Recenzja Assetto Corsa

Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download
Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download

Autor: MarK
Data: 29 września 2017

Rynek symulatorów wyścigowych od kilku lat ma się całkiem nieźle. Mamy różne tytuły jak RaceRoom, rFactor 2, iRacing o nieco innym podejściu i formie, mamy wreszcie Assetto Corsa.

Gra nie jest nowa, bo ma już ponad 3 lata. Recenzja wydaje się więc może nieco nie na miejscu, jednak zapewniam, że wszystko co dotyczy tej produkcji jest jak najbardziej aktualne. Po pierwsze dlatego, że symulatory z założenia starzeją się wolniej niż reszta gier, po drugie AC jest na bieżąco uzupełniana o kolejne DLC i to nie w formie bezwartościowych wypełniaczy portfeli twórców. To pełnowartościowa treść, czasem wręcz najlepsze projekty samochodów, jakie kiedykolwiek pojawiły się w symulatorach. Nieco spalę na starcie mówiąc, że twórcom Assetto Corsa zaufałem już na początku kupując grę w Early Access na Steam, czego nie robię nigdy i... nie zawiodłem się, a nawet byłem w pełni usatysfakcjonowany od pierwszych minut kontaktu z produkcją. Do rzeczy jednak.

Assetto Corsa to pełnokrwisty symulator wyścigowy stworzony przez Kunos Simulazioni. Panowie z tej firmy odpowiedzialni są m.in. za netKar Pro, czy Ferrari Virtual Academy. Zajmują się jednak także dostarczaniem profesjonalnego software'u do symulatorów wyścigowych. Portfolio pozwalające sądzić, że nie wyprodukują bubla, czy pseudo symulatora, czyli opierającego swój mechanizm symulacji głównie na hasłach reklamowych.

Program wita nas intro, po którym trafiamy do menu i tu szybko utwierdzamy się w przekonaniu, z jakiego typu produkcją mamy do czynienia. Na próżno szukać fajerwerków, czy efektownych animacji. Szczytem luksusu jest online'owy kanał z informacjami i okienko z filmem z YouTube promującym najnowsze DLC. Reszta to dość proste w układzie menu, choć przyznam, że nie jestem jego wielkim fanem i ergonomia powinna zostać poprawiona, a jest ku temu pole. Choć może jestem wybredny, bo raczej nikt tu się nie zgubi. Jak przystało za to na symulator mamy pełną paletę możliwości konfiguracji kontrolera (kierownica wręcz obowiązkowa), ale także bardzo bogatą listę opcji graficznych. Z ustawień nietypowych możemy sobie nakładać na grafikę filtry / efekty jak sepia itp.

Także w temacie dostępnych trybów gry nie należy oczekiwać zaskoczeń. W Assetto Corsa możemy więc swobodnie ćwiczyć sobie w samotności na danym torze i ustawieniach, walczyć z czasem w trybie time trial lub hotlap, odpalać od razu szybko konfigurowane wyścigi z AI, a nawet (co na symulator dość nietypowe) przejść całą solową karierę z odblokowywaniem kolejnych klas pojazdów, a zatem i poziomów trudności. Szczerze mówiąc nigdy nie ukończyłem jej nawet w 25% bo i po co? Nie to jest treścią symulatorów. Niemniej fakt jej istnienia, na pewno wart jest odnotowania. Tyle z trybów podstawowych i mniej interesujących. Powoli przechodzimy do ciekawszych a składa się na nie w pierwszej kolejności tryb drift. Nazwa mówi chyba wszystko - po prostu driftujemy nabijając punkty za nasze wyczyny. Co ciekawe Assetto Corsa traktuje drift całkiem serio i ma dla niego specjalnie przygotowane samochody oraz tory. Kolejnym ciekawym trybem jest tryb wyzwań dla jednego gracza. Tu twórcy wymyślają dla nas zadania konkretnym samochodem na konkretnym torze. Są to wygranie wyścigu z AI, wykręcenie konkretnego czasu, czy także uzyskanie ilości punktów w drifcie, a nawet wygranie drag race. Wyzwania mają swoje progi, za które dostajemy brązowy, srebrny lub złoty medal. Wierzcie lub nie, ale niektóre z nich wymagają naprawdę perfekcji i godzin treningu, żeby na przykład wykręcić narzucony przez twórców czas jednego okrążenia. Poza tym wyzwania są tematyczne, co oznacza, że np. jeździmy historycznym samochodem po historycznym, odpowiadającym torze. Ponadto mają swoje nazwy, także korespondujące z klimatem i tematyką, czyli choćby wyzwanie wykręcenia czasu okrążenia na torze Zandvoort w Mercedesie AMG GT3 nazywa się "Uwolnić bestię!", a wyzwanie w stareńkim Lotusie 25 nazwano "Rewolucja Chapmana". Generalnie, jeśli chodzi o zabawę samemu, to ten właśnie tryb sprawia mi najwięcej frajdy.

1  2  3  >> Następna strona

Najbliższe premiery

Ankieta

Planujesz zakup Need for Speed Heat?











Speed Lista

Partnerzy


Speed Zone używa cookie i innych technologii. Korzystając z wortalu wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Więcej informacji znajdziesz w Regulaminie