Recenzje

Recenzja Street Legal Racing Redline

Założę się, że każdy z Was widział albo chociaż słyszał o filmie 2 Fast 2 Furious. Był to moim zdaniem znakomity film, choć gry na jego podstawie są zawsze fatalne. Jedyny godny uwagi to Midnight Club 2, choć też nie jest to jakaś rewelacja. Tak czy siak grałem w kilka gier związanych właśnie z tym filmem (nie licząc Midnight Club 2 ) i moim zdaniem były to całkowite niewypały. Choć ostatnio w moje ręce wpadł Steet Legal Racing Redline i niestety wypadł jak prawie cała reszta takich gier – cieniutko!

FAST…

Street Legal Racing Redline to gra mówiąca o nielegalnych wyścigach, które toczą się w zwykłym mieście. Co tu dużo mówić, ścigamy się tuningowanymi autami, zasuwając po mieście i nie zwracając uwagi na policję. Wydaje się proste, choć jest zupełnie odwrotnie, gdyż gra okazuje się dość skomplikowana.

WRACAJĄC

Dlaczego jest trudno? Ano dlatego, że możemy się całkowicie pogubić, gdy przebudowujemy nasze auto, a poza tym opcji jest tutaj chyba trochę za dużo, jak na ściganie się po mieście. Co tu dużo mówić: jest zdecydowanie więcej opcji niż możliwości w tej grze. Może to dziwnie brzmi, ale taka jest niestety prawda.

NO I CO?

Jak to wszystko wygląda? Już mówię. Otóż na samym początku tworzymy swoją postać. Następnie przenosimy się do garażu. Tam możemy sobie kupić auto, których jest pod dostatkiem. Możemy kupić takie, jakie nas interesuje. Co więcej, po nabyciu bryki, możemy sobie z nią robić co chcemy! Mam na myśli to, że części w wozie możemy modyfikować, zmieniać i co nam się jeszcze zapragnie. Po prostu odczepiamy część, sprzedając ją, następnie kupujemy coś lepszego na jej miejsce. A części do samochodu jest tu bardzo, ale to bardzo dużo. Niestety, cały ten element gry został „zajumany” z Gearhard Garage. Kiedy nasze auto jest już gotowe możemy wyruszyć w miasto. W tym momencie gra wygląda praktycznie tak samo jak Midtown Madness. I co my w tym mieście robimy? Ano jeździmy i ścigamy się, rzecz jasna. Aby stoczyć jakąś rywalizację należy podjechać do typa, który zechce się ścigać i nacisnąć odpowiedni klawisz. Wtedy zaczniemy się z nim ścigać po określonej trasie.

SAMOCHÓD I TE SPRAWY 🙂

Nasza bryka oczywiście rozwala się po mocnych uderzeniach. Dlatego w garażu trzeba ją zreperować. Co więcej, w grze jest kilka mocnych bugów związanych z wozami. Po pierwsze, kiedy założymy za duże koła, samochód jedzie jak gdyby nigdy nic. Drugą poważną wadą jest to, że często po przerobieniu wozu, nasza bryka podczas jazdy dziwnie się telepie. Nie wiem czemu, ale tak jest. Trzecią, również niemałą wadą, jest to, że kiedy w garażu z naszego samochodu, odczepimy na przykład 2 koła, samochód jedzie dalej, i nic się nie dzieje. Jedzie jakby miał 4, a ma 2! No cóż, trzeba było o to zadbać!

GRAFIKA I MUZYKA

Grafika w grze jest całkowicie przeciętna. Można powiedzieć, że jest słaba, gdyż ta gra jest całkiem nowa, a oprawa prezentuje się na poziomie starego Midtown Madness. Pochwalić mogę za to muzykę. Co prawda tylko jeden utwór, ale moim zdaniem – pełen wypas. Co więcej, został bardzo dobrze dobrany do takiej gry.

BUGI, A JEST ICH OD GROMA!

Street Legal Racing Redline ma bardzo dużą ilość niedoróbek. Jak już mówiłem, nasz samochód może jechać na dwóch kołach albo z nieco za dużymi kołami, które przenikają przez samochód oraz częste kołysanie się samochodu – bez przyczyny. Jednak te bugi to jeszcze nic. Jednym z poważniejszych błędów jest to, że gra bardzo często wychodzi nam do Windowsa. Powiem krótko. Kiedyś Koszykówka Manager 2001 wieszała się co 15 minut, tu gra wychodzi do Wina równie często, a najczęściej przy przeglądaniu menu czy wczytywaniu trasy. Inny uciążliwy błąd to to, że często podczas jazdy znika nam trasa. Jedziesz i nie widzisz trasy. Choć ten bug występuje rzadko, ale jednak można go od czasu do czasu zaobserwować. Kolejny błąd to taki, że gra nawet przy komputerach Athlon 2000, 512 MB RAM i 64-megowym GeForce potrafi nieźle przyciąć. Poza tym sterowanie samochodem w grze jest katastrofalne! Naprawdę, jest cieniutko. Pozostałe błędy nie są już tak ważne jak te, dlatego nie będę ich wymieniał. Powiem tylko, że jest ich jeszcze dużo.

PATCHE SĄ? OCZYWIŚCIE 🙂

A czy patche usuwają wymienione wyżej błędy? Można powiedzieć, że tak, ale niestety nie wszystkie. Niestety w grze bez poprawek i z poprawkami nie ma jakieś kolosalnej różnicy. Szkoda też, że owe łatki bardzo trudno zdobyć. A jeśli już uda nam się trafić na stronę z tymi patchami, czeka nas dużo ściągania. Otóż wszystkie łatki do tej gry, jakie nam są potrzebne zajmują blisko 160 MB! Najpierw musimy ściągnąć patcha 1.0, potem na niego zainstalować 2.0, potem 2.2, a na końcu dorzucić wersję 3.0.

PRODUCENT

Może to dziwnie zabrzmi, ale grę wyprodukowała firma Activision. I powiem Wam jeszcze, że ostatnio w ogóle coś ta firma kiepskie gry robi… Ich produkt był ostatnio w dziale „Kaszanka Zone” ( w CD-Action oczywiście ). A tym bardziej podpadli, że na stronie Activision nie uświadczymy patchy do Street Legal Racing, no chyba, że to ja jestem ślepy, w co wątpię…

PODSUMOWANIE

Street Legal Racing jest kolejną przeciętną grą na podstawie filmu 2 Fast 2 Furious. Jedynym przyzwoitym ostatnio produktem tego typu jest Midnight Club 2. Ale reszta to niestety gry kiepskie lub co najwyżej przeciętne. Weźmy na przykład Midnight Outlaw: Illegal Street Drag Nitro Edition. Przecież ten produkt to przykład, jakich gier nie powinno się robić. Ale cóż ja na to poradzę. Wracając do Street Legal Racing, jest to gra, której nie warto kupować. Jeśli masz wszystkie poprawki do gry, da się chwilę pograć, jednak bez tego, w ogóle nie ma sensu zasiadać do zabawy. Nie wyliczając już tych błędów, gra po dłuższym czasie staje się nudna. Nie jest tak grywalna, jak przypuszczano na początku. Zresztą wcale się nie dziwię…

Street Legal Racing Redline

Activision Brak danych.
Brak danych

Możliwość przerabiania aut

Ten jeden utwór muzyczny…

Gigantyczna ilość bugów

Kiepska grafika

Słaba gra na podst. dobrego filmu

Ocena: 25 km/h

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments