Prezentacje

Prezentacja Toyota Camry Solara

Kompromis zaa oceanu

Zabawmy się w skojarzenia. Podaję słowo: Limuzyna – wielka, ciężka, luxusowa, full wyposażenia, skóra, drewno, duży silnik i nie najsłabsze osiągi, oraz straszna cena. Dobra, teraz następne słowo, a mianowicie: 3 drzwi – poręczne, sportowe, kompaktowe, momentami nie praktyczne, coupe. Dobra, ale co ma to do tej prezentacji? Już śpieszę z odpowiedzią…

Ogólny zarys

…”nie sztuką stworzyć wszystko do jednego, sztuką jest stworzyć jedno do wszystkiego…”. No i prawię się to spełniło… Toyota stworzyła samochodzik nietypowy, na pierwszy rzut oka niepraktyczny, za to za oceanem bardzo dobrze się sprzedający. Camry Solara, bo o niej mowa to samochodzik, który ma być kompromisem pomiędzy samochodem sportowym, a limuzynką. Czyli u Toyoty czymś „Camrowo – Celicowym”. Czymś, czym będą mogli poruszać się bogaci synkowie jescze bogatszych tatusiów.

Wygląd zewnętrzny

Przód, to trochę przerobiona Camry, tak jakby naciągana na Celicę. Czyli prawie poziome, naciągane na prawie pionowe, śmieszny efekt, ale może sie podobać. Tył, to tym razem prawie dokładna kopia, z delikatną przeróbką Lexusów, nawet przetłoczenia podobne. Ogólna sylwetka bardziej podobna do oryginalnej Camry, tylko wpakowana para dzrwi mniej. Ot tyle rewolucji. Zlepka paru aut, która prezentuje się całkiem, całkiem, a nawet za wyzywająco jak na limuzynkę.

Wygląd wewnętrzny & AUDIO SYSTEM.

Też zlepka. Nie można powiedzieć że dno, ale patrząc na to odczuwam „Deja Vu”, że już gdzieś to było. Przyglądam się dokładniej i widzę: panel środkowy, a raczej praktycznie wszystko oprócz kierownicy zerżnięte z originalnej „Camry’ówy”. Kiera za to, to mutacja tej z Lexusa. Od tyle starań. W jednym się postarali. AUDIO – nie siedziałem, ale już sobie wyobrażam, jak grają 4 średnio tonówki, SubWoofer i dwa Tweetery w wykonaniu JBL’a(konfiguracja w różnych wersjach jest różna). Na pewno gniot to nie jest, ba, mało jest systemów które temu dorównają nie w seryjnych autkach, jeżeli będzie można zastosować tylko tyle głośników i tylko takiej wielkości jak w Solarce, oraz nie będą się przy tym rzucały w oczy, tylko po prostu będą grały (a nie szpanowały). Radio, trochę przypominające to z…. Avensisa. CD i kaseta. Fajna kombinacja, w bardzo ładnym wykonaniu (jak na zestaw zintegrowany). Plus za dużo wersji kolorystycznych.

Silniki

Dwa, pierwszy, to silniczek o pojemności 2,4 litra 16V(4 cylindry, rzędówka) i mocy dość niewielkiej jak na wielkość, bo tylko 157KM. Drugi to 3,3l V6 24V i 225KM. Gadajcie sobie co chcecie, ale to ciągle jest mało, za mało. Bo jeżeli Avensis, dużo mniejszy, ma silnik Diesla, co mocą przewyższa ten pierwszy, to lekka paranoja jest. Za to drugi z dumnym napisem V6, też nic sobą nie prezentuje. Stary motor, mało wydajny jak na nasze czasy. Mocy mało, a dużo pali. Chyba przystosowany tylko na amerykański rynek, bo europejkie, nie najnowsze motory z mniejszych pojemności, mają większe moce, dużo większe.

Reasumując

Coś jest nie tak. To „coś” może przekreślić sukces na rynku, a raczej już przekreśla, bo samochód jest dostępny. To silnik, a raczej jego brak. W tym samochodzie zastosowano silniki, od amerykańskiej wersji Camry. Spoko, tylko po co w takim razie tworzyli taką gamę modeli? To nie jest odłam Camry, tylko coś zupełnie nowego. To ma własną gamę. Model SE: wersja podstawowa. SLE: Luxusowa wersja SE. Convertible SE: SE kabrio. No i w końcu SE Sport Coupe: sportowa wersja SE, mało tego, zmieniona designowo. Wygląda naprawdę szałowo, tylko że to takie coś „jak wilk w owcejrz skórze”, tylko że w 100% odwrotności. Agresywny wygląd, a wnętrze, w szczególności silnik muuuuuulasty. Dlatego dla mnie wszystkie wersje oprócz SE Sport Coupe mają sens istnienia, bo ta, to najprawdziwszy przerost formy nad treścią, który nie jest żadnym kompromisem, bo do limuzynki i prawdziwego Coupe mu za daleko, a do nie udanego modelu za blisko…

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments