Recenzje

Recenzja Gran Turismo 6

Każdy posiadacz PS3 kochający motoryzację na pewno słyszał o Gran Turismo 6. Jest to jeden z tych tytułów, które powinieneś mieć na półce. Znając poprzednie odsłony serii wiemy jak dużo frajdy daje jeżdżenie wymarzonym autem po legendarnych torach wyścigowych takich jak Suzuka, SPA czy Nurburgring znane z Formuły 1. Przyznać się kto kiedyś nie chciał być drugim Robertem Kubicą? Dla większości z nas to właśnie Gran Turismo dało szansę na spełnienie marzeń w wirtualnym świecie.

Od pewnego czasu na rynku dostępna jest najnowsza część serii o podtytule Sport. Jej recenzja ukaże się w Speed Zone już niebawem, natomiast teraz przypomnijmy sobie odsłonę oznaczoną numerem “6”. Słysząc Gran Turismo, od razu przychodzi nam na myśl ogromna ilość samochodów do wyboru. Tak też jest w “szóstce”. Czeka na nas ponad 1200 aut z całego świata. Znajdziemy tu najpopularniejsze modele większości znanych marek. Niestety, większość z nich to kolejne odmiany Nissana Skyline czy nawet Toyoty Prius. Ponadto wiele z pojazdów typu standard wygląda bardzo kiczowato, nie posiadają one nawet wnętrza. Jednakże ciężko liczyć na to, że tak duża liczba aut będzie w pełni dopracowana graficznie biorąc pod uwagę fakt, że większość z nich zostanie zignorowana przez graczy. Polyphony postarało się jednak przy popularnych modelach o to, by wyglądały naprawdę dobrze. W grze występują różne klasy pojazdów zaczynając od tej najbardziej podstawowej, w której możemy znaleźć nawet słynnego VW “ogórka”, przechodząc przez szeroką gamę supersamochodów typu Lamborghini czy Mclaren, na najbardziej zaawansowanych projektach Vision GT kończąc.

Tysiące dostępnych koni mechanicznych możemy zabrać na przejażdżkę po ponad 30 trasach dostępnych w grze. Większość z nich na pewno znamy ze starszych części, ale jest też kilka autorskich pętli, które dodają trochę świeżości i zapewniają nowe wyzwania. Każdy tor występuje w różnych układach, co daje nam możliwość wielu godzin rozrywki. W lokalizacjach możemy też kontrolować warunki atmosferyczne takie jak zachmurzenie czy temperaturę, ale również porę dnia w zależności od naszych upodobań. Ogólnie trasy prezentują się całkiem ładnie, jednak boli trochę fakt, że niektóre krajobrazy są po prostu zwykłym zdjęciem w tle.

Gra oferuje nam tryb kariery, w którym mierzymy się w poszczególnych seriach wyścigowych. Wygląda to dokładnie tak samo od pierwszej odsłony serii, ale tym razem dodano system gwiazdek, które zdobywamy po każdym wyścigu lub próbie czasowej. Gwiazdki są nam potrzebne w odpowiedniej ilości do odblokowania kolejnych zawodów. Całość kariery jest trochę drętwa i monotonna, ponieważ jedyne co się zmienia to tak naprawdę rodzaj samochodów. Fajnym dodatkiem pomiędzy zawodami są natomiast minigry, w których możemy się sprawdzić w konkursach zręcznościowych i porównywać swoje czasy ze znajomymi w rankingu. Przyjemna odskocznia, jednak dużo bardziej przykuły moją uwagę zadania specjalne. Możemy tam wziąć udział w największym motoryzacyjnym festiwalu Goodwood lub wsiąść za kółko łazika kosmicznego i przemierzać szarą pustynię Księżyca na czas. Za to największe wrażenie zrobiła na mnie możliwość odegrania historii Ayrtona Senny. Zaczynamy tutaj od początku jego kariery w gokarcie, próbując pobić czasy, które osiągnął, by ostatecznie przejść do występów w Formule 3 i Formule 1. Mamy możliwość poznania historii prawdziwej legendy motoryzacji, a zarazem jednego z moich idoli. Z dobrą zabawą wiąże się też spora ilość kredytów do zdobycia i właśnie kredyty… Jest to wirtualna waluta w grze, za którą możemy kupować nowe pojazdy, bądź personalizować te które już posiadamy. Zdobywa się je w miarę sprawnie, więc nikt nie powinien mieć problemu z zakupem auta o którym marzył – zupełne przeciwieństwo do realnego życia…

Twórcy Gran Turismo nie bez powodu narzucili graczom rozpoczęcie rozgrywki od najsłabszych aut, ponieważ prowadzenie jest naprawdę wymagające i niedzielny gracz wciskając gaz do dechy w pięciuset konnym potworze z pewnością wylądowałby na najbliższej ścianie. Przyjemność, z gry którą daje realistyczna fizyka jest świetna. Gracz czuje każdy ruch samochodu, utratę przyczepności, różnicę w ustawieniu zawieszenia czy poszczególne rodzaje opon. Każdego auta trzeba się uczyć od nowa, ponieważ jadąc tą samą linią, ale innym samochodem uzyskamy całkowicie różny efekt. Różnice w prowadzeniu występują nawet na poziomie tego samego modelu pojazdu, ale innej jego wersji. Świadczy to o tym jak bardzo dopracowany jest model jazdy. Auta posiadające napęd na tylną oś potrafią nas zaskoczyć w zakręcie nadsterownością – wtedy musimy się popisać umiejętnościami wyprowadzenia pojazdu z poślizgu. Z kolei przednionapędowe są podsterowne. W samochodach z napędem na wszystkie koła ma znaczenie umieszczenie silnika, przez co mogą być one zarówno nad i podsterowne. Wszystko to zapewnia nam rzeczywiste odczucia z rozgrywki i realizm godny podziwu. Z drugiej strony odczucie prędkości jest bardzo różne. W autach pokroju Alfy Romeo Mito 1.4, które nie dysponują dużą mocą, możemy odnieść wrażenie, że prędkość jest nieadekwatna do tego co widzimy. Co mam na myśli? Po prostu ciężko jest wyczuć jak szybko jedziemy. Przez co czasami zbliżając się do zakrętu mamy wrażenie, że jedziemy z odpowiednią prędkością, a lądujemy na poboczu. Osobiście polecam wyłączyć wszystkie wspomagania i poznawać auto bez pomocy komputera. Nie ma nic bardziej przyjemnego niż opanowanie największych bestii w grze bez użycia kontroli trakcji. Co za tym idzie odczucia płynące z samochodu są dużo bardziej wyraźnie, gdy nie są ograniczane przez żadne systemy. W ustawieniach znajdziemy mnóstwo możliwości konfiguracji swojego pojazdu, ale nie radziłbym tam mieszać, jeżeli nie wiecie co do czego.

Lubicie odgłos odkurzacza? Bo tak właśnie brzmią samochody w GT6. Muszę przyznać, że jest to jeden z największych minusów tej gry. Gdyby tak zamknąć oczy i usiąść obok kogoś grającego w Gran Turismo, nikt nie wpadłby na to, że to co słyszy to właśnie samochód. Dla twórców nie ma różnicy w jaki silnik wyposażone jest auto, bo każde brzmi tak samo nie wspominając o pisku opon… Dla entuzjasty dźwięków silnika to jest prawdziwa katorga. Sytuację ratuje jednak grafika, która jak na tamte czasy jest na bardzo dobrym poziomie. W szczególności trzeba pochwalić cienie i grę świateł, które wybiegają poza standardy oferowane przez PlayStation 3.

Może twórcy chcieli odwrócić naszą uwagę bogactwem różnorodnych efektów od modelu zniszczeń, bo ten praktycznie nie istnieje. Kiedy jedziemy 200km/h i zderzymy się ze ścianą, nic się nie wydarzy oprócz tego, że się od niej odbijemy. Wizualnie też prawie nic się nie dzieje. Jeżeli gra nazywa się symulatorem to zniszczenia są bardzo istotnym elementem oddania rzeczywistości. Jedno, nawet niewielkie zetknięcie się dwóch samochodów podczas wyścigu prowadzi do uszkodzeń mechanicznych co może obrócić całą stawkę, a tu się okazuję, że w Gran Turismo auta otoczone są niewidocznym polem siłowym, więc takie sytuację nie mają miejsca. Właśnie co do stawki, z którą musimy się mierzyć w trybie dla pojedynczego gracza, sztuczna inteligencja zachowuję się bardzo liniowo. Jadą jak po sznurku, czasami tylko reagując na jakieś zdarzenia. Jeżeli więc ktoś szuka prawdziwej rywalizacji to dostępny jest tryb multiplayer, w którym można się zmierzyć ze znajomymi, bądź brać udział w różnych wyzwaniach z graczami z całego świata. Gran Turismo 6 mocno stawia na rywalizację i każdy znajdzie rywali na swoim poziomie. Możemy tworzyć lobby do 16 osób, w którym oczekujący mają możliwość komunikacji i ustalenia w jakich zawodach wezmą udział. Polyphony mocno rozwinęło ten element względem poprzednich edycji i bardzo dobrze, bo prawdopodobnie to w multi spędzicie najwięcej czasu. W trybie online dostępne są też wyzwania sezonowe, w których rywalizujemy o sporą ilość kredytów. Polegają one głównie na osiągnięciu danego czasu na torze bądź punktów, jeżeli chodzi o drift.

Możliwości rozgrywki jest więc sporo. Aby wziąć w nich udział, będziemy musieli jednak trochę poczekać, ponieważ od czasów wczytywania szybszy byłby nawet Jolyon Palmer. Interfejs oparty jest natomiast na kafelkach znanych z poprzednich odsłon, który czasami jest bardzo nielogiczny. Na przykład po zakończeniu wyścigu, kursor ustawia się na opcji “Jeszcze raz” co czasami naprawdę potrafi zirytować, gdy odruchowo wciśnie się X.

No, ale ostatecznie magia tej gry zaczyna się przecież, gdy wszystko się już wczyta. Kiedy już wreszcie zasiądziesz za kierownicą i możesz się rozkoszować okrążeniem za okrążeniem szukając odpowiedniej linii jazdy i punktów hamowania. Ucząc się nowych pojazdów i torów zapomina się o tych wszystkich wadach. Moim zdaniem gra jest naprawdę warta uwagi. Przyjemność z rozgrywki będą czerpać zarówno gracze szukający wyzwań, którzy podejmą się najtrudniejszych zawodów bądź postawią sobie za cel uplasowanie w czołówce światowych rankingów, ale także typowi casual playerzy, którzy nacieszą się kręceniem bączków czy jazdą bez celu. Gra daje możliwość spędzenia wielu godzin świetnej rozgrywki ze znajomymi bądź samemu w domowym zaciszu. Możliwość spełnienia marzeń o zostaniu kierowcą wyścigowym bez wychodzenia z domu i dużych nakładów pieniężnych jest warta poświęcenia uwagi.

Podsumowanie

Plusy:
+ Przyjemność z Jazdy
+ Model jazdy i fizyka
+ Fajny multiplayer
+ Grafika
+ Ilość samochodów

Minusy:
– Dźwięk
– Model zniszczeń
– Sztuczna inteligencja
– Czasy wczytywania

Producent: Polyphony Digital
Dystrybucja w Polsce: Sony Computer Entertainment Polska

Ocena: 70 km/h

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments