Autor: Tapir Data publikacji: sobota 10 czerwca 2006
2. Jazda
No tu to twórcy dali popis swoich możliwości. Co prawda plansze wczytują się szybko ale..
Nie widziałem jeszcze auta, które w ułamek sekundy osiąga setkę… Mało tego, ta sama bryka na innej trasie przyspiesza inaczej. Samochód od 100 do 200 przyspiesza tak samo, jak od 400 do 500 a niektóre nawet coraz szybciej… Aha nie wspomniałem, że można jeździć tylko trzema autami, oczywiście bez możliwości ich wyboru. Dodatkowym atutem jest możliwość wykonywania skrętu o 90 st przy 600 km/h bez poślizgu!!! Jakby tego było mało, gdy wypadniemy z trasy, na 99% nie uda nam się na nią wrócić. A jeśli będziemy chcieli ponurkować autem w morzu, to nie ma problemu. Jednak najpierw, poodbijamy się jak piłeczka do ping ponga od powierzchni wody. Potem pozostaje tylko jeździć sobie po dnie gdzie tylko chcemy. Wszak ocean jest tutaj jednakowo głęboki. W TSE nie ma przeciwników(!), walczymy z samym sobą. Widzimy jedynie cień swojego najlepszego przejazdu i gościa, który zdobył medal lepszy niż my. Nikogo nie można zepchnąć, rozwalić czy chociaż stuknąć. Cienie na nic nam się nie zdadzą, gdy tniemy 700 km/h po wyskoczniach czy pętlach…
Jeśli chodzi o samą przyjemność z jazdy to może i jest, ale minie skutecznie po 40 kolejnych, monotonnych trasach. Ewolucje robimy na chybił trafił, a to czy zrobimy Big Mutcha Spin czy zwykłego spin’a zależy w sumie od szczęścia. Dlatego właśnie przyszło mi powtarzać niektóre poziomy „ewolucji” po kilkanaście razy. Praca kamery jest tak beznadziejna jak nigdzie. Zasuwamy 500 km/h po krętej drodze, a tu nagle zmiana kamery na tą z pierwszych części GTA. Jak się okazuje i to można zepsuć – kamera nie odjeżdża do góry gdy jedziemy szybciej. Nim się połapiemy to już jesteśmy na bandzie lub w powietrzu. Panowie z Nadeo, narzucają nam nawet sposób przejechania trasy. W niektórych miejscach, nie wybicie się z bandy w prawo spowoduje, że będziemy musieli powtórzyć trasę, bo odcinek TURBO uniemożliwi nam cofnięcie się i powtórzenie manewru. Jeśli skrócisz wyścig o połowę, bo uda Ci się dobrze odbić od wody to i tak go nie wygrasz. Przekroczenie linii mety nic nie da…
Muzyka
To jedyny element gry, który w szkolnej skali jest na 4+. Utwory są przyjemne, każdy w innym stylu. Mamy tutaj taki mix - trochę elektroniki, rocka i popu. Razem 13 dobrych kawałków. Czasem tylko jakością przypominają mi moje utwory składane we FruityLoop… Całą tą sielankę zakłóca „wycie” silnika. Lepszy byłby dźwięk jeepa Baltazara Gąbki. Ów warkot, to dźwięk mono przypominający crazy froga. Żeby było śmieszniej, zawsze jest to ten sam odgłos: w sportowej bryce podnieśli tony, a w jeepie dodali basu… Żenada.
Spolszczenie
To jedyna (oprócz muzyki) porządna rzecz w TSE. Trasy są w oryginalnych, angielskich nazwach, reszta po Polsku. Nie zauważyłem żadnych błędów, może poza [la-kierniczym] na pudełku DVD. Dziwne, bo na kartoniku go nie ma. Tutaj Techland spisał się na 6.
Podsumowanie
Nie mam pojęcia, co też podkusiło Techland do wprowadzenia tej gry na polski rynek. Jedno jest pewne - kupując TSE dostaniesz najdroższą kaszankę w swoim życiu. Nie wiem czy przez przypadek nie wytłoczyli płyt z wersją alfa… Błąd goni błąd, niejasne zachowania kamery, auta czy środowiska często powodują wzrost ciśnienia u grającego. Ostrzyłem zęby na coś świetnego w stylu STUNT GP i srogo się przejechałem. Ogólnie to najgorsza gra samochodowa, w jaką grałem. Pech chciał, że przypadła ona na moją pierwszą recenzję. Daje TSE ocenę 30 km/h – głównie za wyróżniającą się muzykę i spolszczenie.
TM Sunrise Extreme
Nadeo
Techland
P2 500MHz, 128MB RAM, akcelerator 16MB
mnóstwo tras i trybów gry
grafika i scenerie
setki tras w internecie
grafika na wysokim poziomie
bardzo dobra muzyka
profesjonalne spolszczenie
poważne błędy!!!
tylko 3 auta do „wyboru”
na dłuższą metę nudna
“mocożerna”
UWAGA!!!
Fani TM S mogą dodać sobie 15-25 km/h w zależności od stopnia uwielbienia gry :)