Relacje

Relacja z Mistrzostwa Polski w sprincie na 1/4 mili

Tor Poznań, 03.07.2004

Powiem tyle: było ciekawie. Niektórzy kierowcy dali z
siebie naprawdę dużo i walczyli do ostatniego milimetra, a inni nie mogli nawet
zapalić. W każdym razie, na pewno będzie co wspominać.

Przed wyścigami wszyscy zaparkowali swoje cudeńka (i nie tylko) na trawniku,
więc każdy mógł im się spokojnie przyjrzeć. Do samochodów, które stanowczo
wyróżniały się z tłumu, można zaliczyć wóz organizatora – Audi S4 Powered by VTG
(klasa Maxi). Żadne zdjęcia ani filmiki nie oddadzą tego, co naprawdę dzieje
się, gdy Audi startuje. Jednym słowem – totalny odlot! Silnik wyje przeraźliwie,
słychać głośne strzały z tłumika. Podczas jednego z pierwszych startów jakiś
reporter stanął tuż koło rury wydechowej – wyglądał tak, jakby nagle zaczęło
naprawdę mocno wiać 🙂 Gdy zapaliło się zielone światło i Audi ruszyło, miałem
wrażenie, że ośki chcą oderwać się od reszty samochodu i same zakończyć wyścig.
W olbrzymim hałasie i syku (dwie kolosalne turbosprężarki!) samochód zaczyna
nabierać prędkości… starałem się zmierzyć osiągi: 0-100 km/h – około 3-4
sekund, a 0-200 km/h około 10-11 sek. No cóż – Audi przerobione w firmie VTG nie
ma sobie równych (a przynajmniej w swojej klasie) – w Poznaniu ustanowiło nowy
rekord Polski (czas ET): 11,29 sekundy!

Ale nie tylko Audi przyciągało wzrok (a trzeba przyznać, że jest piękne!). Na
poznańskim torze zjawiły się także dwie Corvetty (stara i nowa). Nie zdziałały
za wiele, ale walczyły bardzo dzielnie. Niedaleko zaparkowało Porsche 964 (klasa
Profi Plus), które przed każdym wyścigiem bardzo efektownie rozgrzewało tylne
opony, niknąc na parę chwil w chmurze dymu. Kolejny „Porszak” to 911 GT2. Od
samego początku imprezy pokazywał, że czego, jak czego – ale mocy to mu nie
brakuje! Już na drodze dojazdowej po gwałtownym przyspieszeniu, kierowca tej
czarnej bestii musiał opanować „uciekający” tył samochodu.

W klasach Turbo i Turbo Plus także znalazły się intrygujące pojazdy. Jeden z
nich, to pewnie najszybszy samochód dostawczy w Polsce. Drugi budził respekt
tym, że… nie miał turbosprężarki (przypominam, że startował w klasie TURBO)!
Kierowca na własne życzenie ścigał się z samochodami z wyższej klasy. Nie byłoby
w tym nic takiego dziwnego, gdyby nie to, że doszedł do finału! Naprawdę, emocje
były ogromne – niewiele brakowało i klasę turbo wygrałby samochód bez sprężarki!
Ostatecznie, doładowana Honda Civic wygrała finał i uratowała honor turbin.

Poza wymienionym wyżej Porsche 964, opony spalił bardzo efektownie zupełnie
niepozorny samochód… Rozpadający się, stary Opel Corsa przerobiony w firmie
GeckoCars (pod maską turbodoładowany dwulitrowy silnik z Opla Omegi!) na
pierwszych kilkunastu metrach prostej „naprodukował” naprawdę dużo dymu…i
wcale nie wypadł źle w wyścigu! Kolejny kandydat na najefektowniejszy start to
bardzo ładne BMW M3 (powered by VTG), które przy każdym starcie zostawiało na
asfalcie dwa szerokie czarne pasy gumy przez jakieś… 30 metrów.

Na imprezie było dużo samochodów, które sprawiały wrażenie, jakby przyjechały
prosto ze złomowiska. W klasie Mini moim faworytem od początku do końca był
stary, czarny Citroen AX startujący w barwach Komputroniku. Właściwie, to
podobał mi się jego wygląd i malowanie. Nawet nie pomyślałem o tym, że to autko
może wygrać! Po pierwszym starcie wszystko było jasne – Citroenowi z KT nikt nie
dorówna. Niepozorne autko było w swojej klasie najlepsze!

Klasa Mini Plus – tutaj rozegrał się bardzo emocjonujący pojedynek. Od samego
początku wierzyłem w siłę Fiatów Uno Turbo (mała masa + doładowany silnik).
Jednak gdy zobaczyłem w jakim stanie są 'Uniaki', które przyjechały do Poznania
trochę się przestraszyłem. Było ich kilka i większość radziła sobie… ekhm…
słabo. Jednak jeden z nich, niepozorny, stary, szary fiacik pokazał klasę! No…
może to złe określenie. W każdym razie, srebrny 'Uniak' wygrywał wyścig po
wyścigu (rekord: 13.656) i doszedł do finału! W finale musiał zmierzyć się z
czerwoną Hondą Civic. Pomyślałem – „ma szansę” i zacząłem mocno trzymać kciuki.
Uno podjechało do na start i… zgasło. Nie ma to jak Fiat… Przez kolejne pięć
minut kierowca próbował je zapalić, no i udało się! Chwila czekania – zielone
światło. Poszli. Oba samochody jechały bardzo podobnie. Nie widziałem, kto był
na mecie szybciej. Z niecierpliwością wpatrywałem się w tablicę z wynikami. Uno
Turbo miało trochę gorszy czas ET (od fotokomórki przy starcie do fotokomórki na
mecie), ale lepszy czas reakcji (lepszy refleks – ruszył szybciej). Ostatecznie,
pomimo kłopotów i ogromnego stresu związanego z problemami technicznymi, Uno
Turbo wygrał finał klasy Mini Plus!

Stosunkowo dużo uczestników startowało w klasie Diesel. Myślałem, że nie będzie
to ciekawe, ale myliłem się. Współczesne diesle pokazały, że nie należy ich
lekceważyć! Seat Ibiza bez problemu zrywał przyczepność na „dwójce”, a Skoda
Felicia Pick-Up imponowała nie tylko wyglądem ale i osiągami. Jednak największe
zdziwienie wywołał u mnie start Mercedesa i Volkswagena Lupo. Zawodnicy ustawili
się na starcie, po chwili samochody ruszyły i VW Lupo… wygrał. Szkoda, że nie
widzieliście mojej miny gdy zobaczyłem czas, który wykręcił Lupo – 13.480!

Na wyścigach było bardzo dużo różnych modeli Audi. Poza przerabianym przez VTG
Audi S4, startowały jeszcze S2 i TT. Jedno z S2, pomalowane na czerwono
sprawiało… hm… dziwne wrażenie. Karoseria ledwo trzymała się podwozia,
gdzieś usłyszałem, że było ono składane… parę godzin wcześniej! Tak więc
kolejny raz – niepozorny wygląd, ale bardzo dobre osiągi. Czerwone Audi S2
wykręcało czasy pomiędzy 11-13 sek. Niestety nie było zbyt solidne. Po kilku
startach wszystkie elementy karoserii wyglądały, jakby miały zaraz odpaść. Poza
tym, S2 powtórzyło numer, który wycięło nam szare Uno. Finał, olbrzymie szanse
na wygraną i… bryka nie chce zapalić. Kierowca robił co mógł, ale to niewiele
pomagało. W końcu koledzy pomogli i „zapchali” audicę. Silnik zapalił, zawył i
Audi było gotowe do jazdy. Czerwone, żółte, zielone… jazda! Po kilkunastu
metrach silnik zgasł! Naprawdę było mi szkoda tego człowieka… Ale reszta
publiczności chyba też wczuła się w jego sytuację, bo wszyscy gorąco go
dopingowali i wiwatami zachęcali do dalszej jazdy. Po chwili Audi S2 zapaliło i
z rykiem pomknęło do mety… Naprawdę szkoda, że samochód nawalił – zwycięstwo
było tak blisko.

Nie wypadałoby nie napisać o najładniejszym aucie. Oczywiście można się spierać,
o to, komu należy się ten tytuł. Bo mi bardzo podobała się np. stara Corvetta.
Ale z pewnością najładniej stuningowana bryczka to Mishubishi Eclipse Booster’a.
Wyglądał jakby żywcem wyjęty z NFS: Underground. Ładny, niebieski kolor, fajnie
dobrane spojlerki, progi itd. Co tu dużo mówić – wystarczy spojrzeć na fotki.
Ale auto nie tylko ładnie wyglądało. Jeździło też bardzo przyzwoicie! A przecież
o to chodzi w wyścigach… W Poznaniu pokazał się także jeden z najciekawszych
polskich Fiatów 126p. Kiedyś jego zdjęcie było nawet w CD-Action 😉 Niestety nie
brał udziału w zawodach.

Na torze poza wymienionymi powyżej wpadkami Uniaka i Audicy S2 zdarzyło się
jeszcze tylko kilka drobnych awarii. Sporo kłopotów miał pan w Audi A4 (na
drzwiach płonąca trzynastka – może to przyniosło mu pecha?). Jeszcze przed
wyścigiem widziałem, że z samochodem jest coś nie tak – nie chciał zapalać.
Jednak zobaczyłem go na starcie, więc kierowca musiał jakoś się z tym uporać.
Ale Audi nie jeździło tak jak powinno. Kolejna drobna awaria – w jednym BMW
podczas wyścigu poszła linka od gazu. Mam także wrażenie, że z jednym z diesli
było coś nie tak, bo w czasie jazdy zaczął naprawdę głośno strzelać z tłumika i
„pluć” ogniem ;P

Oczywiście zawodnicy byli podzieleni na różne klasy, zależne od mocy, pojemności
i rodzaju doładowania. Zainteresowanych odsyłam na stronę organizatora (http://www.sss.org.pl).
Zapewne niedługo pojawią się tam oficjalne wyniki, ja na razie zamieszczam
poniżej to, co udało mi się zanotować podczas zawodów:

Klasa Mini: Stefaniak Tomasz – Citroen AX, 15.245
Klasa Mini Plus: Budek Artur – Fiat Uno, 13.656
Klasa Diesel: Damek Szymon – VW Lupo CompSport, 13.480
Klasa Profi: Mielcarek Xawery – Opel Astra, 13.061
Klasa Profi Plus: Kowalski Paweł – Porsche 911, 13.704
Klasa Turbo: Sienkiewicz Piotr – Honda Civic, 12.999
Klasa Turbo Plus: Naporowski Robert – Audi S2, 13.604
klasa Maxi: Oziębło Arkadiusz – Audi S4 „VTG Killer”, 11.506
Klasa Outlaw: Kamiński Karol – Porsche 911 GT2, 12.067

Ogólnie impreza była udana. Niezapomniane wrażenia podczas startów Audi S4 VTG,
no i rekord Polski. Fajna atmosfera – szczególnie solidarność publiczności z
kierowcą pechowego Audi S2. Poza tym, jak już pisałem, wiele niespodzianek – np.
wygrana Fiata Uno Turbo w klasie Mini Plus i drag VW Lupo versus Merol… Jedyny
minus, to problemy z przyrządami pomiarowymi. Czasami stoper nie zatrzymywał
się, dziwnie działał także prędkościomierz… Następna runda Mistrzostw Polski
odbędzie się koło Gdańska, dnia 08.08.2004.

0 0 głos
Oceń artykuł
Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments