Motogry Relacje

Relacja z otwarcia Apex One – centrum simracingowe jakiego oczekiwaliśmy!

Apex One to centrum simracingowe otwarte 4 grudnia we wrocławskim Sky Tower. Zaproszeni na otwarcie, sprawdziliśmy, czy obietnica „największego centrum simracingowego w Polsce” to również okazja do dobrej zabawy.

Pięknie zapowiadane centrum zabawy dla zapaleńców naszego ulubionego niszowego tematu – simracingu – zostało otwarte w najwyższym budynku spoza stolicy, czyli Sky Tower. Mimo charakterystycznej budowli, do której nie da się nie trafić, ja sam, nawet jako osoba mieszkająca lata we Wrocławiu miałem problem znaleźć wejście. Wewnątrz pierwszego piętra galerii zgubiłem się z uwagi na jej remont. Stosunkowo średnie oznaczenie samego miejsca, w którym Apex One się znajduje, nie ułatwiało sprawy. Całe szczęście naklejki na podłodze nakierowały mnie do ogromnego drewnianego loga i oczywiście samego wejścia.

Przywitany i zapytany, czy jestem klientem indywidualnym, a może kimś z prasy (wszakże torba na aparat dodaje powagi w oczach organizatorów) zostałem oprowadzony i pokierowany. Poznając instruktorów, między innymi Jakuba Soche znanego z rallyandrace.pl, mogłem pytać o szczegóły i tajemnice, komu w kraju fanów piłki nożnej opłaca się otwierać dla ludu tak niszową i drogą zabawę, jaką są profesjonalne sprzęty do simracingu. Dzięki tej wiedzy mogę wam przedstawić nieco szerzej, nie tylko ofertę zabawy i praktyki szkoleniowej w Apex One, ale też okoliczności, w jakich dla każdego zostały oddane tak zaawansowane symulatory.

Zatem komu zależy, aby każdy mógł spróbować takich symulatorów?

Qbic System jako polska firma produkująca zestawy do simracingu (dosłownie całe zestawy poza monitorami, komputerami i słuchawkami) wystawia swoje produkty, aby zainteresować potencjalnych kupców na taki sim-system. Dzięki temu marka może stać się bardziej rozpoznawalna w świecie zdominowanym przez głośne firmy jak Simucube czy Thrustmaster. Jest to czysta forma reklamy, dzięki której takie systemy do simracingu znad Wisły sprzedają się w świat. Wiedząc, że za centrum simracingu odpowiada polska firma z polskim sprzętem jeszcze przychylniej spojrzałem na ofertę Apexa.

Zatem co znajdziemy na miejscu?

Centrum jest podzielone na 3 strefy simracingowe – Strefę GT, F1 i Pro. Cytując ze strony internetowej:

„Strefa GT: Cztery symulatory samochodów wyścigowych GT oparte o systemy ruchu 3DOF, wyposażone w profesjonalne akcesoria oraz dodatki niezbędne do jak najlepszego odwzorowania wyścigów na prawdziwym torze.”

„Strefa F1: Trzy symulatory F1 oparte o systemy ruchu 4DOF wraz z pełnym wyposażaniem wiernie oddającym charakter prawdziwego bolidu F1.”

„Strefa PRO: Dwa w pełni profesjonalne symulatory 6DOF na co dzień wykorzystywane do szkoleń i treningów przez zawodowych kierowców wyścigowych i rajdowych na całym świecie.”

Opisy są zgodne ze stanem faktycznym i symulatory robią naprawdę ogromne wrażenie, zasiadając w doskonale wyposażonym i skonfigurowanym sprzęcie. Fotel, kierownica, ekrany 4K, sztywny stelaż i pedały – wszystko to jest na najwyższym poziomie wykonania, pozwalając zanurzyć się w Assetto Corsie. Obsługa dokłada także wszelkich starań, aby móc wykrzesać z naszych zmagań 100%. I to właśnie pomocni, chętni do rozmowy ludzie stojący za Apex One są najlepszą wizytówką tego miejsca.

Czujesz to?

Przyznam, że miałem przyjemność już przejechać się w takim symulatorze, więc mogłem porównać odczucia, jakich doświadczyłem. Oczywiście nie jestem reprezentatywnym profesjonalistą, który określi czy siły są odpowiednie, a ustawienia kierownicy i silników podnoszących nasz fotel idealnie oddają warunki na torze. Wydam swoją krótką opinię na podstawie tych paru razy, gdy mogłem taki sprzęt testować. Oczywiście jadąc czuć każdą tarkę, każdy zjazd z asfaltu i każde wzniesienie. I mówię tu o testowanym (z własnego wyboru) 3DOF, ponieważ bardziej po drodze mi z GT3 niż F1 na symulatorze.

