Autor: Coswort Data publikacji: wtorek 30 marca 2004
Jak sam tytuł mówi, gra o rajdach samochodowych. Zapewne wielu z Was po tytule spodziewało się gry w której moglibyśmy pościgać się na trasach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Wszystkich, którzy tak myślą odsyłam do ponownego przestudiowania tytułu gry. Przecież przed Rally Championship nie ma (!) dopisku "World". Więc jak mówi nam tytuł są to rajdowe mistrzostwa. OK, ale czego? Dowiemy się tego dopiero po uruchomieniu gry, gdzie ukazuje się nam pełna nazwa gry. British Rally Championship. Wtedy wszystko staje się jasne.
Gra ta aspiruje do miana symulatora i ma na to zadatki, ale czy można tu mówić o symulacji? Zaraz się okaże. Przede wszystkim co ważniejsze gra została spolszczona. Spolszczenie jest bardzo dobre. Już się pewne co niektórzy zastanawiają, że skoro gra została spolszczona to kto zasiadł na fotelu pilota i użyczył swojego głosu? A więc pilotów mamy dwóch. W zasadzie pilota i pilotkę. Jako pilot zaprezentował się Maciek Wisławski (Wiślak), co mnie niezmiernie ucieszyło. A pilotką została (jak się pewnie nietrudno domyślić) wszechobecna Martynka :/ Dzięki Bogu pilota sami sobie możemy wybrać. A więc skoro już jesteśmy przy pilotach to czas ich pochwalić i trochę zganić. W wersję oryginalną nie grałem, ale w polskiej wersji w dyktowanym tekście zdarzają się błędy. Ale może najpierw wypada powiedzieć o tym co dobre. A więc, co ważniejsze nareszcie zakręty są dyktowane w normalny sposób, a nie jakiś kosmiczny jak to było w Colinie. Tutaj zakręt "lewy pięć" jest prawie równoznaczny z "lewy 90", a nie jak to miało miejsce w Colinie, zakręt który możemy pokonać na piątym biegu :/ Głos pilota słyszymy także w różny sposób w zależności od tego jak mamy ustawioną kamerę. Co ma piernik do wiatraka? Ano to, że gdy mamy widok zza samochodu, to ryk silnika i inne dźwięki (praca zawieszenia itp.) są słabiej słyszalne, niż gdy mamy widok z kabiny gdzie jest głośniej i wtedy też słabiej słyszymy pilota, a lepiej ryk silnika. Ale na tym plusy pilotów się kończą. Dyktowany text jest podawany stanowczo zbyt późno! Zdarzają się takie sytuacje gdy pędzimy sobie na maxa, dojeżdżamy do kolejnego wzniesienia i nagle słyszymy głos pilota "trzydzieści, lewy nawrót jeden" i nawet gdybyśmy robili nie wiadomo co, to i tak nie uda nam się wejść w ten nawrót i najpewniej zaliczymy ładnego "dzwona". Więc dobrym rozwiązaniem jest znać samemu wszystkie trasy w miarę dokładnie i polegać raczej na sobie niż na głosie pilota. Dobrze, że jeszcze mamy w prawym dolnym rogu mapkę z trasą i gdy mamy jeszcze czas żeby w nią zerknąć to możemy sprawdzić podane przez pilota informacje z tym co jest na trasie. Może i wygląda to różowo, ale w praktyce takie nie jest. Najczęściej ścigamy się o zwycięstwo i jesteśmy w pełni skoncentrowani na drodze i nie mamy czasu zajmować się takimi pierdołami. Zdarzają się także poważne błędy w opisie trasy podawanym prze pilota. Jedziemy prosto, wyjeżdżamy zza wzniesienia i słyszymy "pięćdziesiąt, prawy pięć" i najczęściej posłuchamy pilota i wtedy możemy źle skończyć, bo w rzeczywistości było to "dwieście, lewy trzy". Ale zdarzają się także niegroźne i zabawne błędy, np. dojeżdżamy już do mety i brakuje nam może już tylko z trzydzieści metrów do końca oesu, gdy słyszymy w słuchawkach "czterysta, wzdłuż skrzyżowanie" :) Ale chyba dość już o pilotach i czas przejść do poważniejszych rzeczy.
Skoro wyjaśniliśmy sobie, że gra to British Rally Champiosnship, to wiemy już, że ścigamy się w mistrzostwach Wielkiej Brytanii. Mamy okazję pojeździć po trasach istniejących w rzeczywistości. Prace nad grą wyglądały tak, że twórcy chodzili po tych trasach, robili opisy, zdjęcia każdej górce i krzaczkowi. Więc trasy wyglądają jak te w rzeczywistości. Są także odpowiednio długie. Długość jednego oesu wynosi średnio dwadzieścia kilka kilometrów i przejazd przez taki odcinek zajmuje przeciętnie dwadzieścia parę minut. Trasy są długie i ciekawe. Przez te długie odcinki trzeba być niezwykle skoncentrowanym aby nie popełnić żadnego błędu, co przy tak długiej jeździe łatwe zbytnio nie jest. Ale możemy sobie także zjechać z trasy i pojeździć po okolicy. Możemy odjechać naprawdę daleko od trasy i nie zostaniemy "teleportowani" przez program z powrotem na trasę po dwudziestu metrach tak jak to miało miejsce w Pro Rally. Z jednej strony mamy dość dużą interaktywność, a z drugiej kupę rzeczy których nie możemy nawet przesunąć. Wszelkie płotki, kostki siana itp. są po prostu z betonu. Efekt zderzenia się z kostką siana jest równoznaczny ze zderzeniem się maluchem z Pałacem Kultury i Nauki. Zbyt przyjemne to to nie jest :/