Motogry | | | | | | Motoryzacja | | | | | | Motorsport | | | | | | |
|
Toca Race Driver 3 - strona 1 |
Autor: HMP Data publikacji: wtorek 25 kwietnia 2006
Jest rok 1997. Tryumf święci akcelerator Voodoo i procesor w technologii MMX. Gracze odkrywają świat fpsów dzięki Quake i Duke Nukem 3D. Fani motogier pochłonięci są serią Need For Speed i brutalnym Carmageddonem. Swoją szansę widzą programiści Codemasters. Na półki sklepowe trafia ToCA Tournig Car Champioship. Najbardziej realistyczna samochodówka swojego okresu. Gracze są wniebowzięci, a wydawca zaciera ręce.
Prawie 10 lat później ukazuje się trzecia z cyklu Race Driver, a piąta z kolei ToCA. Tym razem nie zasiadamy już jedynie za kierownicą aut klasy turystycznej i nie walczymy o mistrzostwo BTCC (British Touring Car Championship). Do naszej dyspozycji twórcy oddali ponad 70 wiernie odwzorowanych licencjonowanych samochodów i ponad 80 torów rozmieszczonych na całym świecie. Do wyboru mamy aż osiem zróżnicowanych trybów kariery i tryb World Tour. Dzięki niemu zwiedzimy kawał (torowego) świata i zasiądziemy za kółkiem prawie wszystkich dostępnych aut. Pięknie!
| To od czego ja mam zacząć? |
|
Pierwsze co rzuca się w oczy to pudełko. Pomysł teoretycznie super – metalowe pudełko wygląda bardzo oryginalnie i nadaje pewnego szyku. Widać, że warte było tych 99 zł. Niestety po całym dniu noszenia w plecaku, wychodzą na wierzch (dosłownie i w przenośni) jego wady. Bardzo łatwo je zarysować lub zadrapać. Chwila nieuwagi i pojawia się nań wgniecenie. Jako element ozdobny nadaje się doskonale (szpan przed kolegami), ale jako uniwersalne “nosidło” na grę już nie.
Po otwarciu pudełka nie spotka nas już nic ciekawego. Ot klasyka – jedna płytka “defałde” (DVD), instrukcja i katalog pierdół... tzn. innych dostępnych produktów. Pomijając fakt, ze jest minimalnie grubszy od samej instrukcji, to poraziło mnie hasło “Nie masz jeszcze pomysłu na prezent mikołajkowy lub gwiazdkowy?”. W połowie kwietnia chyba rzeczywiście jeszcze nie mam. Ba nawet nad tym nie myślałem. Cóż dobrze, ze chociaż miksera dla mamy tam nie reklamują...
Do samej instrukcji jako tako nie mam zastrzeżeń. Pomijając trudną w czytaniu czcionkę nie znalazłem większych baboli. Ot krótki instruktaż wejścia w grę. A, że podobnie jak szlifowania diamentów....
| ... Z książki się tego nie nauczysz!... |
|
.... Postanowiłem samodzielnie przebrnąć przez etap nauki. Wiedza teoretyczna, zazwyczaj nijak ma się do rzeczywistości. Gra wita nas rozbudowanym okienkiem konfiguracji. Na moim rumaku raczej ciężko poszaleć, więc postawiłem na płynność, a nie jakość. Jak będę miał ochotę obejrzeć ładne graficznie wyścigi, to włączę swój duży telewizor. Pokaz slajdów na monitorze również mnie nie interesuje. Gdy “ukochany” StarForce sprawdził już czy na pewno mam legalną kopię gry (rutynowe zadanie przy każdym uruchomieniu) to... Ziew. Najpierw reklamy (firmy na literki I i N), następnie tworzenie profilu gracza i dopiero zaczyna się coś dziać. Komputer dość mozolnie wczytuje pierwszy tor. Gracz automatycznie zostaje rzucony w wir wyścigu, by się zbłaźnić i zostać kompletnie zjechanym przez Rysia.
1 2 3 >> Następna strona
|
|
| |
|
Speed Lista | | | | | | Ankieta |
Co sądzisz o wydaniu 4 kolejnych NFSów jeszcze w tym roku:
|
| | | | | Polecamy | | | | | | |