Autor: MarK Data publikacji: poniedziałek 15 grudnia 2008
Bez pilota
SimBin – jeden z niewielu producentów gier przypominający jeszcze graczom, że sztuką jest nie tylko stworzenie zupełnie oryginalnego i wyimaginowanego świata wirtualnego. Sztuką jest też odwzorować znany nam świat, tak abyśmy grając czuli się jakbyśmy brali udział w rzeczywistych zdarzeniach. W taki właśnie sposób Panowie z tej firmy do tej pory starali się odwzorować wyścigi samochodowe. GTR i GT Legends dały SimBin poważanie w światku fanów symulatorów. Jakiś czas później ktoś wpadł na skądinąd niezły pomysł zrobienia gry o jednej z trzech serii wyścigowych mających status mistrzostw świata, czyli o WTCC. Oto co dostaliśmy w oficjalnej grze tej serii w edycji 2007.
Turystycznie
Gra oferuje nam możliwość przejechania pełnego, pojedynczego weekendu wyścigowego, walki o najszybsze okrążenie, treningu, ścigania się żywymi przeciwnikami i oczywiście brania udziału w pełnym sezonie 2007 serii WTCC z wszystkimi jej ciekawymi zasadami. Czyli dwa wyścigi w jednym weekendzie, w jednym start zatrzymany w drugim lotny, oraz odwrócona kolejność startu pierwszej ósemki pierwszego wyścigu w wyścigu drugim. Tak wierne odwzorowanie nie wynika tylko z posiadania licencji, ale właśnie też z ukierunkowania gry na symulacje. Spostrzegawcze oko szybko zauważy jednak, że coś z tą symulacją w tym produkcie SimBinu do końca nie jest tak, a to ze względu na często spotykane wszelkie pomoce, „porady dla początkujących” itp. . Nie ma w tym oczywiście nic złego, bo każdemu początkującemu przyda się wszelka pomoc, ale z drugiej strony narzucają od razu pewne myśli do jakiej grupy graczy ukierunkowana jest ta produkcja. Kolejne doświadczenia z gry będą już raczej tylko tą tezę potwierdzać.
Jeśli chodzi o to czym i gdzie będziemy się ścigać to w grę wchodzą oczywiście wszystkie tory z sezonu 2007 WTCC w różnych konfiguracjach. Auta którymi przyjdzie nam się ścigać to są podzielone na grupy. Będą to wszystkie samochody, które ścigały się w WTCC w sezonie 2007 i 2006. Ponadto pojeździmy m.in. Mini, Catheramami, Formułą BMW, czy starszymi wozami z wyścigów turystycznych. Po ustawieniu wszystkiego co nam będzie potrzebne do szczęścia czas wreszcie udać się na tor.
Za kółkiem WTCC
Jazda. Esencja każdej gry wyścigowej. Co można tutaj o niej napisać? Cóż, z punktu widzenia każdego gracza, który nie miał jeszcze kontaktu z symulatorami z prawdziwego zdarzenia będzie to zapewne wyzwanie chociaż nie tak ogromne znowu, a to dlatego, że Race07 100% symulatorem po prostu... nie jest! Tak – auta zachowują się w dużym stopniu tak jak powinny. Mamy też do dyspozycji pokaźną ilość ustawień naszego samochodu. Jednak wszystko to jest nieco na „pół gwizdka” jak na symulator. Prowadzenie aut WTCC jest bardzo fajne, czuć różnice między nimi (przedni i tylny napęd), ale osobom bawiącym się symulatorami wszystko to wyda się nieco zbyt proste w opanowaniu. Nie można popadać jednak w skrajności bo mniejsze problemy z okiełznaniem wyścigówek można prosto uzasadnić tym, że mają one po prostu małą moc i są niemalże autami cywilnymi. Dlatego jazda samochodami WTCC jest najmocniejszym punktem gry i daje naprawdę dużo frajdy. Co w sumie jest logiczne jak na oficjalną grę tej serii. Możemy ustawiać sobie pomoce komputerowe, dzięki którym utrzymanie się na torze nie powinno sprawić nikomu problemu. Potem możemy je powoli wyłączać, aż wyłączymy wszystkie. Dzięki temu nie musimy od razu rzucać się na głęboką wodę, czego wynikiem byłoby i tak tylko nasze zniechęcenie. Będziemy za to mogli obserwować podnoszenie naszych umiejętności, aż do momentu kiedy zapanujemy nad pojazdem bez pomocy „elektronicznego mózgu”, a taka jazda dostarcza o wiele więcej zabawy!
Kiedy już zapoznamy się z główną atrakcją oferowaną przez grę i będziemy chcieli zasiąść za kierownicą innych wozów dostępnych w tej produkcji, zapewne dość szybko przyjdzie nam do głowy pewne pytanie: Dlaczego tak wysokiego poziomu wykonania części związanej z mistrzostwami świata samochodów turystycznych nie może trzymać też...