Motoryzacja Newsy

Co złodziej miał na myśli?

Auta w naszym kraju giną i to bezpowrotnie – to już niestety wiemy. Wiemy też, że nasi przedsiębiorczy rodacy pożyczają bezterminowo także auta za granicą. Czasem jednak logika działań to istne CSI: Co do cholery?!

Tym razem na skradzione auto natrafiła… Straż Leśna. Patrol natrafił w lesie pod Gorzowem Wielkopolskim na Audi A6 Avant. Można by powiedzieć, że to (niestety) nic niezwykłego, gdyby nie kilka drobnych faktów. Otóż ów Audi było odpalone i… miało opony zdjęte z felg.

Policja wezwana na miejsce szybko ustaliła, że auto zostało skradzione w Niemczech. Wiecej informacji i zdjęć znajdziecie u źródła. Jednak konia z rzędem temu, kto wykombinuje czemu samochód był odpalony i miał zdjęte tylko opony?

4.7 3 głosy
Oceń artykuł
Podziel się:
Marcin Kapkowski
Jestem maniakiem motoryzacji, inżynierii, mechaniki, generalnie wszystkich zagadnień technicznych. W autach wcale nie liczy się największa moc i największe cyferki, ale dusza i frajda z jazdy. Piszę subiektywnie, bo... przecież inaczej się nie da, prawda? ;)
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Rafał
Rafał
4 lutego 2021 13:51

Znalazłem sensowne wytłumaczenie na wykopie 🙂
„Takie samochody ukradzione „na walizkę” zostawia się gdzieś na jakimś zadupiu czy w lesie po to, żeby sprawdzić, czy właściciel albo policja nie zjawią się po niego (geolokalizacja, schowana komórka w bagażniku…) – jak nikt nie przyjdzie to na lawetę i do właściwej dziupli. A bez kół po to, żeby jakiś przypadkowy ludź szwendający się po lesie nie wsiadł i nie odjechał ¯\_(ツ)_/¯”
A silnik zostawili włączony, ponieważ bez posiadania kluczyka by go już nie odpalili.