Recenzje

Recenzja Road To Fame

Road to Fame – droga do sławy?

Słysząc tytuł gry, nie koniecznie kojarzy się on nam z wyścigami samochodowymi ale autorzy chcąc być oryginalni postanowili tak właśnie nazwać ten produkt. Ową sławę mamy zdobyć poprzez uliczne wyścigi. Od czasu wydania pierwszej części kultowego już Need for Speer Underground, pomysł był powielany wielokrotnie z różnym skutkiem, najczęściej mizernym. Tak też jest i tym razem. Ekipa 576 Media nie myślała raczej długo nad fabułą i nad tym, jak wprowadzić gracza do gry. Najwidoczniej uznali, że powalą na kolana wszystkich tym, jak sama gra będzie wyglądać i realistycznym modelem jazdy. Niestety gra nie szokuje, a wręcz zniechęca.

WT czyli Wiejski Tuning

Ale przejdźmy do sedna sprawy. Jak zwykle na początku mamy mało kasy, jednak wystarczająco dużo aby kupić jakiegoś „szrota”. Wybieramy się do dilera i kupujemy Trabanta. Po paru wyścigach stać już nas na założenie badziewnych spoilerów i orurowań do naszej bestii, które przypominają wszędobylskie plastiki, siatexy i nalepki z naszych polskich dróg. W tej kwestii nie mamy za dużego wyboru bowiem wszystkie „body-kity” możemy kupić w komplecie – nie ma opcji kombinowania i dopasowywania. Zapewne są one dobrane w ten sposób aby najefektywniej zmniejszać opory powietrza naszego auta dlatego też pewnie autorzy nie dali nam w pełni wolnej ręki abyśmy niczego nie popsuli ;-).

Wiejskie także i drogi

Jeżdżąc po nudnych i raczej niczym nie zachwycających nas trasach dalej zarabiamy „kapustę”. Jak się nam „Trabi” znudzi to możemy kupić sobie kolejnego demona prędkości. Wybierać możemy spośród 25 różnych samochodów, które przypominają nam znane modele różnych marek samochodowych np. Toyota Supra, Mitsubishi Eclipse, VW New Beetle, Mini Morris czy nawet legendarny Nissan Skyline R34. Tuning mechaniczny ogranicza się do kupowania gotowych zestawów, które dodają nam parę “oczek” do odpowiednich paramatrów auta. Łącznie, w zależności od osiągnięć w grze, jest do przejechania ok. 50 wyścigów na 20 trasach, wśród których znajdziemy nawet odcinki autostrady. Mimo wszystko, gra nudzi się za szybko i jest zbyt monotonna. Daleko jej do realistycznego modelu jazdy, jaki zapewnia producent, a grafika 3D wcale nie jest taka fantastyczna.

Grafika…. wiejska?

Samochody wyglądają wręcz okropnie jak na dzisiejsze możliwości. Pikselowa rzuca się w oczy w każdym momencie gry. Efekt rozmycia, jaki zastosowali graficy z zespołu 576 Media ma na celu jedynie zatuszowania tego wszystkiego. Do tego większość obiektów jest płaska jakby przed chwilą przejechał po nich walec. Ludzie stojący przy drodze wyglądają co najmniej śmiesznie nie wspominając już o znakach drogowych czy światłach. Przez większość czasu miałem wrażenie, że ludzie, którzy wzięli się za tworzenie tej gry, samochodów i tych wszystkich „gadżetów” do aut nigdy na oczy nie widzieli żadnego ładnie przerobionego auta. Być może wraz z wprowadzeniem gry chcieli wprowadzić jakiś nowy nurt na stylizację druciarską. Cały czas rażą takie detale jak czarne ślady opon na trawie. Dźwięk też nie poraża i raczej nie zmusi nas do pozostania przy komputerze.

Podsumowanie

Topware jednak zdążyło nas przyzwyczaić do wydawania gier raczej przeciętnych. Jeśli ktoś szuka gry na kilka minut aby się tylko rozerwać i zrelaksować, a zarazem nie wymaga zbyt wiele to może sięgnąć po Road to Fame choć uważam, że 59 zł można wydać znacznie lepiej. Pozostałym zdecydowanie odradzam tą pozycję.

Ocena: 50 km/h

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments