Recenzje

Recenzja Juiced

Fast, furious & expensive…

Większość z Was oglądała na pewno film „Szybcy i wściekli” i/lub „Za szybcy, za wściekli”. Z nieukrywaną zazdrością patrzyliście na pewno na te piękne, do granic możliwości podrasowane bryki. Wiele na pewno dalibyście, żeby choć raz przejechać się „Linią na niebie”, czy Miśkiem EVO. Niestety Skyline był produkowany tylko RHD. Przełożenie kierownicy na drugą stronę kosztuje dużo pieniędzy i czasu. Jak wiemy z kierownicą po prawej stronie nie zarejestrujemy auta w Polsce. Na Lancera też mało kto ma pieniądze… Jednak nie smućcie się! Oto mam dla Was coś, co pozwoli Wam zapomnieć o braku kasy i w sumie o całej rzeczywistości!

Pierwsze wrażenie…

Zazwyczaj bardzo sceptycznie podchodzę do tytułów w pełni spolszczonych. Sam nie wiem czemu, ale przywodzą mi na myśl gry takie jak „Maluch Racer”, „Poldek Driver” czy „Polskie Derby”. Jedynie do Colina McRae nie mam takiego dystansu. Tak więc podchodziłem do tej gry z takim dość sceptycznym stanowiskiem.

Gra zapakowana jest w ładne pudełko DVD. Instalacja przebiega bez żadnych problemów. Do gry dołączona jest także instrukcja. Jest po prostu taka, jaka powinna być. Zwięzła, treściwa. Opisuje wszystko krok po kroku.

Pierwsze wrażenie: part II 😉

Gierkę zainstalowaliśmy bez problemów. Włączamy ją i nagle widzimy czarny ekran z logo Juice i THQ oraz z białym napisem o następującej treści: „Uwaga! Zachowanie pojazdów w grze nie musi w pełni odpowiadać rzeczywistemu i w prawdziwym życiu może być niebezpieczne. Proszę nie wykonywać takich manewrów na drodze. Zawsze należy jeździć zgodnie z przepisami ruchu drogowego.” Cieszę się, że ktoś dba o moje bezpieczeństwo. Ale jakoś to dla mnie komicznie brzmi. 😀 Ludzie którzy mają prawo jazdy są dorośli, więc chyba odróżniają fikcję od rzeczywistości… No ale może i lepiej na zimne dmuchać.

Po przejściu do menu głównego wchodzę od razu do trybu, który mnie najbardziej interesuje w większości gier: kariera. Wpisuję swój nick, nazwę swojego teamu, wybieram komórkę i przemawia do mnie osobnik płci męskiej. I od razu zaskoczenie! Nie ma tu sztuczności wymowy znanej z innych tytułów. Wszystko w pełni naturalne. Super!

No i jazzzda!

Nadszedł czas na wyścig. Wyścig ważny, bo o samochód. Z przekonaniem o pozytywnym jego zaliczeniu (jako że to pierwszy wyścig w grze – przecież MUSI być łatwo) wygodnie siadam przed komputerem. Bardzo ładna grafika robi pozytywne wrażenie. Nie jakieś niewiadomo jaki, po prostu pozytywne. 🙂 No i ruszyli. Rozpędzam się bardzo szybko. Dojeżdżam do ostrego zakrętu i próbuję go pokonać tak jak w NFS:U & U2 – po lekkim zwolnieniu przed zakrętem chcę go pokonać na pełnym gazie. Ale klapa! Od razu wyrzuca mnie na zewnątrz łuku! Gdyby to był test samochodu napisałbym: „auto szybko przypomniało mi o prawach fizyki”. Ale nie! Bo tutaj są równi i równiejsi! Mój rywal pokonuje ten zakręt wcale nie lepszym samochodem, z nie mniejszą prędkością i wychodzi bez szwanku. No ale cóż… Może muszę się jeszcze doszkolić. Zobaczymy.

Wyścig oczywiście przegrałem i musiałem zadowolić się Hondą CRX. Wybrałem to auto ze względu na miłość do aut japońskich. 🙂 Udaję się do sklepu tuningowego, kupuje „jakiśtam” pakiet mocy i w drogę. Nie bawiłem się już w wyścigi torowe, tylko cały czas brałem udział w równoległych. I to jest to! Najmocniejsza strona tej gry! Co prawda klawiszologia nie bardzo mi odpowiada (zmiana biegów na klawiszach „[” i „]”, a nie na „A” i „Z”), ale do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Kiedy zarobiłem już porządną kasę, ustawiłem moc na x99 (najlepsza konfiguracja – nikt nie będzie miał na wyścigu mocniejszego auta od nas) postanowiłem znowu spróbować sił w wyścigu torowym. Z podobnym skutkiem. Dałem sobie z tym spokój, bo nie lubię być dyskryminowanym. W końcu kupiłem mocne auto, ale zostawiłem sobie 2 słabsze: VW Golf IV klasy 8 i VW Bettle klasy 7. To te auta wyciągnęły mnie z kryzysu, kiedy stałem się zbyt zuchwały i postawiłem niemal całą swoją kasę i wydawało się, że skończę grę. To kiedy jadę nimi, stawiam ogromne kwoty, bo jestem pewien, że wygram.

Teraz chyba czas na puentę… 🙂

Teraz mam te dwa modele, w pełni prototypowego Mitsubishi 3000GT i Dodge Vipera. Mam ponad milion dolarów i……… trochę się znudziła… Niemniej jednak gra dała mi miesiąc wspaniałej zabawy i, jestem pewien, niedługo do niej wrócę! Już mi brakuje tego uczucia prędkości! Tych nieograniczonych możliwości tuningu! Pewnie założę nową karierę, nauczę się jeździć po zakrętach 😉 i znowu miesiąc z głowy! Jak widać nie trzeba wydawać setek tysięcy złotych, żeby się dobrze bawić! Juiced to świetna, dopracowana gra, nie pozbawiona denerwujących cech, które jednak nie przysłaniają radości z gry!

Juiced

Juice Games CD-Projekt

CPU 1,6 GHz, 256 MB
RAM, 64 MB grafiki


grywalność


możliwość wyboru
wyścigów


dziwna fizyka jazdy


znudziła się…

Ocena: 80 km/h

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments