Autor: MarK Data publikacji: niedziela 14 września 2008
Trudne początki
Zrecenzowanie tego tytułu to nie lada wyzwanie. Tak naprawdę należałoby napisać dwie recenzje: jedną produktu, który dostajemy w pudełku, a drugą po zapoznaniu się z jego potencjałem, który odkrywa się przed graczami chcącymi zgłębić jego tajniki. Jednak ja mam napisać tylko jedną recenzję. Nie pozostaje zatem nic innego jak spróbować to wszystko połączyć w jedno.
„Oszukali mnie?!”
Taki okrzyk może z pewnością wydostać się z gardła osoby nie zdającej sobie sprawy, z czym tak naprawdę ma do czynienia. Po włączeniu gry naszym oczom ukazuje się niezbyt imponujące menu. Przedzierając się przez ustawienia (chyba) zawsze poprzedzające właściwą rozgrywkę (czyli te dotyczące grafiki i sterowania) mamy szansę dostrzec pierwszą oznakę właściwej twarzy rFactora – mnogość opcji dotyczących kontrolera gry. Mnogość raczej nie spotykana w grach typu Toca Race Driver, czy Test Drive: Unlimited. Kiedy jednak już dobrniemy do wyboru samochodu i toru możemy być niemile zaskoczeni.
Możliwości wyboru są tutaj niezbyt wielkie. Pojazdy, delikatnie mówiąc, nie powalają na kolana swoim wykonaniem, a ilość torów raczej nie spowoduje szybszego bicia serca. W dodatku w menu przed samym wyścigiem mamy do wyboru dziesiątki ustawień, których nazwy i działanie są raczej nieznane zwykłym śmiertelnikom.
Wszystko to może sprawić, że uznamy, iż mamy do czynienia z jakąś niskobudżetową produkcją oferującą graczowi maksymalnie dwie godziny średnio przyjemniej zabawy. Nic bardziej mylnego...
Kurtyna w górę
Po przejechaniu kilku okrążeń po torze (jeśli kierujemy za pomocą kierownicy) na pewno zauważymy szczegółowy i precyzyjny model jazdy. Model jazdy nie pasujący do żadnej produkcji z niższej półki. Chwilka konsternacji i wracamy do menu opcji, tym razem uważnie przyglądając się wszystkim ustawieniom. Teraz dopiero dostrzegamy możliwość wyłączenia takich systemów jak ABS, czy kontrola trakcji, oraz kilku innych. W ramach testu wszystko wyłączamy i wracamy na tor. Tutaj po raz kolejny przyglądamy się dokładniej dostępnym ustawieniom. Ustawienia dyferencjału, geometrii zawieszenia, aerodynamiki, skrzyni biegów, ciśnienia w oponach i wiele, wiele więcej. Ufff... może się zakręcić w głowie, szczególnie, że większości z tych opcji działania nie znamy. Kolejny wyjazd na tor, tym razem z wyłączonymi systemami pomocy i okazuje się coś dziwnego. Ten ociężały samochodzik, niezbyt różniący się od „przeciętniaków” widocznych co dzień na ulicach, wydaje się zachowywać niczym 1000 konne monstrum. Jeśli się nie zrazimy i nieco potrenujemy, to po jakimś czasie uda nam się ten pojazd opanować. Zadowoleni z siebie i zmęczeni nakładem pracy jaki musieliśmy włożyć w to by przejechać każdy, pojedynczy zakręt możemy wyłączyć grę. Potem możemy nieopatrznie wpisać w Googlach nazwę produktu, który właśnie zakupiliśmy, chcąc się o nim nieco więcej dowiedzieć. To ma szansę stać się przepustką do świata, z którego nie da się uciec bo się po postu nie chce!
Radości trwaj!
W wynikach takiego wyszukiwania ma się szansę znaleźć wiele filmów i stron internetowych lig wyścigowych. Krótki rekonesans pozwoli nam stwierdzić, że tak w ligach jak i w filmach występują dziesiątki pojazdów i torów, których w naszej wersji gry po prostu nie ma. Jeśli przy całym naszym pędzie do wiedzy o tej grze zabrniemy na stronę o dumnie brzmiącej nazwie rFactor Central, to jesteśmy już prawdopodobnie straceni dla świata. Setki modów, torów, dodatków. Początkowo nawet trudno się zorientować co jest czym i do czego służy. Jednak to odsłania przed nami czym tak naprawdę rFactor jest. A jest jedynie silnikiem, platformą stworzoną dla graczy by mogli dać popis swoich umiejętności i pomysłowości.