Relacje

Relacja z Fiat Yamaha Cup runda 1 (niedziela)

Galeria z imprezy

Triumf Bursiga w R1 i Krawca w R6

Słoneczna pogoda, piękne, pucharowe hostessy i walka na łokcie. Tak zakończył się dzisiaj pierwszy wyścigowy weekend Fiat Yamaha Cup w Poznaniu!

Christof Bursig wywalczył w kwalifikacjach pierwsze pole startowe, ale podczas wczorajszego, inauguracyjnego wyścigu Fiat Yamaha Cup niemiecki zawodnik przegrał o włos po błędzie na ostatnim kółku. Dzisiaj, już na suchym torze, ten urodzony w Polsce 28’latek nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń i pewnie zwyciężył.

Od startu do mety za Niemcem jak cień podążał wczorajszy triumfator, Przemysław Janik. Choć 26’latek z Warszawy był w stanie utrzymać tempo lidera, zabrakło „kropki nad i” i ostatecznie niebiesko-biała Yamaha YZF-R1 z numerem 50 wpadła na linię mety 1.6 sekundy za triumfującą maszyną z numerem cztery.

Mimo, iż na czele stawki zabrakło bezpośredniej walki, jazda Bursiga i Janika przez wszystkich dziesięć kółek trzymała kibiców w ogromnym napięciu. Już po kilku okrążeniach prowadzący duet natknął się na wolniejszych uczestników Fiat Yamaha Cup. Ich dublowanie sprawiło, iż dystans pomiędzy Bursigiem a Janikiem zmieniał się z okrążenia na okrążenie i nikt nie był pewien w jakiej kolejności wpadną na prostą startową kończąc kolejną cyrkulację. „Motocykl spisywał się idealnie od początku do końca i jechało mi się dzisiaj po prostu świetnie.” – komentował Bursig. „Kontrolowałem wyścig. Choć miałem na ostatnim kółku małe problemy z dublowanymi zawodnikami, wcześniej wypracowałem sobie czterosekundową przewagę i spokojnie dojechałem do mety na pierwszej pozycji. W tej chwili jestem, ex equo z Przemkiem Janikiem, liderem klasyfikacji generalnej FYC w klasie R1. W Pucharze startuje kilku bardzo szybkich rywali. Jest się z kim ścigać, co daje motywację do pracy nad sobą. Myślę, że jestem w stanie wygrać tegoroczną edycję Fiat Yamaha Cup, ale z pewnością nie będzie to łatwe. Muszę przyznać, że jestem też wyjątkowo zaskoczony poziomem organizacyjnym FYC. Puchary markowe w których startowałem wcześniej za granicą nie mają porównania.”

„Pojechałem bardzo dobrze.” – relacjonował wczorajszy zwycięzca, a dziś drugi, Janik. „Uzyskałem zresztą swój rekordowy czas przejazdu toru „Poznań”, wykręcając 1:41.581 na ósmym kółku dzisiejszego wyścigu. Christof Bursig jest na tą chwilę ewidentnie lepszym zawodnikiem niż ja. Mimo wszystko udało mi się dzisiaj poprawić swoją koncentrację, a motocykl spisywał się idealnie. Muszę popracować nad techniką i kondycją ponieważ brakowało mi nieco sił na ostatnich kółkach. To mój drugi sezon startów w tym Pucharze i przyznaję, że rozwinął się on w tym roku fantastycznie.”

Znacznie spokojniejszy wyścig zaliczył z kolei zdobywca czwartego pola startowego podczas kwalifikacji, Konrad Wilusz. 29’latek z Krosna próbował od początku utrzymać tempo prowadzącej dwójki lecz ostatecznie musiał samotnie dojechać do mety ze startą piętnastu sekund do zwycięzcy. „Na początku starałem się nawiązać walkę z prowadzącymi rywalami, ale po kilku okrążeniach zdałem sobie sprawę, że jeszcze nie jestem w stanie z nimi powalczyć więc postanowiłem spokojnie dojechać do mety na trzeciej pozycji.” – przyznał pochodzący z Krosna Wilusz, który w poprzednim sezonie zajął drugą pozycję w klasyfikacji Pucharu PZMot klasy Rookie 1000. „Jestem pod wielkim wrażeniem rozmachu i profesjonalizmu z jakim przygotowany został Fiat Yamaha Cup. W takich warunkach jeździ się naprawdę przyjemnie.” – dodał, siódmy wczoraj, zdobywca trzeciej pozycji w dzisiejszym wyścigu.

Elektryzująca walka o każdy z 4083 metrów poznańskiego toru toczyła się z kolei o pozycje tuż za podium. Ubiegłoroczny triumfator Pucharu – Szymon Dziawer, po problemach w kwalifikacjach i starcie z dziewiątej pozycji, odrabiał starty od pierwszych minut wyścigu. 30’latek z Suwałk liczył, że uda mu się powtórzyć wynik z wczorajszego, inauguracyjnego wyścigu Fiat Yamaha Cup i także dzisiaj stanąć na podium. Niestety potyczka z równie szybkimi rywalami uniemożliwiła mu dogonienie Konrada Wilusza. Szymon przez długi czas nie mógł poradzić sobie z jadącym na szóstej pozycji 28’letnim Gorzowianinem Rafałem Trzcińskim. Po wyprzedzeniu ścigającego się w Fiat Yamaha Cup z numerem 46 Rafała, maszyna z numerem 1 ruszyła w pogoń za Robertem Kowalskim i Michałem Klejnotem. Ostatecznie Dziawer poradził sobie z nimi na szóstym kółku, dowożąc do mety czwartą pozycję i 13 punktów do klasyfikacji generalnej Fiat Yamaha Cup klasy R1. „Powiedziałbym, że Rafał jechał dzisiaj jak baba, ale w takim razie ja jechałem jak dwie, ponieważ przez pół wyścigu nie byłem w stanie go wyprzedzić.” – żartował Szymon.

Duet Klejnot – Kowalski także zafundował zgromadzonym na torze „Poznań” kibicom wyjątkowo atrakcyjne widowisko. Znany ze słabej jazdy na mokrym torze Kowalski był zdeterminowany aby zdobyć pierwsze w tym sezonie punkty. Wczoraj w pierwszym, rozgrywanym po ulewnych opadach deszczu, wyścigu wywrócił się on na czwartym okrążeniu i dotarł do mety na ostatniej, osiemnastej pozycji. „Wszyscy wiedzą, że jestem mistrzem deszczu.” – żartował Kowalski. „Cieszę się, że dzisiaj ścigaliśmy się przy idealnych warunkach pogodowych. Dobrze wystartowałem, ale na pierwszym kółku musiałem uniknąć kontaktu z Klejnotem i straciłem trochę czasu. Gdy już go dogoniłem, wjechaliśmy pomiędzy dublowanych zawodników i wyprzedzanie było wyjątkowo trudne. Mimo wszystko, Szymon Dziawer objechał nas obu na tym samym kółku. Postanowiłem trochę uspokoić swoją jazdę i dotrzeć do mety na punktowanej pozycji. Yamaha YZF-R1 to piekielnie mocny motocykl i jeśli będziesz dla niego niemiły podczas ostrej walki, może dać ci klapsa.” – podsumował 31’letni Robert, który ostatecznie minął szachownicę na szóstym miejscu, pięć sekund za 38’letnim Klejnotem.

Wspomniany wcześniej Rafał Trzciński stracił po kilku kółkach kontakt z pierwszą szóstką i na ostatnich okrążeniach toczył wyjątkowo zaciętą i zwycięską walkę ze swoim przyjacielem, Paweł Kusykiem. Ostatecznie duet ten wpadł na linię mety w odstępie 0.4 sekundy. „To był naprawdę świetny wyścig.” – relacjonował Trzciński. „Starałem się dotrzymać kroku czołówce jednak nie wytrzymałem kondycyjnie. Jazda R1ką to wyzwanie dla każdego zawodnika i niestety moje ramiona odmówiły posłuszeństwa na kilka kółek przed metą. Musiałem trochę zwolnić. Wówczas dogonił mnie Paweł Kusyk, ale robiłem co mogłem aby obronić siódmą pozycję. Czuję mały niedosyt ponieważ byłem piąty w kwalifikacjach, ale wygląda na to, że musze popracować nieco nad kondycją i będę w stanie nawiązać walkę z czołówką.”

Co ciekawe, zarówno Rafała jak i Pawła wyprzedził Piotr Krawiec, który dziś także był pierwszym zawodnikiem w klasyfikacji klasy R6. 26’latek z Poznania nie dał najmniejszych szans rywalom i zamiast walczyć z innymi motocyklistami dosiadającymi modelu YZF-R6, nawiązał bezpośrednią walkę z zawodnikami na R1’kach. „Wyjeżdżając na prostą startową na jednym z okrążeń spojrzałem na tablicę wyświetlającą ilość pozostałych okrążeń i zobaczyłem… biało-czarną szachownicę.” – opowiadał podekscytowany, podwójny zwycięzca. „Walka z zawodnikami na R1’kach była naprawdę zacięta. W pewnym momencie zderzyłem się z jednym z rywali łokciami, ale wszystko było pod kontrolą.”

Ostatecznie Krawiec wpadł na metę aż osiemnaście sekund nad drugim w klasie R6, 17’letnim Pawłem Dębowskim i trzydzieści przed Sebastianem Kiedrzyńskim, osiemnastolatkiem z Łodzi. Dębowski i Kiedrzyński nie mogli jednak narzekać na brak „atrakcji” podczas wyścigu. Obaj, podobnie jak Krawiec, walczyli zaciekle z zawodnikami dosiadającymi modeli R1. Podczas gdy Dębowski tasował się z dziewiątym w klasyfikacji wyścigu R1 – Wojciechem Mańczakiem, Kiedrzyński jak cień podążał za Rafałem Waliłko, który po potężnym wypadku podczas kwalifikacji, zakończył pierwszy w tym roku weekend Fiat Yamaha Cup z finiszami na dziewiątej i dziesiątej pozycji w klasie R1. „Lepsza pogoda i lepsze miejsce.” – wyjaśniał Dębowski. „Wczoraj byłem trzeci na mokrym torze, a dzisiaj udało mi się awansować o oczko wyżej i znowu stanąć na podium. Pojedynki z R1’kami były bardzo wyczerpujące, a sam wyścig wyjątkowo szybki. Dwie wizyty na podium – całkiem nieźle jak na pierwszy sezon. Oby tak dalej.”

„Brakuje mi jeszcze trochę treningu i obycia z nowym motocyklem aby nawiązać walkę z Piotrem Krawcem i Pawłem Dębowskim, ale jestem zadowolony z mojego pierwszego weekendu w Fiat Yamaha Cup.” – wyjaśniał z kolei pochodzący z Łodzi Kiedrzyński. „Wczoraj byłem dopiero dziewiąty w klasie R6 na mokrym torze, ale na suchej nawierzchni czuję się znacznie lepiej i mogłem dzisiaj walczyć z tysiącami. „

Łącznie na torze zobaczyliśmy dzisiaj trzydziestu pięciu uczestników Fiat Yamaha Cup. Do mety drugiego wyścigu nie dotarło dwóch z dziewiętnastu startujących w klasie R1 zawodników. Po czterech okrążeniach do parku maszyn zjechał Artur Ptaszkiewicz (wczoraj nie startował), zaś Paweł Stachurski został zdyskwalifikowany po popełnieniu falstartu. „Byłem świadomy, że popełniłem błąd. Chciałem zjechać z toru na regulaminową karę przejazdu przez aleję serwisową jednak po trzech okrążeniach było już za późno i ujrzałem oznaczającą dyskwalifikację, czarną flagę.” – relacjonował Stachurski, 33’latek z Kielc, który ubiegłoroczną edycję pucharu zakończył na piątej pozycji.

Biało-czarnej szachownicy z powodu wypadku nie ujrzał także jeden z szesnastu startujących dzisiaj w wyścigu FYC zawodników klasy R6 – Marcin Zientara. Opuści on niestety tor „Poznań” ze złamanym obojczykiem. Na starcie zabrakło Grzegorza Stefanowskiego, któremu nie udało się po wczorajszym wypadku odbudować swojej R6tki. Motocykl 37’latka z Katowic stanął bowiem w płomieniach i niestety ogrom pracy wymaganej do jego odbudowy był zbyt duży aby zdążyć do rana.

W wyścigu Motocyklowych Mistrzostw Polski klasy Superbike triumfował Ireneusz Sikora przed Januszem Oskaldowiczem i Piotrem Stachowiakiem. Wszyscy dosiadali motocykli marki Yamaha YZF-R1. W klasie Superstock 600, podobnie jak wczoraj, najszybszy okazał się jadący modelem YZF-R6 Marek Szkopek.

Andrzej Pawelec – organizator Fiat Yamaha Cup
„Pierwszy weekend Fiat Yamaha Cup zaliczam jako udany i jestem bardzo zadowolony. Zawodnicy robią postępy. Wczoraj w pucharowym namiocie cateringowym odbyła się impreza z DJem, ale poza rozrywką uczestnikom zapewniamy także szkolenia i zajęcia teoretyczne. Podczas odbywających się codziennie w trakcie weekendu spotkań wytykamy im błędy i tłumaczymy co zrobić aby jechać szybciej i pewniej. Cieszę się, że obyło się bez poważniejszych wypadków, a dzisiaj dopisała pogoda. Marcin Zientara najprawdopodobniej złamał obojczyk ale już potwierdził, że za dwa tygodnie stanie do walki podczas drugiej rundy FYC.”

Wyniki drugiego wyścigu:

Klasa R1:
1. Christof Bursig 17:04.259
2. Przemysław Janik +1.676
3. Konrad Wilusz +15.403
4. Szymon Dziawer +22.100
5. Michał Klejnot +23.466
6. Robert Kowalski +28.609
7. Rafał Trzciński +36.177
8. Paweł Kusyk +36.528
9. Wojciech Mańczak +51.239
10. Rafał Waliłko +1:04.267
11. Piotr Niedziela +1:04.974
12. Jerzy Berger +1:09.020
13. Damian Marszewski +1:09.933
14. Daniel Kostera +1:36.864
15. Michał Piątek + 1 okrążenie
16. Marek Drgas + 1 okrążenie
17. Tomasz Olejniczak + 2 okrążenia

Nie ukończyli:
Artur Ptaszkiewicz
Paweł Stachurski (zdyskwalifikowany)

Najlepsze okrążenie:
Christof Bursig 1:41.268 na 2 okrążeniu

Klasa R6
1. Piotr Krawiec 17:38.280
2. Paweł Dębowski +18.327
3. Sebastian Kiedrzyński +30.739
4. Tomasz Ciszewski +39.624
5. Marcin Dziawer +46.589
6. Krzysztof Karkoszka +55.350
7. Michał Irzyk +1:03.051
8. Piotr Kubiak +1:03.348
9. Anna Sobotka +1:09.127
10. Stanisław Assman +1:15.906
11. Tomasz Adamczyk + 1 okrążenie
12. Krzysztof Ciwiński + 1 okrążenie
13. Piotr Tabor + 1 okrążenie
14. Ronald Ross + 1 okrążenie
15. Rafał Bauer + 1 okrążenie

Nie ukończyli:
Marcin Zientara

Nie startował:
Grzegorz Stefanowski

Najlepsze okrążenie:
Piotr Krawiec 1:43.826 na 10 okrążeniu

Klasyfikacja generalna po dwóch z ośmiu wyścigów:

Klasa R1:
1. Christof Bursig 45 pkt.
2. Przemysław Janik 45
3. Szymon Dziawer 29
4. Konrad Wilusz 25
5. Paweł Kusyk 21
6. Rafał Trzciński 19
7. Michał Klejnot 16
8. Wojciech Mańczak 15
9. Rafał Waliłko 13
10. Paweł Stachurski 10
11. Robert Kowalski 10
12. Jerzy Berger 10
13. Piotr Niedziela 8
14. Damian Marszewski 7
15. Daniel Kostera 4
16. Michał Piątek 1
17. Marek Drgas 1
18. Tomasz Olejniczak 0
19. Artur Ptaszkiewicz 0

Klasa R6:
1. Piotr Krawiec 50 pkt.
2. Paweł Dębowski 36
3. Tomasz Ciszewski 33
4. Marcin Dziawer 24
5. Sebastian Kiedrzyński 23
6. Krzysztof Karkoszka 20
7. Michał Irzyk 20
8. Anna Sobotka 15
9. Stanisław Assman 15
10. Piotr Kubiak 12
11. Tomasz Adamczyk 10
12. Krzystof Ciwiński 10
13. Ronald Ross 4
14. Piotr Tabor 3
15. Marcin Zientara 3
16. Rafał Bauer 2
17. Grzegorz Stefanowski 0

Galeria z imprezy

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments