Recenzje

Recenzja Poldek Driver

Całkiem niedawno miałem okazję recenzować grę podobną do Maluch Racer’a. Oparta była na tych samych zasadach, czyli na jeżdżeniu różnymi Maluchami – różnica była taka, że nie można było się z kimś ścigać 🙂 Maluch Racera do tej pory nie mam i powiem więcej – po wypróbowaniu Poldka już nawet nie mam ochoty grać w Malucha, który ponoć jest jeszcze gorszy. Wejście może trochę drastyczne, ale niewiele w nim przesady. Firma Play po sukcesie Malucha, który okazał się całkiem spory, jak na gierkę, która nie może się równać np. z NFS, czy czymkolwiek, co powstaje w wielkich amerykańskich firmach, postanowiła stworzyć kolejny tytuł – Poldek Driver. Nietrudno się domyślić, iż tym razem będziemy jeździć kolejną polską amfibią – Polonezem 🙂 Poldek powstał na lekko zmodernizowanym i poprawionym silniku Maluch Racer’a, toteż pewnie gra się w niego łatwiej i przyjemniej – nie wiem, ponieważ Malucha w rękach nie miałem. Do wyboru jest dosyć sporo tras i samochodów – ale nie od razu, najpierw należy je odblokować 🙂 Trasy są dosyć zróżnicowane, ale dominują proste i bardzo mało skomplikowane. Nie są zbyt urozmaicone – ot, kilka drzew, jakieś belki, trochę śniegu 🙂 Każdy etap (typu „Psia Wólka”) podzielony jest na dwa „OSy”.

Pierwszy jest zwykle krótszy i prostszy, drugi natomiast – liczy więcej (bodajże 3) okrążeń i więcej zakrętów, mimo że jest to ta sama trasa z otwartymi niektórymi przejściami, którymi wcześniej nie musieliśmy jechać. I tutaj wychodzi pierwsza wada, która mnie drażni – nie są to trasy długie, przez co i urozmaicone, jak np. w NFS Porsche, czy każdej podobnej grze, a zwykłe krótkie odcinki, na których jeździmy w mniej lub bardziej kształtne kółko. Odnoszę wrażenie, że autorom po prostu nie chciało się tworzyć tras, na których nie trzeba robić okrążeń. No ale nic – kwestia gustu. „Miasto dresów” (tak tak – jest taka trasa) jest bardzo krętym odcinkiem, co mnie akurat ucieszyło, bo przynajmniej nie mogłem się nudzić. Od razu wyjaśniam – są w grze trasy (Autostrada w budowie dajmy na to), gdzie człowiek, który miał styczność z jakąś cywilizowaną samochodówką (do których Poldek należy tylko pośrednio 🙂 się po prostu nudzi i ma chęć położyć coś na pedale gazu / strzałce w górę. Autostrada to trasa z dwoma nawrotami i bodajże jednym zakrętem – dalej odcinek prosty, który przychodzi nam pokonywać z prędkością ok. 100 km/h, bo szybsze Polonezy nie są jeszcze odblokowane. Samochody są jakie są – Polonezy. I to chyba tworzy klimat gry wśród osób, które chcą ją kupić. Bo kiedy już się zagra, klimat znika – przynajmniej u mnie tak było. Poldków jest mnóstwo – od zwykłego poloneza, po monstrum, które ma 200 KM (zaraz coś na ten temat powiem), poprzez… pickupa, czyli Poldka Offridera, który jest niezwykle charakterystyczny 🙂 Kolejne samochody odblokować się da dopiero po zajęciu pierwszej pozycji na 2-3 OS-ach. Nie wiem dokładnie, po ilu, ponieważ wydaję mi się, że czasem nie jest to regularne. Pozwolę sobie wrócić do koni mechanicznych. Standardowy polonez (pierwszy, jakiego otrzymujemy w grze) nie ma żadnych tuningowych dodatków i osiąga całkiem przyzwoitą moc 60 KM.

Niewiele, ale najwidoczniej wystarczy. Najmocniejszy polonez w grze jest natomiast w posiadaniu… 200 KM, czyli o jakieś… 200 (ponad) procent więcej, niż ‚standard’. Moim zdaniem nie jest to możliwe, nawet jeśli nad maskę wystaje ogromna srebrna głowica silnika 😛 Może ktoś mi teraz zarzuci, że nie mam pojęcia o tuningu, ale mimo wszystko 200% mocy więcej to dziwna sprawa. Nie będę jednak o tym dzwonił przez kolejną część tekstu – jest to w końcu gra, która z realizmem nie ma zbyt wiele wspólnego (oprócz tego, że kiedy naciśniemy strzałkę w górę polonez naprawdę pojedzie do przodu). Teraz sam w sobie realizm, prawa fizyki i inne takie. W grze z pewnością istnieje coś takiego, jak siła odśrodkowa. Tego jestem pewien. I jakaś tam grawitacja również ma gdzieś miejsce. Teraz sprostuje – jeśli komuś uda się wjechać w zakręt przy 100 ‚na blacie’ (podobno dresy lubią, kiedy się tak pisze), z całą pewnością nie uda się tego zakrętu bez lekkiej kolizji ze ścianą pokonać. Nawet jeśli ktoś sprytny wpadnie w zakręt z ręcznym, wykona piękny piruet, po czym najprawdopodobniej… ‚dojdzie do kolizji ze ścianą’. Nic to jednak – auto się nie niszczy! Tj. niszczy się, jednak nie tak, jakbyśmy z pewnością chcieli. Całe jego niszczenie polega na lekkim zmodernizowaniu pół-trójwymiarowej bryły samochodu. Polega to np. na stłuczeniu świateł, czy lekkim wygięciu zderzaka (boki się nie niszczą). Zawieszenie, silnik, szyby i w ogóle znakomita większość samochodu jest nienaruszona. Integracja z otoczeniem również jakoś imponująca nie jest. Rzadko mi się zdarzało, aby się o coś otrzeć i pojechać dalej. Po lekkim zahaczeniu jakiejkolwiek przeszkody samochód najczęściej zatrzymuje się w miejscu, a czasem nawet klinuje, przez co wydostanie się jest niezwykle czasochłonne.

Polecam wszystkim natomiast rozpędzenie się do przyzwoitej prędkości (80-100) i uderzenie w znak tudzież latarnię uliczną – padnie, jaka długa, ukazując przy okazji swoją trójwymiarowość 🙂 Najgorzej jest jednak na starcie. W wyścigu udział biorą 4 samochody i nam niestety nie przypadło startować ‚w pierwszym szeregu’. Zazwyczaj nasz wóz jest mocniejszy niż tych pozostałych (albo zwyczajnie szybszy, bo oni nie jeżdżą na maksa), więc pchamy się na tych przed nami. I tutaj nie jest tak łatwo, bo nie da się np. zepchnąć naszych rywali, czy coś w tym stylu. Startowanie jest jednym z najbardziej uciążliwych elementów gry – przynajmniej dla mnie. Nie umiem tego ująć w słowa – po prostu trzeba spróbować. Przejdę do dźwięku. Nie jest rewelacyjny. W grze nie ma żadnego tła muzycznego, oprócz 4 plików *.wav, które możemy wybrać klawiszami 1,2,3,4 podczas gry. Szkoda, że nikt nie pomyślał o możliwości dodawania własnych mp3, jak to miało miejsce w GTA. Charakterystyczne dla wyścigów odgłosy, takie jak zderzenia, pisk opon przy ruszaniu, czy hamowaniu, również nie są dopracowane. W ogóle kiedy pierwszy raz grałem w Poldka i pierwszy raz miałem starce z rywalem – myślałem, że to jakieś dresy strzelają z sąsiedniego poloneza, chcąc mnie w jakiś sposób usunąć z trasy. Okazało się, iż ten odgłos ma imitować gięcie blachy. Impressive. Całość ratuje ów tarcie opon o asfalt – znośne, acz niezbyt prawdziwe. Ale ogólnie da się znieść. Znów doleję oliwy do ognia i powiem, że były momenty, kiedy musiałem wyłączać głośniki, bo dźwięk gry naprawdę jest w stanie zmęczyć ucho. No i na sam koniec pozostaje grafika.

Nie jest zła – to z góry mogę powiedzieć. Nie może się natomiast równać z czymś w stylu NFS (ja się ciągle do tego odwołuję, ponieważ wszyscy wiemy, że to jest dobra seria :P), czy Rally Trophy. Ale przecież to nasza rodzima produkcja, więc nie można się spodziewać żadnych rewelacji. Samochody nie są wykonane w sposób, który oddaje każdy detal i szczegół, ale można się domyślić, że jest to polonez. Szkoda, że nie jest dopracowany model zniszczeń, bo byłaby to z pewnością większa atrakcja. Trasy również nie są ‚dopieszczone’. W oczy nie uderza 3D, a raczej pikseloza i zwyczajne bitmapowe obrazki, które po prostu są ładnie wkomponowane w otoczenie – ot, drzewa na przykład 🙂 Wszystko jednak wydaje się cieszyć oko i nie męczyć mózgu tak jak dźwięk, który jest o niebo gorszy. Nadszedł więc czas na podsumowanie po długim tekście pełnym stylistycznych błędów i wywodów na temat wad gry. Niewiele zalet wymieniłem, ponieważ gra wielu ich nie ma. Jest to głównie klimat i pomysł, bo wydaje się, że to nieziemska frajda jeździć jak najbardziej polskimi samochodami 🙂 A jednak niezupełnie, bo pomysł może i dobry, ale niestety ktoś już spierniczył wykonanie (nazwiska twórców zawarte są w menu :D). Z drugiej jednak strony jest to gra warta kupna, ponieważ kosztuje 20 zł, a na płycie jest jeszcze cała masa innych tytułów. To 20 zł za znośnego poloneza jest naprawdę niczym przy grach, które kosztują grubo ponad 100 zł. Wiadomo – są ciekawsze, bardziej dopracowane, rozbudowane, ale nie każdy musi siedzieć przy grze całe ferie :> Poza tym może lekka pomoc finansowa pozwoli autorom stworzyć lepszy tytuł w przyszłości? 🙂 Bo powstać ma Trabi Driver i kolejne, które będą wskrzeszały polskie samochody 🙂

Poldek Driver

Producent: Play

33

km/h

Dystrybutor: Play

Wymagania: P2 600 MHz, 128 RAM

Komp testowy: C1200, GF4, 320 RAM

Wynik: 70FPS, choć czasem klatkowało do 20.

Pomysł
Klimat przed kupnem
Ilość samochodów i tras

Dźwięk!
Grafika
Wykonanie
Trasy
Realizm
Uszkodzenia

Ocena: 33 km/h

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments