Logitech Momo Racing

Autor: Lampek
Data: 19 lutego 2009

Dzięki Ci Logitechu, że mamy Momo Racing! Może zbyt się ekscytuję, ale… spójrzcie sami. Elegancki sprzęt, w dodatku jeździ się na nim tak dobrze, jak wygląda. Czego można spodziewać się po kontrolerze z segmentu 300-500 złotych? Zapraszam do lektury.



Kierownica kręci się pod kątem 240 stopni, co sprzyja precyzyjnemu kierowaniu. Koło trzymamy pewnie i wygodnie – jest dość małe i grube, wykonane z gumy (nawet spocone ręce dobrze trzymają taką kierownicę, choć nie jest to wtedy komfortowe). Logitech trąbił też coś o zainstalowanym silniczku, laserkach i innych bajerkach, które dodatkowo wpływają na precyzję kierownia. Szczerze powiedziawszy nie chce mi się jej rozkręcać i nie był to argument przesądzający o kupnie. Podobnie jak poprzedniczka, również Racing wyposażona jest w dodatkowe zasilanie, na które trzeba znaleźć miejsce na przedłużaczu. Mamy demontowaną dźwignię zmiany biegów (można ją umocować po lewej bądź prawej stronie kierownicy – typowy gadżet, nikomu niepotrzebny, ale miło, że jest), łopatki do sekwencyjnej zmiany przełożeń, które trzeba pochwalić za solidne wykonanie, szybką reakcję oraz wygodę. Dobrze, że są. Lepsze łopatki ma chyba tylko – no właśnie – G25. Dzięki tym z Momo poczujecie się jak w Ferrari :). Pedały – są. Tutaj również solidna i rzemieślnicza robota – jeśli grasz na dywanie, masz specjalny zaczep, dzięki któremu panel nie ucieka spod nóg. Dla grających na gołej podłodze są gumki – te jednak po pewnym czasie nie spełniają swojej roli jeśli nie poświęcimy chwili przed graniem na… poślinienie ich. Po takim zabiegu można grać będąc pewnym, że nic nam spod nogi nie umknie. Na koniec, sześć programowalnych przycisków w centralnej części kierownicy – nie są jednak nazwane, więc trzeba poświęcić chwilę, by nauczyć się, który jak się wabi w jakiej grze. Oczywiście można zaprogramować również ruch gałki czy łopatek. System mocowania? Trzy śruby dokręcane do biurka – przykręcisz za mocno a możesz mieć problem z odkręceniem. Ale to dobrze. Podczas hardkorowej jazdy nic Cię nie zaskoczy.

To tyle jeśli chodzi o technikalia. Ogólnie rzecz biorąc, jest to solidna robota. A jak się jeździ?

Fajnie. Precyzyjnie i bardzo pewnie. Nie jest to kierownica, która „pływa” w rękach. Tutaj mamy poczucie pełnej kontroli nad każdym stopniem obrotu. Odpowiedni dobór Force Feedback i oporu (z bardzo szerokiej skali – każdy znajdzie coś dla siebie) jest konieczny, by „czuć” kierownicę. W nagrodę za kilka minut babrania się w ustawieniach dostaniemy zabawkę, którą możemy używać do najbardziej wymagających symulatorów. Niewiele więcej można dodać – jeździ świetnie. Jest to poziom wysoki na tyle, że jeśli nie mamy nadmiaru pieniędzy, to G25 najzwyczajniej w świecie…przestaje się opłacać. Nowe Momo Racing można dostać na allegro (wysyłka ze sklepu) już od 345 złotych, G25 – za ponad dwa razy więcej!

W przeciwieństwie do poprzednika, zrezygnowano tutaj ze skóry i kilku bajerów średnio potrzebnych, a upiększających i dodających prestiżu. Tak jakby przykręcone do biurka kółko było jakimkolwiek jego wyznacznikiem… Nieważne zresztą. Mówiłem to zawsze i powtarzać będę: wybór G25 nie jest błędem, ale wiąże się niejako ze stratą pieniędzy. Jeździ nieznacznie lepiej, są to wręcz kosmetyczne różnice, jest wykonana z lepszych materiałów (lecz sama jakość wykonania elementów jest tutaj na tym samym, precyzyjnym, wysokim poziomie) ale kosztuje dwa razy więcej. A ponad trzy i pół bańki to dobra płyta główna, nowy dysk twardy, kilka płyt z muzyką czy… gier samochodowych, w których wykorzystamy naszą kochaną kierownicę.

Dlatego też, gorąco polecam Momo Racing. Świetny wybór dla każdego, kto ma na zbyciu niecałe cztery stówy.

PS: Wiele osób mówi o awariach pedałów. Kierownicę mam dwa lata – żadnej awarii jeszcze nie napotkałem i mam nadzieję, że nie napotkam. To tak w kwestii wyjaśnienia.

PLUSY:
+ Dbałość o jakość, solidne wykonanie
+ Opłacalność zakupu
+ Precyzja
+ Force Feedback

MINUSY:
- Sporo zabawy, by dokładnie dopasować ją do siebie
- Mimo wszystko, jest to towar luksusowy
- Kilka drobnostek jak np. nienazwane guziki, nie do końca spełniające rolę gumki od pedałów

Wasza ocena artykułu

 5.5 - 82 głosy
     Jak oceniasz ten artykuł?

Komentarze ... 10 ostatnich

bullet TheMichal
19 lut 09 - 16:50
Komentarze: 180
jak kogoś nie stać na G25 to lepszym wyjściem jest DFGT...

bullet Kiko 1
19 lut 09 - 23:11
Komentarze: 178
Popieram kolegę TheMichal, Logitech Momo jest półśrodkiem. Ktoś kto chce mieć logitecha, ale nie stać go na G25. Osobiście posiadam G25 i mogę powiedzieć, że róznice między kierami nie są wcale takie KOSMETYCZNE. Najwazniejsze:
Kąt obrotu:
Momo:240st
G25:900st
FF:
Momo:1 silnik
G25: 2 silniki
Wpływa to na równowagę sił przy obrocie z dowolną siłą w dowolną stronę
Materiał wykonania:
Momo:chropowata gąbka i plastik
G25:skóra i metal

Jak to mówią za jakość i model się płaci. G25 jest najlepszym tego typu kontrolerem i nie można w żaden sposób mu ująć na dzień dzisiejszy tego tytułu.

Poza tym ludzie panikują z kątem obrotu, że żadna gra tego nie wspiera, jak to nie? G25 adaptuje się do gry, więc można śmiało nawet w midtown madness grać na 900st i nic sie nie dzieje, no poza tym, że się nakręcimy troche :D

bullet Nassin2508
01 mar 09 - 18:48
Gość
Ja myśle że jest do bardzo dobra kierownica i szczerze ja polecam. Jak dla mnie jedynym minusem jest za mały kąt obrotu.

bullet kabanos21
12 wrz 09 - 19:41
Gość
za ta sama cene mozemy kupic Logitech Driving Force GT ktory jest lepszy od MOMO, ma 900* obrotu i 2 silniki, reszta mniej wiecej tak jak tutaj, do tego mniej awaryjna, znawcy tematu podpowiedza wam wybor wlasnie DFGT a nie MOMO, jedyne lepsze kierownice to G25 i najnowsza G27 ale to sa wydatki rzedu 800zl

bullet marrkj
04 gru 09 - 12:41
Gość
kabanos21 większych głupot dawno nie czytałem. Od kiedy DFPGT ma dwa silniki ???? dwa silniki na rynku ma jedynie g25. Do tego DFPGT to nic innego jak starszy model dfp w nowej obudowie (podobno jest cichsza od starszej). G27 obecnie kosztuje 1300 zł więc sie nie opłaca. Dodam tylko że pedały w dfpgt a w momo są podobne w momo często ulegają awariiprzez zastosowanie jakis chińskich potencjometrow nie do dostania w Polsce. W g25 pedały to poezja.

bullet krzychu
24 lis 10 - 16:29
Gość
żal

bullet piotr1999
24 lis 10 - 16:30
Gość
no z ciebie jest

bullet kingusia555
24 lis 10 - 16:31
Gość
szukam chłopa[żart]

bullet XD
18 gru 10 - 09:45
Komentarze: 0
lepiej nie odkreci niz ma zleciec na nogi(kiedys u kolegi sie tak wczulem ze mi spadla)

Zamieść komentarz

Ksywa:
 
Komentarz:
Wynik:

Najbliższe premiery

Ankieta

Planujesz zakup Need for Speed Heat?











Speed Lista

Partnerzy


Speed Zone używa cookie i innych technologii. Korzystając z wortalu wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Więcej informacji znajdziesz w Regulaminie