Recenzje

Recenzja Colin McRae Rally 3.0

Co to za gra z tym Kołlinem czy coś ?

Po wieeelu miesiącach oczekiwań, robieniu nas w balona przez Codies oraz ślinienia się na widok wersji na PS2, ukazał się flagowy produkt Codemasters – Colin McRae Rally 3. Chyba większość z was zna ogólne założenia gry oraz panujące tu „układy” spowodowane wykupieniem praw do nazwiska Szkockiego McCrasha – Colina McRae oraz jego pilota Nickiego Grista. Tych, bardziej zagnież- dżonych w swoich piwnicach, informuję, że w grze wcielamy się wyżej wymienionego kierowcę i startujemy w Mistrzostwach Świata przez 3 sezony. W grze tylko Ford Focus WRC posiada oryginalne malowanie z mistrzostw świata, chociaż i tak brakuje reklam „Martini”. Gra już w dniu premiery była nieaktualna ponieważ od początku rajdowego sezonu 2003 Colin jeździ za kierownicą Xsary WRC, a jego pilotem jest Derek Ringer (z którym zdobył tytuł mistrza świata w 1995 r.). Reszta aut posiada barwy wymyślone przez twórców gry lub bardzo podobne do prawdziwych. Nie ma także żadnego innego prawdziwego nazwiska.

Kaj sie podzioł mój Ursus ?

Auta są podzielone umownie na 5 klas: WRC – Ford Focus WRC 01,02,03 i 04, N-grupa – Subaru Impreza WRX 44S, Subaru Impreza STi 22B, Mitsubishi Lancer EVO VII; S1600 – Fiat Punto, Ford Puma, MG ZR, Citroen Saxo, Citroen Xsara; B-grupa – Lancia 037, Ford RS200; Seryjne – do odkrycia i bezsensowne – do odkrycia, ale zresztą sami zobaczycie, podpowiem tylko, że to tak naprawdę nie są auta 🙁 , a jedynie głupi żart Codies. Model zniszczeń jest bardzo dobrze zrobiony, wszystko się sypie i gnie, niestety nie po pierwszym, lepszym wypadku. Żeby coś zepsuć trzeba się bardzo namęczyć i tu panowie zwalili całą sprawę, bo nie ma jak powodować tych pięknych uszkodzeń: walnięcie w drzewo nie pomaga w żadnym wypadku, dopiero kilkukrotne dachowanie potrafi poważniej uszkodzić samochód, a wprawny gracz raczej nie będzie miał do tego okazji. Teoretycznie jest także możliwość złapania kapcia oraz jechania na feldze, lecz tak jak w przypadku zniszczeń blacharki i podzespołów ciężko do tego dojść. Na razie tylko raz podczas, normalnej jazdy udało mi się złapać kapcia- było to po 3 odcinkach ciągłych cięć zakrętów na Hiszpanii. Oprócz tego ściągnąć oponę z felgi udaje się tylko po 5 minutach kręcenia w kółko.

Jadą wozy kolorowe…

Model jazdy jest typowo Colinowy. Co to znaczy ? Otóż w rzeczywistości, jak i w realistycznych symulatorach (jak np. Live For Speed) auto skręca w ten sposób, że tylna oś, podąża w tym kierunku gdzie skręciły przednie koła, przez co np. kiedy jedziemy wąską drogą, otoczoną krawężnikami, to trzeba wejść w zakręt tzw. głębokim wejściem, aby tylnym kołem nie wjechać na krawężnik. W Colinie wygląda to, jakby w środku auta znajdowała się oś skrętu, wokół której auto się obraca, przez co zachowuje się jakby ciągle jechało w jednym wielkim poślizgu (nawet kiedy próbujemy pokonać zakręt na „okrągło” – czyli bez uślizgu kół). Mimo to, jest jednak duża różnica w czasach między jazdą pełnymi bokami, a śmiganiem na okrągło. Podczas jazdy w zakręcie na szutrze cały czas pracuje się gazem i ustawia odpowiednio auto bokiem, a na asfaltach daje się tyle gazu, aby być ciągle na granicy uślizgu. Bardzo dobrze oddane jest wrażenie dużej prędkości. Kiedy lecimy przez fińskie lasy, przez szczyty to naprawdę można się wystraszyć i nieraz, aby wykręcić na odcinku dobry czas, trzeba całkiem dobrze poznać trasę, przełamać się psychicznie i jakiś niewidoczny zakręt przejść pełnym gazem. Bardzo dobrze jeździ się na ręcznej skrzyni biegów, auto ma wtedy lepsze przyspieszenie, ponieważ nie mieli kołami w miejscu, a co za tym idzie także czasy są nieporównywalnie lepsze.

Przepraszam, którędy na odcinek specjalny ? …bo nam pies zjadł kartę drogową…

W grze jest 8 rajdów:
Hiszpania – bardzo kręte asfalty, ze zmienną przyczepnością , nieraz gigantyczne cięcia. Czasem po jednej stronie przepaść, a po drugiej skały. Rekordem pod względem ilości zakrętów jest odcinek trzeci – można się spocić.

Japonia – chyba największa niespodzianka (w sensie pozytywnym) jeśli chodzi o trasy. Bardzo ciekawe, wąskie i równe jak stół asfalty, czasem mokre w ulewnym deszczu, przez co potwornie śliskie.

Wielka Brytania – ani to rajd asfaltowy ani szutrowy. Według mnie duży błąd programistów. Wielka Brytania była zawsze piekielnie trudnym, szutrowym rajdem, a w trzeciej części jest za dużo asfaltu, wiele skomplikowanych rozjazdów, przez co czasem bez kilkukrotnego przejechania odcinka ciężko dojechać na wysokim miejscu.

Australia – bardzo charakterystyczne pomarańczowe szutry, są liczne duże hopki, krótkie proste, wiele ostrych zakrętów. Raczej bez cięć, największa trudność to brak jednoznacznego rozróżnienia na pobocze i drogę.

Finlandia – po Japonii najszybszy rajd w grze, przeważnie typowy popielaty szuter, choć czasem piekielnie śliska maź, wiele zakrętów na odwagę, kiedy nic nie widać, a wiemy ,że zakręt można przejść dnem. Wiele zdradliwych miejsc, drzewa rosną prawie na środku drogi.

Grecja – nowatorski efekt w tego typu grach, to unoszący się ciągle nad drogą kurz, który ma symulować kurz pozostały po poprzednim samochodzie. Jeśli jednak postoimy 3 godziny w miejscu, to i tak nie opadnie. Dużo gałęzi zwisających nad drogą, czasem mało widać, a na budziku 150km/h.

Szwecja – bardzo wąsko, ślisko, same bandy śnieżne – hardcore w czystej postaci. Trzeba dużo trenować, aby nauczyć się szybkiej jazdy na śniegu. Nie jest tak łatwo jak w drugiej części gry.

USA – na przemian szuter i asfalt, nawet po kilka razy w ciągu odcinka, co wymaga szybkiego przyzwyczajania się do zmiennej przyczepności. Mnóstwo dwójkowych nawrotów, ale także szerokich niczym autostrady łagodnych zakrętów. Mistrzostwem świata jest odcinek trzeci, który bardzo przypomina słynne Pikes Peak w Colorado.
Każdy rajd ma 6 odcinków + Super Special Stage, czyli wyścig na torze równoległym, co daje nam w grze 56 odcinków specjalnych.

Słyszysz te strzały z wydechu dochodzące z lasu ? To znaczy, że auto jest już tylko 5km stąd.

Dźwięk w grze jest fantastyczny. Pod jednym warunkiem – mamy dobra kartę muzyczną. Wtedy Focus bardzo ładnie warczy, strzały z wydechu podczas hamowania czy zmiany biegów są dosyć głośne i uderzają do mózgu. Kiedy jedziemy z kamer umieszczoną tuż nad maską, słychać przede wszystkim turbosprężarkę i silnik, które są pod nami. Kiedy jedziemy z kamery `z oczu` kierowcy, to słyszymy kamienie uderzające o podwozie , pracujące wycieraczki, a dźwięk silnika jest trochę wygłuszony. Natomiast jadąc z kamerą z zewnątrz, słyszmy przede wszystkim bardzo realistyczne strzały z wydechu. Najlepiej auto brzmi z zewnętrznej kamery, ponieważ wtedy wszystkie dźwięki są dobrze wytonowane. Gdy np. jadąc z maski, głośny gwizd sprężarki jest po pewnym czasie męczący. W grze występuje tylko jeden motyw muzyczny, na szczęście jest bardzo miły dla ucha i nie męczy po dłuższym czasie.

O czym ten chłop do mnie rozmawia przez cały rajd ?

Pilotem w grze jest były pilot naszego bohatera, czyli Nicky Grist. Colin używa opisu zakrętów, który odpowiada biegowi, na którym teoretycznie można przejechać dany zakręt , chociaż można go również potraktować jako system trudnościowy tj. zakręt o trudności „1” – to bardzo ostry nawrót , a zakręt „6” można bez zastanowienia jechać dnem. Oprócz tego pilot używa wielu przymiotników opisujących zakręt, np. zacisk, otwarty, przez szczyt, szybki, środkiem, prawą, lewą i wiele innych. Pilot odgrywa w tej grze bardzo ważną rolę, strzałki pokazujące drogę praktycznie nie istnieją ponieważ tempo jazdy jest tak duże, że nie nadążymy patrzeć równocześnie na drogę i kierunek strzałek. Zdecydowanie lepiej bardzo uważnie słuchać pilota, który dokładnie opisuje nam drogę. Niestety jest w grze wiele miejsc, które trzeba przejechać na pamięć, ponieważ opis pilota jest niewystarczający ,a często także za późno. Szczególnie czuć to, kiedy po odcinkach potrafimy przemieszczać się już bardzo szybko. Jedziemy długą prostą i przed sobą mamy szczyt, pilot mówi ,że za szczytem jest prawy 6 i czasem ten zakręt jest faktycznie kilkanaście metrów za szczytem, a czasem już wcześniej trzeba zacząć hamować i skręcać. Zakręt więc zakrętowi nie równy, mimo, iż są tak samo opisane. Takie miejsca trzeba albo znać na pamięć, albo zamknąć oczy i szybko odwalić `zdrowaśkę`. Dla formalności należy odnotować, że w polskiej wersji językowej wydanej przez CD-PROJEKT pilotem jest Janusz Kulig (dlaczego kierowca jest pilotem????) Można także włączyć oryginalny opis Grista.

Poduszkowiec, samolot, Punto z ALS, nadsterowna ośka… Ktoś tu upadł na głowę ?

Na koniec zostawiłem sobie opis najbardziej debilnych rozwiązań jakie zastosowano w tej grze. Największy minus to możliwość przejechania mistrzostw tylko Focusem WRC, co po 3 sezonach (medium, hard i very hard) jest nudne. W grze nie można jechać pojedynczego rajdu, a jedynie pojedynczy odcinek, w związku z czym po przejściu całości (co wprawnemu graczowi zajmuje 10-15 godz.) nie ma czego szukać. W trybie mistrzostw nie mamy wpływu na to, co jest w aucie naprawiane. Auta przednio-napędowe są bardzo nadsterowne (zarzucają tyłem), co jest nieporozumieniem, ponieważ tego typu auta są podsterowne (czyli przód auta jest wypychany na zewnątrz zakrętu). Następnie auta klasy Super 1600 posiadają podtrzymywanie TURBO, które jak nazwa wskazuje znajduje się tylko w autach z silnikami turbodoładowanymi. We wszystkich autach rura wydechowa cały czas się trzęsie, co jest totalnym absurdem, ponieważ ani w autach cywilnych, ani rajdowych takie zjawisko nie występuje.

To lecieć do sklepu czy nie ?

Trzecia część tej wspaniałej gry stała się niestety bardzo komercyjna. Poszła w kierunku ogólnej dostępności dla ludzi, którzy nie mają większego pojęcia na temat rajdowej jazdy. Może w to zagrać każdy, przez co wszyscy zapaleni fani superrealistycznych symulatorów czują się bardzo zawiedzeni. Gra się bardzo dobrze, jest szybko, trzeba dużo treningu, aby dobrze jeździć, granie jest przyjemne i szybkie, ale nie trudne, przez co gra jest jakby zabawką. Auto wybacza wiele błędów, ale nie ma takiej sytuacji, że nowicjusz pokona doświadczonego gracza. Gorąco polecam grę przedewszytkim tym, którzy na co dzień nie męczą Live For Speed, Rally Trophy czy Grand Prix Legends. Myślę, że gra jest w stanie przybliżyć wielu nieuświadomionym ludziom czym na prawdę są rajdy.
Ponieważ po przejściu gry nie ma czego szukać, a ściganie się ze sobą jest co najmniej nudne, zapraszam wszystkich do rywalizacji na stronie www.czasy.com. Możecie mnie tam znaleźć pod wiadomą xywą.

Colin McRae Rally 3.0

Producent: Codemasters

85

km/h

Dystrybutor: CD-Projekt

Wymagania: P750 MHz, 256 MB RAM, karta graficzna 32MB

Komp testowy: Athlon xp2500+, 256MB DDR, GF2MX400

Wynik: Chodzi płynnie.

Grafika Opis tras
Uczucie prędkości
Dźwięk
Ciekawe OS’y

Brak brudzenia się auto na MX’ach
Tylko Focus
Opis nie w tempo
Arcade

Ocena: 85 km/h

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments