Autor: MarK Data publikacji: poniedziałek 15 grudnia 2008
Dźwięki również prezentują przyzwoity poziom, a muzyka grająca w menu nie przeszkadza – co już można zaliczyć jej na plus.
Co do optymalizacji engine’u to przy 20 pojazdach na dość dobrym kompie (C2D E6300, GF 8800GTS 640MB, 2GB RAM) i full ustawieniach przy rozdziałce 1280x1024 gra potrafiła zwalniać. Wydaje się, że to co widzimy na ekranie nie usprawiedliwia takiego stanu rzeczy, a na pewno bywały już produkcje lepiej zoptymalizowane.
Nie można też zapomnieć o systemie zniszczeń. Ten wydaje się być co najmniej poprawny. Wynika to jednak z tego, że znów nie sprawdza się w przypadku formuł, gdzie musimy bardzo porządnie przywalić aby urwać, bardzo delikatne przecież, skrzydła. W samochodach turystycznych natomiast spełnia on swoją rolę dość dobrze.
„Prowezjonalism”
Po raz kolejny muszę wspomnieć o rzeczy, która tak naprawdę powinna być niezauważalna w tego typu grach. O tłumaczeniu. W grach wyścigowych do tłumaczenia jest naprawdę niewiele, jedyne co jest do tego potrzebne to znajomość kilku podstawowych określeń ze świata wyścigów i nazwy paru części samochodowych i już. Na samo tłumaczenie nie zwraca się uwagi dopóki nie ma rażących błędów. Ich nie usprawiedliwia oczywiście w żadnym stopniu nawet to, że produkcja nie jest raczej skierowana do maniaków symulatorów. Błąd to błąd, a momentami tłumaczenie wygląda jakby było przeprowadzone z pomocą któregoś z internetowych tłumaczy. No bo jak inaczej wytłumaczyć dosłowne przetłumaczenie „hotlap” jako „gorące okrążenie”? Podobnie chyba zbyt dosłowne tłumaczenie to „zasady flagowe”, „wsparcie stabilności”. O określeniach takich jak: kąty kół, zawieszenie (ciekawe czy ktoś zgadnie czego konkretnie to ustawienie dotyczy?), czy wolne koło z ustawień setupu auta nie wspominając. Robił to chyba ktoś z zerowym obeznaniem w temacie, a w takich przypadkach już lepiej zostawić choćby takie nazwy jak camber i caster w spokoju i przenieść je do wersji PL bez zmian, szczególnie, że nie mają one swojego polskiego odpowiednika.
Złoty środek?
Chyba jednak nie. Nie jest ot już zręcznościówka, ale nie jest też symulator pełną gębą. W dodatku dochodzi jeszcze dysproporcja między wykonaniem części związanej z WTCC, a resztą. Koniec końców grę można polecić na pewno wszystkim tym, którzy chcą zacząć swoją przygodę z symulatorami, czy też po prostu grami stawiającymi przed graczem większe wyzwania, czy nawet wymagającymi od niego pewnej wiedzy (której tłumacz niestety nie posiadł...). Dostępne pomoce pozwolą dobrze się bawić nawet osobom, które określenia „symulator” nawet nie znają. Fani serii WTCC oczywiście również świetnie się będą bawić, szczególnie jeśli wybiorą zabawę w multi.
Cóż całość wypada pozytywnie, jednak wydaje się, że mogło być zdecydowanie lepiej bo i twórców tej gry zdecydowanie na więcej stać.
Race 07
SimBin Dev. Team
CD-Projekt
P4 1.7GHz, 512MB RAM, Radeon 9550 lub GeForce FX
WTCC i wszystko co z nimi związane
przyjemny model jazdy dla aut turystycznych
niezły pomost między symulatorami, a bardziej zręcznościowymi grami
Ponieważ coraz częściej pojawiały się komentarze nic nie wnoszące lub zawierające same przekleństwa, publikować wypowiedzi mogą tylko zarejestrowani użytkownicy. Jeżeli więc masz coś ciekawego do powiedzenia, poświęć chwilę i zarejestruj się (następnie musisz się zalogować).