Zachowanie pojazdu i realny dyskomfort podczas najeżdżania na sausage curb czy wyjazd poza tor i wpadnięcie w dziurę, odczuwa się na całym ciele, a szczególnie na plecach. Rzeczy, które robimy z samochodem na kierownicy w domu, tutaj stają się znacznym wyzwaniem. Walka z kierownicą i przeciążeniami symulowanymi przechyłem całego ciała to zupełnie nowe doświadczenie. Nie czuje się pojazdu do czasu, gdy samemu pierwszy raz nie spróbujemy przejechać się na takim symulatorze. Bardzo mocny i dokładny Force Feedback sprawia, że wchodzimy w tryb przetrwania na torze, a ręce po 20 minutach zaczynają prosić o chwilę suspensu.

Pora na odpoczynek.

Po przejechaniu się przez kilkanaście minut oraz zapoznaniu z całym lokalem i rozmowie z większością pracowników, mogłem zrelaksować się w nowocześnie urządzonym Lonugue Barze przy kawce lub kraftowym piwku. Nigdy nie wpadłem na to, by wskoczyć do centrum simracingowego na browarka. Bardzo mnie ciekawi na ile będzie to oblegane miejsce spotkań. W każdym razie – relaksującego klimatu nie można odmówić.

Poza samym odpoczynkiem na kanapie z trunkiem w ręce obserwowałem też niedostępny do użytku obecnie (lecz z obietnicą przyszłego uruchomienia) symulator lotów w kosmos, również firmy Qbic System. Najpewniej nigdy nie posiądę wiedzy pozwalającej na choćby odpalenie go. Ale dobrze wiedzieć, że ktoś daje nadzieje i możliwości prawdziwym świrom symulacyjnym na realizowanie takich marzeń. Na samym otwarciu byli też goście jak youtuber LisekHD, instruktor jazdy Damian Lempart wywodzacy się z simracingu czy też panowie z organizacji esportowej Carbon Simsport. Atmosfera uznania dla tak pieczołowicie przygotowanego pod simracing miejsca zdecydowanie unosiła się w powietrzu.

Czy są jakiekolwiek minusy?

Poza słabym oznaczeniem wjeżdżając na 1 piętro Sky Towera mam tylko parę małych zastrzeżeń. Pierwsza to mały wybór symulatorów, co ma zostać załatane już w styczniu. Kolejne to brak możliwości rezerwacji przez stronę lub podglądu, kiedy dany symulator jest zajęty. Zarzutem z mojej strony jest też korzystanie z zamkniętych słuchawek Roccata. Mimo że rozumiem, iż jest to partnerstwo, to w mojej opinii oferowane słuchawki powinny być otwarte, mniej potliwe i wygodniejsze.

Ostatnim bólem, jak dla mnie jest brak możliwości sprawdzenia się na takim symulatorze w VR. Aby doznać uczucia otoczenia przez wirtualny świat, należy wybrać najdroższą opcję, ponieważ tylko 6DOF jest wyposażony w potrójne ekrany..

Zapytałem też organizatorów co do przyszłości Apex One. Pierwsze co zamierzają wprowadzić to inne symulatory niż seria Assetto Corsa, szczególnie serię Dirt Rally oraz Richard Burns Rally. Rajdówki mają zagościć już w styczniu. Razem z nimi pojawić ma się event, w którym będzie można nabierać doświadczeń razem z profesjonalnym kierowcą, który będzie sprawował piecze nad rozwojem umiejętności zawodników. Brzmi to naprawdę obiecująco.

Ale czy opłaca się to nam – graczom?

Zapytałem kilku osób, co sądzą o cenach podawanych na stronie. Wszyscy, których pytałem, mający doświadczenie w korzystaniu z takich symulatorów, zgodnie przyznali, że jest to bardzo opłacalna oferta. Nie tylko jak na skale kraju, ale też jak na ogólną jakość doświadczenia, którą oferuje. Chcielibyśmy, by był to wpis sponsorowany, lecz taki nie jest! Po prostu możemy w pełni, z czystym sumieniem polecieć Apex One i mamy nadzieję, że takich centrów będzie tylko przybywać.

Wszelkie szczegóły dotyczące cen i rezerwacji znajdziecie na stronie Apex One, odpowiemy również chętnie na wasze pytania do naszej redakcji dotyczące samego obiektu i przetestowanych symulatorów.

Dziękujemy Apex One za zaproszenie oraz darmową jazdę testową dla naszej redakcji.

5 2 głosy
Oceń artykuł
Podziel się:
Jacek Piąstka
Wrocławski pasjonat rajdów, driftingu i stylu w motoryzacji. W przeszłości założyciel lokalnego klubu motocyklowego. Prowadzący Speed Zone Podcast. Od 3 lat pisze recenzje ściagłek. W wolnym czasie rozbija samochody w Beam.NG, fotografuje i nagrywa.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments