Relacje

Relacja z Fiat Yamaha Cup runda 1 (sobota)

Galeria z imprezy

Deszcz, płonące motocykle i walka o zwycięstwo

Wszystko to zobaczyć mogli zgromadzeni na torze „Poznań” kibice podczas inauguracyjnego wyścigu Fiat Yamaha Cup. Triumfował Przemysław Janik, wyprzedzając zdobywcę pierwszego pola startowego, Christofa Bursiga o… 0.032 sekundy!

W szranki stanęło aż trzydziestu pięciu zawodników podzielonych na dwie kategorie (w tym osiemnastu na słynnych R1’kach), ścigające się wspólnie w połączonym wyścigu. Mimo, iż walczą razem, motocykliści startujący na motocyklach Yamaha YZF-R1 i YZF-R6 zbierają punkty do osobnych klasyfikacji, a na najlepszych czekają dwa komplety wyjątkowo atrakcyjnych nagród, w tym motocykle, quady i skutery marki Yamaha.

Choć Janikowi nie udało się dziś rano poprawić uzyskanego podczas wczorajszej kwalifikacji czasu i do wyścigu wystartował z trzeciej pozycji, jego pucharowa Yamaha YZF-R1 z numerem 50 minęła linię mety tuż przed maszyną 28’letniego Bursiga.

Ogromne emocje już w południe zapowiadała sama pogoda. Zawodnikom Fiat Yamaha Cup udało się dziś rano przejechać drugą sesję kwalifikacyjną po suchym torze jednak w południe nad Poznaniem znów przeszła ulewa. Tym sposobem pierwszy wyścig FYC odbył się na zupełnie mokrej nawierzchni.

Pierwszy raz kibice oddech wstrzymali tuż po starcie. Tylna opona ruszającego z trzeciej pozycji Janika, uślizgnęła się na białej linii zaznaczającej pole startowe, spychając go w głąb liczącej trzydziestu pięciu zawodników stawki. „To był amatorski błąd i zapewniam, że już się nie powtórzy.” – uspokajał Przemek.

Janik, 26’letni Warszawiak w astronomicznym tempie odrabiał starty i pierwsze okrążenie zakończył na prowadzeniu. Tuż za nim jechał jednak Bursig i obrońca tytułu Szymon Dziawer.

Na szóstym kółku na pierwszą pozycję wysunął się Niemiec jednak Janik podążał za nim jak cień, zaś Dziawer cały czas jechał kilkanaście metrów za prowadzącym duetem. Mokra nawierzchnia okazała się prawdziwym sprawdzianem umiejętności i już po kilku okrążeniach czołówka zaczęła dublować wolniejszych zawodników, z których wielu pierwszy raz ścigało się w takich warunkach.

To właśnie oni wprowadzili liderów w małe zakłopotanie na ostatnim kółku. „Zaatakowałem Christofa na kilka łuków przed metą i byłem przekonany, że dubluję wolnego zawodnika.” – komentował po wszystkim szczęśliwy Janik. „Z trudem wcisnąłem się przed niego po czym odwróciłem głowę i pogroziłem mu palcem, myśląc sobie: „Dlaczego walczysz tak ostro skoro cię dubluję?!” Niemal jednocześnie wpadliśmy na prostą startową i dopiero po minięciu linii mety zdałem sobie sprawę, że wygrałem, a wyprzedzonym zawodnikiem był Christof. Jestem w siódmym niebie!” – podsumował zwycięzca i wczesny lider klasyfikacji generalnej FYC w klasie R1.

„Na pierwszych kilku okrążeniach nie czułem się zbyt pewnie, ale kiedy moje opony rozgrzały się do odpowiedniej temperatury, mogłem pewnie podążać za Przemkiem.” – relacjonował 28’letni Bursig. „Wyszedłem na prowadzenie na szóstym kółku i udało się mi się nawet wypracować niewielką przewagę. W samej końcówce postanowiłem nieco zwolnić. Właśnie wyprzedziłem sporą grupę dublowanych zawodników i wiedziałem, że on także będzie musiał sobie z nią poradzić. Byłem ogromnie zdziwiony kiedy wyprzedził mnie na ostatniej cyrkulacji, ale nie miałem zamiaru się poddać. Zbyt agresywnie dodałem gazu i wpadłem w poślizg. Zabrakło ułamków sekundy! Jutro liczyć się dla mnie będzie tylko zwycięstwo.”

Pierwsze w tym sezonie podium FYC w klasie R1 uzupełnił ubiegłoroczny triumfator Pucharu, Szymon Dziawer, który także brał udział w niesamowicie zaciętej walce o zwycięstwo na ostatnim okrążeniu. 30’latek z Suwałk minął linię mety ze stratą nieco ponad trzech sekund do zwycięzcy. „Myślę, iż udowodniłem dzisiaj, że nie bez powodu ścigam się w tym sezonie z numerem jeden na mojej R1’ce.” – przyznał Dziawer. „Bardzo zależało mi aby to udowodnić. Cieszę się także z uzyskania najlepszego czasu okrążenia podczas wyścigu. Ostatnie okrążenie było bardzo… zabawne. Przemek wyprzedził Bursiga myśląc, że jest to zawodnik dublowany. Ja wyprzedzałem w tym czasie obu po zewnętrznej stronie zakrętu i gdy Christof wpadł w poślizg wypchnął mnie z toru, zmuszając do wyjazdu na trawę. Jakby tego było mało, na starcie uderzył we mnie jeden z rywali, wyginając dźwignię sprzęgła. W pierwszy łuk wchodziłem więc hamując jedną ręką, a drugą poprawiając uszkodzoną klamkę.”

R6: Piotr Krawiec dyktuje tempo!

W wyścigu Fiat Yamaha Cup wystartowało także siedemnastu zawodników dosiadających modelu YZF-R6. W tej grupie najszybszy okazał się dziś Piotr Krawiec.

26’latek z Poznania, który zakwalifikował się do startu na ósmej pozycji z drugim czasem w klasie R6, minął linię mety z siedmiosekundową przewagą nad Tomaszem Ciszewskim. „Tuż po starcie wysunąłem się na prowadzenie w klasie R6.” – relacjonował, ścigający się z numerem 51, Krawiec. „Pawła Dębowskiego przyblokowała nieco R1’ka Janika, która niemal stanęła w poprzek na starcie. Straciłem pierwszą pozycję tylko na chwilę, ale natychmiast skontrowałem i dotarłem do mety jako zwycięzca. Myślę, że jutro nie zejdę z tonu i pójdzie mi równie dobrze. Pierwsze trzy okrążenia były całkowicie mokre i jechało mi się dość komfortowo. Wkrótce tor zaczął jednak przesychać co było prawdziwym wyzwaniem dla ogumienia przeznaczonego na mokrą nawierzchnię.”

Ciszewski, dla którego był to drugi start w życiu, także nie krył zadowolenia. „Był to mój pierwszy mokry wyścig w życiu więc początkowo nie miałem zbyt wiele zaufania do opon i własnych umiejętności.” – relacjonował 34’latek z Suwałk. „Tor dosyć szybko zaczął jednak przesychać i udało mi się awansować na czoło stawki zawodników dosiadających R6’tek, a nawet stoczyć bardzo fajną i zaciętą walkę z Piotrem.”

Podium uzupełnił, najszybszy w kwalifikacjach grupy R6, Paweł Dębowski. „Wyścig był bardzo trudny ponieważ tor nie był ani suchy, ani mokry.” – relacjonował 17’latek z Poznania. „Na starcie musiałem się niemal zatrzymać aby uniknąć kontaktu z Przemkiem Janikiem. Straciłem sporo czasu i spadłem w głąb stawki, ale udało mi się odrobić straty i wywalczyć podium. Zawodnicy spoza czołówki klasy R1 są wolniejsi w zakrętach niż najszybsi motocykliści na R6’tkach, ale wyprzedzają nas z kolei na prostych więc wyścig był bardzo długi i zacięty.”

Niestety do mety nie dojechało dwóch zawodników. Na piątym okrążeniu Grzegorz Stefanowski zaatakował Piotra Tabora. Manewr jednak się nie udał i obaj wylądowali na poboczu, a ich Yamahy YZF-R6 stanęły w płomieniach. „Udało mi się wyprzedzić kilku zawodników i myślałem, że na tym łuku uda mi się z powodzeniem zaatakować Piotra.” – komentował Stefanowski. – 37’latek z Katowic. „W zakręt wjechałem jednak za szybko, zredukowałem zbyt wiele biegów i tylna opona straciła przyczepność…. efekt widać. Mam nadzieję, że uda się odbudować na jutro motocykl.”

„Zawodnicy walczyli naprawdę zaciekle.” – komentował jeden z kibiców. „Nagle dwie maszyny zderzyły się i po chwili zobaczyłem ogień i chmurę dymu. Wyglądało to bardzo dramatycznie, ale na szczęście nikomu nic się nie stało.”

Tak jak podium w obu klasach, wygląda też czołówka aktualnej klasyfikacji generalnej. Wiele może się jednak jeszcze zmienić ponieważ jutro, o godzinie 10:45, zawodników Fiat Yamaha Cup czeka drugi wyścig.

Andrzej Pawelec
„Mimo nienajlepszej pogody, wyścig był wyjątkowo emocjonujący od startu do mety. Kibice mówili mi po wszystkim, że na torze cały czas coś się działo – nie tylko na czele stawki, ale także w środku i na końcu Cieszę się bardzo, że udało się nam zorganizować Fiat Yamaha Cup z takim rozmachem. Myślę, że jutro czeka nas jeszcze ciekawszy wyścig. Mam też nadzieję, że odbędzie się on na suchym torze.”

Wyniki pierwszego wyścigu FYC

Klasa R1
1. Przemysław Janik 18:35.889
2. Christof Bursig + 0.032
3. Szymon Dziawer +3.210
4. Paweł Kusyk +30.988
5. Paweł Stachurski +32.095
6. Rafał Trzciński +41.451
7. Konrad Wilusz +53.687
8. Wojciech Mańczak +56.736
9. Rafał Waliłko + 59.739
10. Jerzy Berger +1:14.570
11. Michał Klejnot +1:20.977
12. Damian Marszewski +1:30.935
13. Piotr Niedziela +1:31.293
14. Daniel Kostera + 1 okrążenie
15. Marek Drgas +1 okrążenie
16. Michał Piątek + 1 okrążenie
17. Tomasz Olejniczak + 1 okrązenie
18. Robert Kowalski + 1 okrążene

Nie startował:
Artur Ptaszkiewicz

Najlepsze okrążenie:
Szymon Dziawer 1:48.860 na 4 okrążeniu

Klasa R6
1. Piotr Krawiec 19:34.603
2. Tomasz Ciszewski + 7.398
3. Paweł Dębowski +17.059
4. Marcin Dziawer +17.364
5. Michał Irzyk +50.657
6. Krzysztof Karkoszka + 1 okrążenie
7. Stanisław Assman + 1 okrążenie
8. Anna Sobotka + 1 okrążenie
9. Sebastian Kiedrzyński + 1 okrążenie
10. Krzysztof Ciwiński + 1 okrążenie
11. Tomasz Adamczyk + 1 okrążenie
12. Piotr Kubiak + 1 okrążenie
13. Marcin Zientara + 1 okrążenie
14. Roland Ross + 2 okrążenia
15. Rafał Bauer + 2 okrążenia

Nie ukończyli:
Piotr Tabor
Grzegorz Stefanowski

Najlepsze okrążenie:
Tomasz Ciszewski 1:54.126 na 8 okrążeniu

Galeria z imprezy

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments