Recenzja RaceRoom Racing Experience

Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download
Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download

Autor: Michał Pochopień
Data: 23 lutego 2019

SimBin. Studio zapewne kojarzy się bardzo pozytywnie większości fanów symulacji. W tytuły takie jak GTR 2, GT Legends, czy Race 07 zagrywałem się “za dzieciaka” z wypiekami na twarzy. Do premiery zapowiedzianego jakiś czas temu GTR 3 pozostało jeszcze trochę czasu (SimBin przypomina o GTR 3), więc w oczekiwaniu na najnowsze dziecko Szwedzkiego studia, wróćmy do ich poprzedniej produkcji.

Zderzenie z rzeczywistością


Po wejściu na kartę RaceRoom Racing Experience na platformie Steam, naszym oczom ukaże “Free to play”. Czyżby było aż tak pięknie? No niestety nie do końca. Instalując darmową wersję gry otrzymujemy niewiele. Na start twórcy oferują 5 torów i 12 samochodów. Lwią część produktu stanowią płatne rozszerzenia. Będąc jednak szczerym - nie powinniśmy ich w ogóle nazywać DLC. Zwykle takowe dodatki stanowią opcjonalne rozszerzenie. W tym przypadku są one faktyczną zawartością, która w innych grach byłaby jej częścią po zakupie. Podsumowując, skategoryzowanie gry jako “free to play” jest nieco na wyrost. A więc, ile kosztuje? Na ten moment zakupić możemy 7 rozszerzeń na Steam. Są to w większości dodatki oferujące samochody i tory serii DTM oraz WTCC. Jeżeli zdecydowalibyśmy się na zakup wszystkich, przyjdzie nam zapłacić ogromną kwotę 345 zł! Zaznaczę tylko, iż jest to cena promocyjna! Regularna cena to zawrotne... 460 zł! Na tym jednak nie koniec. Nie jest to bowiem cała dodatkowa zawartość. Pozostałe tory i samochody możemy nabyć bezpośrednio w grze, zarówno pojedynczo, jak i w pakietach. Twórcy prawdopodobnie zrezygnowali z publikacji DLC na platformie Steam, stąd taka rozbieżność. Recenzję opieram na darmowej wersji oraz przejazdach w darmowych wydarzeniach sieciowych, o których przeczytać można w dalszej części artykułu.

Mimo to bawiłem się dobrze...


... naprawdę! To wciąż stary, dobry SimBin, który wie, jak podejść do symulacji. Nie miałem najmniejszych problemów z konfiguracją kierownicy (Logitech Driving Force GT). Samochód zachowuje się naturalnie, a Force Feedback działa jak należy. Wyczucie podsterowności czy nadsterowności nie stanowiło najmniejszego problemu. Co najważniejsze, różnice pomiędzy samochodami są wyczuwalne, a konsekwencje nierozgrzanych opon potrafią być bolesne. Mimo wszystko najlepszą rekomendacją będą kierowcy, który korzystają z RaceRoom. Wśród użytkowników możemy znaleźć takie nazwiska jak Gary Paffett, Lucas Auer czy Timo Glock! Nie od dziś wiadomo, że zawodnicy lubią trenować w wolnym czasie na symulatorach takich jak Assetto Corsa czy iRacing. Stawia to oczywiście RaceRoom w prestiżowym gronie i korzystnym świetle.

O grafice słów kilka


Zawsze powtarzam, że grafika w tego typu produkcjach gra drugo-, być może nawet trzecio-planową rolę. W tym przypadku jest tak samo, lecz nie sposób o niej nie wspomnieć. Można ją krótko podsumować - jest w porządku. Nic więcej, nic mniej. Jest wystarczająco dobrze, aby nie tonąć w pikselach wylewających się z ekranu i jednocześnie nie ma mowy o rewelacjach graficznych.

Najważniejsze to, co wewnątrz


Pomimo niekorzystnego, w mojej opinii, modelu biznesowego, należy podkreślić mnogość torów do wyboru. O ile, duży wybór samochodów możemy znaleźć w każdym współczesnym symulatorze, o tyle wybór torów już nie jest tak oczywisty. Zawsze pozostają mody, lecz miło, kiedy twórcy sami dają od siebie dużo. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałem przyjemność jeździć po torach takich jak Norisring, Salzburgring czy Sonoma Raceway! Obiekty są wierne swoim rzeczywistym odpowiednikom oraz odwzorowane z dbałością o szczegóły.

1  2  >> Następna strona

Najbliższe premiery

Ankieta

Planujesz zakup Need for Speed Heat?











Speed Lista

Partnerzy


Speed Zone używa cookie i innych technologii. Korzystając z wortalu wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Więcej informacji znajdziesz w Regulaminie