Autor: Bastek Data publikacji: środa 22 czerwca 2005
Realizm? A cóż to takiego?!
Takie myśli nachodzą po włączeniu Trackmanii. Ale czy to totalnie dyskwalifikuje grę? Gdyby to było NFS, to tak. Ale przejedź jeden wyścig, a dowiesz się, że realizm to któreś z kolei kryterium. Nie potrafię wyjaśnić skąd bierze się ta fantastyczna grywalność, ale to jest coś wspanialego! Może to ta jedyna w swoim rodzaju możliwość przekroczenia wszelkich praw fizyki? Nie wiem. I szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi. Ta gra jest po prostu fantastyczna!
No dobra, ale teraz troche konkretów...
Instalacja przebiega bardzo sprawnie. "Podręcznik" użytkownika opisuje ją z resztą dokładnie. Wyraz "podręcznik" napisałem w cudzysłowie, bo podręcznikiem jest tylko z nazwy. Jest to niewielka, 44 - stronnicowa książeczka formatu A6. Wielkość jednak o jakości nie świadczy... :-) I w tym przypadku instrukcja opisuje wszystko wystarczająco dokładnie, bez zbędnych ozdobników.
Środowisko w Trackmanii Sunrise dzieli się na 3 tereny: Wyspa (Island), Wybrzeże (Coast) i Zatokę (Bay). Na wyspie osiągamy niebotyczne prędkości i wykonujemy kaskaderskie skoki. Wybrzeże jest chyba najtrudniejsze. Tu najważniejsza jest precyzja. Trudno jest za pierwszym razem zaliczyć jakiś wyścig, bo po prostu wylatujesz z zakrętów. Zatoka natomiast to najbardziej realistyczna sceneria. Mało uświadczysz tu torów, zdecydowanie przeważają zwykłe ulice. Kampanie oficjalne dzięlą się na 4 tryby. Tryb "Wyścig" to oczywiście zwykłe ściganie się. Tryb platformy to, jak sama nazwa wskazuje, wyścigi na platformach. Puzzle to zadania konstrukcyjne. Tryb "Zakręcony" to przeróżne pętle, ostre zakręty itp.
Bardzo przepraszam wszystkich "multiplayerowców", że nie ujmę tego trybu w mojej recenzji, ale narazie korzystam z "dobrodziejstwa" modemu... Wiele miejsca natomiast poświęcę na opisanie tryby single player. A jest co opisywać... Gra jest po prostu świetnie zrobiona! Prowadząc w niej samochód, czujemy się jakbyśmy tam byli! Kiedy jedziemy do góry brzuchem - nasz żołądek wysyła znaczące sygnały... :-) Bardzo ciekawym elementem jest możliwość tworzenia własnych tras. To na prawdę niesamowite uczucie, kiedy możesz przejechać sie po tym, co przed chwilą wybudowałeś. Chyba zostanę drogowcem. :-) Grafika jest na prawdę świetna. Ładnie zrobione trasy, realistyczne samochody, świetne odwzorowanie warunków pogodowych... Brawa! Kolejnym dużym plusem jest muzyka. Nie narzuca się, ale jest bardzo miła dla ucha...
Dlaczego nie setka??
Ano dlatego, że czasem chciałoby się zasmakować trochę realizmu. Chciałbym jednak zaznaczyć, że przedtem uważałem się za fana realizmu. To było dla mnie najważniejsze w grze. Teraz wiem, że nie realizm jest "epicentrum" gry. Mogę jednak pocieszyć zawiedzionych oceną gry, że gdyby to było CDA, a więc 10 - stopniowa skala ocen, Trackmania Sunrise otrzymałaby ode mnie na pewno 10!
tylko szkoda że zrobili przenikające samochody przeciwnika
karol p.
02 lut 07 - 10:57
Gość
Kupiłem Trackmanię Sunrise w 2006 roku, a więc sporo po premierze. Pudełko i CD wyrzuciłem do kosza trzy dni później...
Oto dlaczego. Gra nie jest żadnym symulatorem i to wiedzą wszyscy. Ale nie można jej zaliczyć do wyścigów "arcadowych" (zręcznościowych), bo nie ma żadnej (ŻADNEJ!!!) interakcji z samochodami przeciwników. Ma to może sens w Collin McCree Rally (czy jak tam się to nazywa) ale w grze gdzie co chwilę tłuczemy zderzakiem po bandzie brak możliwości zepchnięcia przeciwników po prostu rozczarowuje.
Po drugie, Trackmania Sunrise stanowi raczej grę logiczną w rodzaju Tetrisa. Jeżeli kogoś podniecają precyzyjnie odmierzane skoki to proszę bardzo, ale dla fanów wyścigów (obojętnie, symulowanych czy zręcznościowych) gra jest nudna.
I jeszcze edytor tras - niby rozbudowany, ale po co? Żeby zbudować jeszcze bardziej zagmatwaną łamigłówkę w rodzaju "jak skoczyć żeby trafić"?
osobom, które szukają dobrych wyścigów z elementami kaskaderskimi proponuję rewelacyjny "Crashday". Na początku 2007 roku kosztował 8.90 zł.
cych
30 cze 07 - 21:26
Gość
gupia gra a dla was fajna?
poul-007
30 paź 07 - 07:33
Gość
Jak sie gra 3 dni to nie ma co ocieniać. Tu nie chodzi o tłuczenie się samochodami, ale o samą technikę jazdy. Jeśli obijasz się o bandy to znaczy, że jest na bardzo niskim poziomie. Gra oferuje identyczne szanse dla każdego gracza - te same osiągi i właściwości samochodu, łatwe sterowanie. To sprawia, że w grze liczą się tylko i wyłącznie twoje indywidualne umiejętności. Dlatego ta gra jest według mnie najbardziej udaną wyścigówką w jaką kiedykolwiek grałem, a trochę tego było...
Ponieważ coraz częściej pojawiały się komentarze nic nie wnoszące lub zawierające same przekleństwa, publikować wypowiedzi mogą tylko zarejestrowani użytkownicy. Jeżeli więc masz coś ciekawego do powiedzenia, poświęć chwilę i zarejestruj się (następnie musisz się zalogować).