Recenzje

Recenzja Test Drive Unlimited

Czy to coś nowego?

Seria Test Drive, która swój rozwój zaczęła pod koniec lat 80 doczekała się kontynuacji. Gra o zobowiązującym podtytule: „UNLIMITED” daje Nam nadzieję na to, że będziemy mogli WSZYSTKO. Po części jest to prawda…

Zapytacie dlaczego?

Opisywany tytuł, nawet dla bardzo wymagających, jest praktycznie „nieskończony”, nie kojarzcie sobie tego z niedokończony, bo broń Boże, programiści bardzo postarali się o oprawę gry (ale o tym potem). Autorzy dali graczom możliwość indywidualnego tworzenia sobie zadań, za co odpowiada odpowiedni edytor, dzięki któremu możemy przedłużyć sobie grę tak długo jak nam się tylko spodoba.

Od czego by tu zacząć?

Cała „fabuła” zaczyna się na lotnisku, gdzie wybieramy sobie kim chcemy być. Na starcie również dostajemy ciasny, ale własny domek oraz garaż. Bynajmniej nie są to tylko elementy dekoracyjne. W domu możemy zająć się własną karierą, odbierać wiadomości itp. W garażu możemy oglądać nasze cacuszko, podziwiać jego szczegóły, dowolnie je modyfikować. Dla fanów gier moto, może to być to naprawdę obszerny katalog samochodowy i to z wliczonym w cenę modułem „przejażdżki”.

Właściwie o co come’on?

W TDU poruszamy się po rzeczywiście istniejących drogach na wyspie Oahu, której to szczegółowa mapka dołączona jest do oryginalnej gry. Niby mały szczegół, ale pokazuje, jak producent stara się w pełni zadowolić swoich klientów (tylko bez kosmatych myśli proszę). Ale wróćmy do naszych zadań. Na trasie na pewno spotkamy autostopowiczów, za których „podrzucenie” wygrywamy „bileciki”. Te bileciki możemy wymienić na porządne ubranie i to nie wyimaginowane przez programistów, lecz w markowe ciuchy, firm istniejących, których produkty widujemy chodząc po przeróżnych sklepach. Do tego, jeśli nam będzie mało, możemy sobie ściągnąć dodatkowe ubrania. W grze będziemy postawieni przed kilkoma rodzajami zadań, np. możemy zostać poproszeni o dostarczenie jakiegoś samochodu, bądź towaru w wyznaczone miejsce, nie wzbudzając rzecz jasna ciekawości stróżów prawa, którzy w TDU są bardzo upierdliwi, lub weźmiemy udział w rozmaitych wyścigach, od krótkich czasówek, po godzinny wyścig dookoła wyspy.

No ale czym?

Producent postarał się o realizm TDU, podpisano umowy z kilkunastoma producentami samochodów i wykonano wierne wirtualne repliki luksusowych modeli samochodów i motocykli. Do dyspozycji dostajemy ponad 70 modeli. Zaczynając od pospolitego Golfa, przez Muscle Cary, do prawdziwych Exotic’ów. Oczywiście najbardziej High-End’owym modelem stało się Ferrari Enzo, w sumie, nie ma się co dziwić, szkoda tylko, że nie ma Bugatti Veyron’a 😀

Atuty wizualne…

Takowych grze stanowczo nie brakuje. Patrząc na zdjęcia z gry zapewne nie jeden (ew. jedna) z Was pomyślała: „Mi to nie pójdzie”. Trzeba przyznać, iż gra wymaga od naszego sprzętu naprawdę sporo. CPU minimum 2.4 GHz, grafika min. 256MB, to wymagania, których posiadacze starszych maszyn mogą nie spełnić. Do tego potrzebujemy około 8GB wolnej przestrzeni dyskowej, aby w ogóle móc w to pośmigać. Drugim aspektem przemawiającym zdecydowanie na korzyść TDU jest dźwięk. Nie chodzi tu jednak tylko o towarzyszącą nam podczas zmagań muzykę, ale również o odgłosy silników, które nie jednego moto-maniaka przyprawią o dreszcze.

Reasumując…

TDU na pewno zasługuje na miano pewnego rodzaju GRY PRZEŁOMOWEJ. Daje graczowi swoiste wrażenie przestrzeni, było nie było 1600km dróg to całkiem spory dystans, a do tego prowadzimy swoje „życie” i nikt nam nie narzuca co i w jakiej kolejności musimy zrobić. Dodatkowym atutem recenzowanego tytułu jest model jazdy, który zdecydowanie przypadnie do gustu zarówno fanom arcade’ówek jak i maniakom kierownic i ostrego realizmu, choć Ci drudzy mogą poczuć niewielki niedosyt…


Test Drive Unlimited


Eden Studios

CD-Projekt


PIV 2,4 GHz, 512 MB RAM, akcelerator 256 MB


praktycznie nieskończona


moto-gra i katalog motoryzacyjny w jednej cenie


oprawa audiowizualna


precyzja wykonania


zadowoli nawet najwybredniejszych


wygórowane wymagania sprzętowe


kilka małych bugów


po czasie może się znudzić zbieranie „bonusów”

Ocena: 90 km/h

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments