Elektrycznie - politycznie

Autor: MarK
Data: 06 lipca 2018

Samochody elektryczne przez wielu traktowane są… no tak jak samochody. Urządzenie, do którego się wsiada, jedzie, wymaga komfortu i własności jezdnych, narzeka na mały zasięg itp. Tymczasem na pojazdy elektryczne trzeba potrafić spojrzeć w dużo szerszym zakresie, bo za elektryfikacją idą bodaj największe zmiany geopolityczne od czasów II wojny światowej.

Dziś będzie nieco mniej o samej motoryzacji, za to będzie ona dla nas punktem wyjścia do skomplikowanej dyskusji o tym, co stoi za rewolucją, którą właśnie przechodzi. Wszyscy rozprawiamy nad tym, że samochody elektryczne nie mają większego sensu, że energia którą są napędzane i tak wytwarzana jest w brudny sposób, że są zupełnie niepraktyczne przez krótki zasięg, a stacje ładowania przy autostradzie, gdzie każdy musi czekać minimum pół godziny, aby przejechać 300 kilometrów, to kompletna abstrakcja. Podobnie z resztą, jak np. ładowanie samochodu elektrycznego stojącego na parkingu pod blokiem. Nie mówiąc już o gigantycznych kosztach rozbudowy infrastruktury elektrycznej dla Państw. Przecież wiele krajów (w tym Polska) balansuje już na granicy blackoutu. Teraz wyobraźmy sobie, że o 16:30 dwa miliony Polaków wraca do domu i podłącza swoje samochody do szybkich ładowarek, które mają bardzo duży pobór mocy. Katastrofa gwarantowana.

Mimo to rządy wielu Państw usilnie forsują wprowadzenie pojazdów elektrycznych w Europie, a za tym idą działania wielkich koncernów. Łatwo więc zadać sobie pytanie, skąd bierze się całe to szaleństwo i czy Ci ludzie nie są po prostu głupi lub przekupieni (nie wiem co gorsze)? Cóż… patrząc na elektryczną motoryzację nie z punktu widzenia zwykłego użytkownika, ale z dużo szerszym spojrzeniem na układ geopolityczny, czy bezpieczeństwo energetyczne kontynentu, można dojść do ciekawych i zaskakujących wniosków.

Przeciętny człowiek zapytany o to jakie zna supermocarstwa od razu wymieni Rosję i Stany Zjednoczone. Tu mała dygresja – dużym błędem jest pomijanie Chin. Kraj uważany przez wielu za producenta T-shirtów i guzików staje się obecnie światowym potentatem innowacyjności. Dlaczego? Otóż taką sytuacje stworzyły tak naprawdę inne rozwinięte państwa. Przez lata transferowano produkcję prostych części do Chin, podczas gdy np. w Europie czy USA pracowały w centrach R&D zastępy inżynierów skupione nad nowymi rozwiązaniami, robiącymi użytek z tych części. Co się teraz okazało? Ano nagle państwa i firmy krajów rozwiniętych zorientowały się, że zaginęła u nich całkiem podstawowa wiedza produkcyjna jak toczenie, frezowanie itp. Głównie dlatego, że od lat przekazywano tą produkcję Chińczykom. Dlatego obecnie następuje odwrót i są próby ściągania tej najbardziej podstawowej produkcji do krajów rozwiniętych, gdyż jest ona niezbędna dla poprawnego działania łańcucha innowacyjności i po prostu niezależności gospodarczej od Chin. Tymczasem firmy państwa środka zaczynają korzystać ze zdobytej wiedzy, rozwijać ją dalej i wprowadzać nowatorskie rozwiązania, ze wsparciem swojego rządu, obwarowując je przy tym patentami. Dlatego obok potęg gospodarczych wymienionych na początku należy wymieniać także Chiny, a po prawdzie to powinno się je wymieniać na pierwszym miejscu.


1  2  3  >> Następna strona

Najbliższe premiery

Speed Lista

Ankieta

Na jakiej platformie głównie grasz?















Partnerzy


Czas tworzenia: 0.5138 sekund(y). DB queries: 14.
Speed Zone używa cookie i innych technologii. Korzystając z wortalu wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Więcej informacji znajdziesz w Regulaminie