Motogry Recenzje

Recenzja The Crew Motorfest – list miłosny do Test Drive Unlimited

Nowa produkcja Ivory Tower miała być początkowo dodatkiem do wydanego 5 lat temu The Crew 2. Ostatecznie jednak studio zdecydowało wydać owe DLC jako pełnoprawną grę. Czy ta decyzja sprosta oczekiwaniom fanów serii oraz graczy, którzy porzucili poprzednie odsłony za m.in. model jazdy?

O’ahu – kolebka Test Drive Unlimited

Gra rozpoczyna się przedstawieniem wyspy O’ahu, różnych dyscyplin wyścigowych oraz tytułowego festiwalu Motorfest, a następnie przechodzimy do wyboru postaci. Po wybraniu jednej z kilku sylwetek, zostaną przedstawione tzw. “Playlisty” z różnych mistrzostw, do których za niedługo przejdziemy. Potem przechodzimy do wyboru jednego z trzech pojazdów: Ford’a Mustang’a, Hondę S2000 lub BMW Z4, aby zacząć przygodę na wyspie.

Dodatkowo podczas gry będzie towarzyszyć nam Cara. Jest to odpowiednik Anny znanej z  Forza Horizon. Cara to asystenta AI, która będzie pomagać przy wyznaczaniu punktów do playlist, wyzwań itp.

Netflix, ale to The Crew

Festiwalowe playlisty z zawodami można znaleźć w zakładce menu pauzy. Menu playlist wygląda jakby zostało wyciągnięte wprost z platformy streamingowej Netflix. Taki wybór może się nie podobać części graczy ze względu na stylistykę.

Obecnie w grze znajdziemy 15 playlist, jednak co trzy miesiące zostaną dodane kolejne do gry. Każda playlista charakteryzuje się swoim stylem, np. Made in Japan, przedstawia samochody z Japonii, a wyścigi wyglądają jakby rozgrywały się w kraju kwitnącej wiśni. Off-road Addict, prezentuje samochody oraz motocykle przygotowane na bezdroża, czy chociażby Motorsports, gdzie ścigamy się po torach, w samochodach Touring Car, a nawet bolidami Formuły 1. Warto dodać, że podczas tych wyścigów zużywają się opony i trzeba zjeżdżać do boksu. Po ukończeniu playlisty otrzymamy pojazd o danej tematyce.

Dodatkowo oprócz wyścigów są również wyzwania np. danym samochodem trzeba zrobić 20 wyminięć blisko auta, bądź też wykonać zdjęcie pojazdu w danym miejscu i czasie. Za każde zrealizowane wyzwanie otrzymuje się gotówkę oraz punkty doświadczenia. Za ukończenie danej liczby wyzwań są dodatkowe nagrody jak np. strój. Ponadto, w grze znajdziemy dodatkowe aktywności w postaci fotoradarów, slalomów, czy też ucieczki za goniącym punktem.

Całość brzmi bardzo dobrze, jednak nie wszystko jest tak kolorowe. W każdym wyścigu wypożyczamy pojazd i nie mamy możliwości wybrania własnego. Absurdalne jest również to, że do niektórych playlist trzeba kupić pojazdy, pomimo że i tak musimy je wypożyczyć. Możliwość przejechania danych zawodów własnym pojazdem pojawia się dopiero po ukończeniu playlisty.

Rywalizacja z botami… i asystami

Przed każdym wyścigiem mamy możliwość wybrania poziomu trudności oraz włączenia lub wyłączenia asyst. Wszystkie te czynniki wpływają na jazdę i można zdobyć dodatkową gotówkę, punkty doświadczenia oraz lepsze części do auta za wyłączenie asyst i zwiększenia poziomu trudności.

Jeśli chodzi o rywalizację ze sztuczną inteligencją, to jest dobrze wykonana. W grze nie odczułem agresywnego rubberbanding’u, jednak miałem czasem wrażenie, że boty nie dostrzegają mojej obecności na torze. Często bot, chcąc mnie wyprzedzić, zamiast wyminąć, uderzał w tył mojego pojazdu.

Trzy ścieżki rozwoju

Ważnym elementem jest też doświadczenie, nazwane jako Main Stage. Dzieli się na trzy kategorie: “rywalizacja”, “odwiedź ponownie” oraz “eksploracja”.

– “Rywalizacja” jest to ukończenie wyzwań oraz wyścigów w trybie multiplayer, do którego za niedługo przejdziemy.

-”Odwiedź ponownie” to to samo co rywalizacja, jednak w trybie dla pojedynczego gracza.

-”Eksploracja”, jak sama nazwa wskazuje, to wyzwania związane z eksploracją. Czyli fotoradary, slalomy, szukanie znajdziek, fotografie itd.

Za każdy poziom otrzymujemy różne przedmioty jak np. strój, samochód. Dodatkowo jeśli ukończymy 4 poziom w jednej z tych ścieżek, otrzymamy dostęp do paska postępu zwanego “Legenda”. W tej ścieżce jest możliwość zdobycia rzadkiego pojazdu, kosmetycznego dodatku do auta np. neonów i… tytułu pod nick’iem w grze. W pasku doświadczenia Legenda mam zastrzeżenie, ponieważ do trzeciego poziomu otrzymujemy konkretne nagrody, a do setnego tylko tytuły. Jednak na plus jest zdobywanie doświadczenia w trzech drogach rozwoju. Również warto wspomnieć, że co miesiąc postęp z automatu się resetuje.

Ponadto mamy dostęp do drzewka umiejętności. Punkty do drzewka zdobywamy poprzez wcześniej wspomniany Main Stage i można je wymieniać na np. mocniejsze nitro, bonus do zdobywanej gotówki podczas zawodów, czy też lepsze części do pojazdów.

Samochody, motocykle, łodzie i samoloty

Twórcy do dyspozycji oddali nam ponad 600 pojazdów, i nie, nie tylko samochodów, ale również motocykle, łodzie i samoloty. Wszystkie są wykonane bardzo ładnie wizualnie jak i dźwiękowo, dodatkowo każdy z nich charakteryzuje się innym prowadzeniem.

Na dodatek na starcie gry możecie przenieść swoją flotę pojazdów z The Crew 2 do Motorfest. Jest to naprawdę świetny element jeśli ktoś nie chce ponownie zdobywać swoich upragnionych wehikułów. Warto dodać, że importu możemy dokonać w dowolnym momencie, nawet po ukończeniu gry.

Model zniszczeń jest na przyzwoitym poziomie. Są to auta licencjonowane, więc jedyne co może nam zaoferować to porządnie wygięta blacha i poobijana szyba. Mimo to  prezentuje się lepiej niż w ostatnio ogrywanej przeze mnie Forzie Motorsport.

Większość pojazdów można tuning’ować wizualnie. Gra nie posiada oryginalnych części, jednak ma wiele spoilerów, zderzaków, felg, masek, a nawet wystroju wnętrz. W grze znajdziemy także edytor malowania, gdzie możecie przedstawić wasze artystyczne zdolności. Jeśli takowych nie posiadacie, wybrać można spośród malowań stworzonych przez graczy, a także naklejek od twórców.

Tuning mechaniczny jest to dokładnie to samo co w poprzednich częściach The Crew. Części do pojazdów zdobywamy poprzez przejeżdżanie wyścigów i wyzwań. Każda z tych części jest oznaczona numerkiem. Większy numerek, oznacza lepszą część. Dodatkowo, niektóre części posiadają tzw. Affix’y. Są to usprawnienia, dzięki którym otrzymujemy większą gotówkę, lepsze nitro, więcej punktów podczas wyzwań itp.

Prowadzi się… lepiej

Model jazdy w The Crew Motorfest został zmieniony względem poprzedniej części. Jest o wiele przyjemniejszy, czuć wagę pojazdu, napęd i moc pod maską. Ponadto warunki pogodowe potrafią zmienić prowadzenie auta. Co prawda, model jazdy wciąż odstaje od Forzy Horizon, ale podczas gry czułem ogrom frajdy z jazdy.

Jeśli chodzi o samoloty, nie jest to emocjonujący lot. Co prawda, przydaje się jak chcemy np. dotrzeć do danego punktu jak najszybciej, lecz loty samolotem nie są najlepszym punktem tej gry, nawet powietrzne wyścigi z czasem nie dają tyle frajdy.

Z kolei łodzie potrafią dać w kość. Świetnie się przy nich bawiłem nawet przy zwykłym robieniu wyzwań i jest to jedna z najlepszych rzeczy w tej grze.

Rywalizacja z innymi graczami

Tryb wieloosobowy to moim zdaniem najmocniejsza strona The Crew Motorfest. Do gry jest też zaimplementowany crossplay na wszystkich platformach. Gra posiada tryby takie jak: Summit Contest, Custom Show, Grand Race i Demolition Royale.

-Summit Contest to 6 wyścigów i 3 aktywności typu slalom, czy fotoradar. Po każdej aktywności sprawdzane są wyniki, które z kolei wymieniane są na punkty i sumują się do rankingu ogólnego. Im wyżej jesteś w tabeli, tym lepsze nagrody zdobędziesz. Wyzwania resetują się co środę.

-Custom Show jest to taki konkurs piękności pojazdów. Każdego tygodnia, gracze przygotowują pojazdy pod zadany temat (np. Japońskie touring cary), a następnie społeczność ocenia projekty.

-Grand Race to losowo generowane trasy. W tym trybie rywalizuje się z 28 graczami w tym samym czasie. Dodatkowo co 1/3 drogi zmienia się pojazd na inny. Po ukończeniu wyścigu otrzymuje się gotówkę i punkty doświadczenia oraz części do pojazdów.

-Demolition Royale jest to Battle Royale, jednak zrobiony w innym stylu jak to jest w Forza Horizon. Lecimy samolotem, później lądujemy i uderzając w rywali odbieramy im HP. Dodatkowo po mapie są rozsiane perki, które naprawiają pojazd, bądź też zwiększają zadawane obrażenia. Po uderzeniu w przeciwników ładuje się specjalny pasek, dzięki któremu można chwilowo zamienić się w monter truck’a.

Największą wadą jest brak możliwości rozgrywki dowolnej ze znajomi z innych platform. Co prawda do gry został zaimplementowany crossplay, lecz ogranicza się do wymienionych wyżej trybów i statystyk. Ostatecznie jednak na pewno ciekawiej to wygląda w porównaniu do Need for Speed’a lub Forzy Horizon.

Piękna malownicza wyspa

Graficznie gra prezentuje się bardzo dobrze. Tekstury, tereny zielone, pojazdy przedstawiają wysoki poziom graficzny, nawet przechodnie wyglądają przyzwoicie. Co prawda nie jest to poziom Forzy, ale jednak przyjemnie się na to wszystko patrzy. Jedyna rzecz, jaka może kłuć w oczy to rysowanie terenu. W oddali można zauważyć płaską teksturę drzewa, a jak się do niego zbliżymy, zmieni się w obiekt 3D. W tracie robienia zdjęcia lub przy spokojnej jeździe i oglądaniu widoczków może przeszkadzać, ale podczas jazdy mało kto będzie zwracał na takie coś uwagę.

Jeśli chodzi o optymalizacje, nie mam na co marudzić. Na Xbox Series X gra działa w 60 klatkach i 1080p, w trybie wydajności lub w 30 fps i 4k, kiedy zdecydujemy się na tryb rozdzielczości.

Udźwiękowienie stoi na bardzo wysokim poziomie. Każdy pojazd ma swój własny charakterystyczny ryk lub dźwięk odkurzacza jeżeli wolicie elektryki. Również dźwięki otoczenia są bardzo dobrze wykonane. Ludzie na festiwalu i traffic’i budują klimat gry. Dodatkowo utwory w grze zostały świetnie dobrane. Nieważne czy słuchacie w trybie streamer’a czy licencjonowanych utworów, każdy z nich brzmi bardzo dobrze. Stacje radiowe dzielą się na utwory elektroniczne, rap, rock. Jeśli jesteście niezdecydowani, jest stacja radiowa, która jest mieszanką tych wszystkich gatunków.

Warto również wspomnieć, że twórcy zdecydowali się na zmianę silnika gry. Pierwsze dwie odsłony zostały zaprojektowane na Dunia Engine. Z kolei obecna odsłona została stworzona na Snowdrop Engine.

Problemy gry

Gra prezentuje się bardzo dobrze, jednak ma parę niedociągnięć. Custom’owe naklejki potrafią się czasem zbugować na samochodzie. Można to zauważyć przy zaawansowanych projektach. Ponadto po Grand Race lub po wyjściu z Custom Show potrafi bardzo długo się wczytywać.

Chciałbym również trochę pomarudzić na Care, ponieważ uparcie proponuje mi przejechanie następnej playlisty po ukończonej aktywności.

Do gry można kupić Car Pass, który oferuje “ekskluzywną” flotę pojazdów co miesiąc. Słowo ekskluzywną nieprzypadkowo dałem w cudzysłów, ponieważ wehikuły, które pojawią się w owym Car Pass’ie, są dostępne do zakupu dla wszystkich tydzień później.

Bawiłem się lepiej niż przy najnowszych odsłonach Forza Horizon

Najnowsza odsłona The Crew jest naprawdę świetną grą wyścigową. W porównaniu z najnowszymi odsłonami Forza Horizon, tutaj bawiłem się lepiej. Gra ma kilka niedociągnięć jednak trzeba poczekać na najbliższe aktualizacje.

Gra była testowana na konsoli Xbox Series X

Plusy:

  • Playlisty
  • Ilość pojazdów oraz ich tuning wizualny
  • Model jazdy
  • Udźwiękowienie
  • Tryb multiplayer
  • Grafika…

Minusy:

  • …i płaskie tekstury w oddali
  • Bugi przy zaawansowanych projektach
  • Brak możliwości wyboru własnego pojazdu w trakcie rozgrywania playlist
  • Brak możliwości utworzenia ekipy ze znajomym z innej platformy

Ocena gry

80 km/h
4 2 głosy
Oceń artykuł
Podziel się:
Radosław Zaremba
Wielki fan gier wyścigowych, rajdowych i ogólnie samochodówek, jednak z większym naciskiem na rajdówki. Lubię gry zarówno symulacyjne jak i arcade'owe. Swoją przygodę zacząłem w wieku 5 lat jak najwięcej godzin przed komputerem spędzałem przy Colin Mcrae Rally 2.0. Oprócz tego również interesuję się motorsportem, motoryzacją, konsolami nowymi jak i retro i grafiką komputerową.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments