Newsy

Rajd Szwecji: Marcus powraca do gry

Marcus Gronholm z teamu BP-Ford został zwycięzcą Rajdu Szwecji, drugiej tegorocznej eliminacji Rajdowych Mistrzostw Świata. Fin wyprzedził obrońcę tytułu Francuza Sebastiana Loeba (Citroen) i swojego kolegę z teamu Mikko Hirvonena.

Rajd od początku zapowiadał się ciekawie, gdyż na liście startowej znalazły się aż 24 załogi startujące samochodami klasy WRC. Od pierwszych OSów w czołówce było bardzo ciasno i to już niemal tradycyjnie głównie za sprawą Skandynawów. Marcus Gronholm, Toni Gardemeister, bracia Solbergowie i lokalny as Daniel Carlsson od razu mocno zaatakowali. Jedynym kierowcą z poza Północnej Europy w czołówce był Gigi Galli, który po trzech OSach zajmował bardzo wysokie drugie miejsce, jednak kilka przygód w zaspach ostatnecznie przesunęło sympatycznego Włocha na 13 pozycję.

Z OSu na OS coraz szybciej jechał Mistrz Świata Sebastian Loeb, który pod koniec pierwszego dnia był już na drugim miejscu, tuż za Marcusem Gronholmem. Podczas drugiego etapu Marcus stopniowo zwiększał swoją przewagę, a Sebastian nie chcąc ryzykować wypadnięcia z trasy skupił się na obronie drugiej lokaty przed młodszym kolegą Gronholma, Mikko Hirvonenem. Walkę o trzecie miejsce na porannych OSach toczyli bracia Solbergowie, jednak młodszy z nich – Petter – po wizycie w zaspie musiał wycofać się z rajdu, a starszy – Henning – naciskany przez Fina Mikko Hirvonena popełniał drobne błędy i ostatecznie musiał zadowolić się czwartym miejscem pod koniec drugiego dnia. Gdzie dwóch się bije…

Trzeci etap Rajdu Szwecji rozpoczął się od niespodzianki, jaką bez wątpienia było wykręcenie najlepszego czasu przez młodego kierowcę Subaru Chrisa Atkinsona, który dopiero drugi raz ścigał się po śnieżnych OSach w okolicach Karlstad. Tym samym Australijczyk wskoczył na piątą pozycję w klasyfikacji generalnej, jednak późniejsze uderzenie w śnieżną bandę na 18 OSie sprawiło, że Atkinson ostatecznie zakończył rajd na 8 pozycji. Poza przykrą przygodą kierowcy Subaru ostatni dzień rajdu nie obfitował w emocje i wszyscy kierowcy z czołówki skupili się na utrzymaniu swoich pozycji, co też im się udało. Henning Solberg nie zdołał dogonić Hirvonena i zajął czwartą pozycję, wyprzedzając Szweda Daniela Carlssona w Citroenie Xsarze WRC i Fina Toniego Gardemeistera jadącego Lancerem WRC05.

Marcus Gronholm:
To był idealny weekend, nie mieliśmy absolutnie żadnych problemów z samochodem. To moje piąte zwycięstwo tutaj i jest to osiągnięcie, z którego jestem bardzo dumny.

Sebastian Loeb:
estem bardzo zadowolony z faktu, że byliśmy konkurencyjni z najlepszymi. C4 spisuje się znakomicie i napawa nas to optymizmem na resztę sezonu.

Mikko Hirvonen:
Podium było celem minimum, który sobie postawiłem przed rajdem i udało się. To chyba najlepszy początek sezonu w mojej karierze.

Świetnie spisała się jedyna polska załoga startująca w szwedzkim klasyku, mianowicie Michał Sołowow i Maciej Baran jadący N-grupowym Lancerem EVO IX. Polacy zajęli bardzo dobre 21 miejsce w klasyfikacji generalnej i 6 w grupie N, wyprzedzając świetnych kierowców startujących w cyklu PCWRC jak Toshi Arai czy Fumio Nutahara.

Fatalnie natomiast spisał się w swoim debiucie w cyklu WRC Juan Pablo Raies, który podczas rekonesansu 29 razy (!) przekroczył dozwoloną prędkość 80 km/h, za co został ukarany 4-minutową karą oraz grzywną w wysokości 15,000 Euro. Widać kierowca teamu Munchi’s Ford wziął sobie do serca fakt, że w rajdach nie ma czasu na myślenie…

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments