyba bardziej emocjonujący od głównych rozgrywek Toca 3. Gapie byli bardzo ciekawi jak potrafią grać Ci, którzy o grach piszą i chyba nikt się nie zawiódł, gdy Zaix w swoim pierwszym przejeździe miał czas lepszy, niż zwycięzca turnieju Toca…
Nie zapomniano także o ochronie. Każdy sprzęt komputerowy musiał zostać oklejony przed wniesieniem na teren targów, inaczej nie było szans wyniesienia go na zewnątrz. Irytujące było tylko każdorazowe sprawdzanie dziennikarzy w sytuacji, gdy chcieli oni zmienić miejsce pracy np. na Extreme Arenę.
PGA od strony organizacyjnej wypadło bardzo dobrze. Masa atrakcji dla zwiedzających, konkursy, nagrody, stanowiska do grania. Organizator świetnie wykonał najważniejszą część roboty, ale małe niedogodności były ziarnkiem soli w tym słodkim torcie.
Podsumowując tegoroczne PGA nie sposób oddać klimatu tego miejsca. Tak dużej imprezy zrzeszającej graczy, fanów sportów ekstremalnych oraz maniaków fantasy w Polsce jeszcze nie było. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku organizator poprawi drobne niedociągnięcia techniczne, a polscy producenci pokażą, co mają najlepszego. Z całą pewnością, już teraz możemy polecić wam PGA 2007.
Chciałem powiedziec, ze mialem 4:26 - zeby nie trafic czolowo w bande wybralem zjazd do pitstopu co spowodowalo ze bylem 4... Ale i tak inni dostali baty:P Speed Zone rulez! A co do turnieju NFS to Raf już przed PGA wiedział kto wygra:) Nie mylił się.
Farmah
05 gru 06 - 22:48
Gość
Ej, to byly jakies kubly na smieci? Ja nic takiego nie zauwazylem, sprytnie ladujac smieci do kieszeni kuzyna, hue hue
Ponieważ coraz częściej pojawiały się komentarze nic nie wnoszące lub zawierające same przekleństwa, publikować wypowiedzi mogą tylko zarejestrowani użytkownicy. Jeżeli więc masz coś ciekawego do powiedzenia, poświęć chwilę i zarejestruj się (następnie musisz się zalogować).