Recenzje

Recenzja TOCA Race Driver 2

Trochę historii

TOCA – tą serię gier wyścigowych znają chyba wszyscy. Swoją karierę rozpoczęła już w 1997 roku, kiedy to na ryku pojawiła się część pierwsza pod nazwą TOCA Touring Car Championship. Jak na owe czasy gra była po prostu rewelacyjna. Świetna grafika oraz ta nowość w grach wyścigowych – model uszkodzeń. Kolejna część – TOCA 2 Touring Cars, była uaktualnieniem części pierwszej. Została poprawiona grafika, dodano kilka wozów i tras, ale gra siedziała cały czas w jednym rodzaju wyścigów. Przełomem w serii była TOCA Race Driver. Oferowała więcej trybów rozgrywki, jednak jej sequel, jak zapowiedziało Codemasters, miał być o niebo lepszy. Czy jednak TOCA Race Driver 2: Ultimate Racing Symulator sprostała oczekiwaniom?

Fakty i liczby

Pod względem wyścigów na pewno. W grze znajdziemy ich aż 15 rodzajów m.in.: rajdy, GT, Formuła Ford, Open Wheel Grand Prix, Wyścigi Uliczne, Klasyczne, a nawet jazda na lodzie czy Supertrucks. Tak, tak. Teraz będziemy mogli pościgać się nawet ogromnymi ciężarówkami. Jednak taka ilość wyścigów potrzebuje również dużej ilości tras i samochodów, a ich w grze również nie brakuje. Będziemy walczyć na 31 międzynarodowych torach wyścigowych, zlokalizowanych w wielu miejscach świata, za pomocą 35 samochodów. Wśród nich znalazły się: Aston Martin V12 Vanquish, Jaguar XJ220, Ford Mustang, Ford GT, Mitsubishi 3000 GT, Mitsubishi EVO 7, Subaru Impreza WRX, ABT-Audi TT-R, Opel Astra V8 Coupe, AmG-Mercedes CLK i wiele innych. Zarówno trasy jak i samochody zostały znakomicie odwzorowane. Można zauważyć wielką dbałość o szczegóły. Pod tym względem ‘mistrzowie kodu’ odwalili kawał dobrej roboty. Zresztą popatrzcie na screeny. Trochę gorzej prezentuje się jednak sfera dźwiękowa gry. Tyczy się to głównie pobocznych dźwięków takich jak na przykład piski opon. W większości wozów brzmią one identycznie! Do innych odgłosów nie można się przyczepić.

To jak z tą symulacją?

To wszystko zależy, bowiem w grze mamy do wyboru dwa tryby realizmu: symulacja i zawodowa symulacja. Pierwszy tryb jest przeznaczony dla zwykłych zjadaczy chleba, jednak, mimo że komputer kontroluje naszą jazdę i tak nietrudno jest wpaść w poślizg. Jeżeli chodzi o drugi tryb, zastosuj się do zasady „bez kierownicy nie dotykaj!”. Na klawiaturze nie ma po prostu po co tutaj grać, bo jest to prawie niemożliwe. Nawet lekkie naciśnięcie strzałki w bok może spowodować obrót o 360 stopni. Ten tryb polecam raczej weteranom gier wyścigowych, którzy mają w swoim wyposażeniu dobrej klasy kierownicę. Reszta niech zostanie przy zwykłej symulacji. I tak jest ona bardzo realistyczna!
Kolejną rzeczą, którą powinienem poruszyć jest model uszkodzeń. Został on bardzo dobrze wykonany i jest jedną z zalet TRD2. Chcecie sobie przypomnieć Destruction Derby? Proszę bardzo. Tutaj z samochodem można zrobić prawie wszystko, począwszy od wybitych szyb, na urwanych kołach kończąc. Jednak dużo większe znaczenie mają w tej grze uszkodzenia techniczne samochodu. Awaria silnika lub skrzyni biegów, znacznie zmniejsza wydajność samochodu, a co za tym idzie? Oczywiście słabsze wyniki. Zalecam, więc dbać o te wszystkie cacka, jakimi przyszło nam jeździć.

Ach ta kariera…

Jak pamiętamy, poprzednia część serii oprócz trybu kariery, została również wzbogacona o ciekawy wątek fabularny. Wcielaliśmy się w syna rajdowca, który zginął w wypadku samochodowym, właśnie na torze wyścigowym. W TOCA’y Race Driver 2 nie będziemy mieli już takiej przyjemności. Tutaj nie zostajemy już żadną konkretną postacią, tylko tworzymy własne „ja” wspinając się na kolejne poziomy drabiny, zwanej karierą. A mamy do przebycia 24 z 30 rodzajów zawodów. Są one podzielone na osiem sezonów. A dlaczego tylko 24, a nie całe 30? Ano, dlatego, że co jakiś czas musimy dokonać wyboru między zawodami. Podczas kariery będziemy mieli do czynienia z różnymi rodzajami wyścigów. I bardzo zastanawiające jest to, że jedna osoba, w którą się wcielamy, może osiągnąć perfekcję w nich wszystkich. Ale nie ma co się czepiać. W końcu to dla nas, graczy, większa zabawa. Ogólnie, kariera w TRD2 została dobrze wykonana, jednak wielkim minusem jest brak kwalifikacji przed wyścigami…

TOCA Race Driver 2 w Polsce

Polska edycja 4 cześć serii, jak również inne gry Codemasters, została przygotowana przez naszego czołowego dystrybutora – CD-Projekt. Gra została wydana w profesjonalnej, polskiej (kinowej) wersji językowej. W kartonowym pudełku, oprócz 5 płyt z grą znajdziemy również szesnastostronicową instrukcję. Została ona, jak na CD-Projekt przystało, bardzo dobrze wykonana. Znajdują się w niej wszystkie niezbędne informacje.

Meta

Uważam, żę recenzowany przeze mnie tytuł jest grą z najwyższej półki. Wiele rodzajów rozgrywki, sprawia, że powinien on przypaść do gustu zarówno fanom wyścigów torowych jak i na przykład rajdów, a różne poziomy symulacji czynią go grą dla wszystkich: początkujących i zaawansowanych graczy. Polecam!

Toca
Race Driver 2

Codemasters CD-Projekt

P3 800MHz, 256MB RAM,
karta grafiki 32MB, DX 9.0b


grafika


samochody


trasy


fizyka jazdy


brak kwalifikacji


podczas kariery nie
można konfigurować wozów 🙁

Ocena: 95 km/h

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Rafał Peroń
W ekipie SZ jestem praktycznie od początku, jeszcze gdy portal pojawiał się jako zin w magazynie CD-Action. Lubię zarówno wymagające symulatory jak i typowe zręcznościówki. Swego czasu mocno fascynował mnie pierwszy Need For Speed Underground, w którego grałem (można powiedzieć) profesjonalnie 🙂
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments