Skoda Octavia III

Autor: MarK
Data publikacji: 15 marca 2019

Znowu Volkswagen


Jakoś tak się trafiło, że do cyklu „Jazdy” wracam z kolejnym już produktem koncernu VAG. Właściwie to tylko takie auta się w nim na razie pojawiły. Co zrobić? Życie. Tym razem jest to w sumie najtańsza i najbardziej podstawowa z marek koncernu, czyli Skoda, z jej równie podstawowym modelem, czyli Octavią. Obok Fabii to Octavia właśnie uczyniła współczesną Skodę tym, czym jest obecnie. To także ten model pod koniec lat dziewięćdziesiątych zawojował polski rynek.

Octavia III w niczym nie przypomina tamtego auta, tak jak obecna Skoda i jej polityka w niczym nie przypominają tamtej marki. Testowany przeze mnie pojazd to auto z 2018 roku w wersji wyposażenia Ambition, z silnikiem 1.4 TSI o mocy 150 KM i automatyczną skrzynią DSG.

Patrzę i nie widzę


Patrząc na nową Octavię trudno stwierdzić, że jest… nowa. Właściwie jedyny zmieniony od 2013 roku element, to przednie reflektory. Minimalnie zmieniono też światła tylne, ale nawet klosze pozostały te same. Z zewnątrz nie ma więc nic zaskakującego, przykuwającego uwagę. Czegokolwiek ponad normę i szarą drogową rzeczywistość. Jest tak… no nieco smutnie i byle jako. Doprowadziło mnie to nawet do wniosku, że jedyny nowy element, czyli światła, na które początkowo psioczyłem, są też jedyną rzeczą przykuwającą wzrok. Nawet się do nich przyzwyczaiłem i stwierdzam, że gdyby nie one, to nowa Octavia, wyjeżdżając z salonu, od razu wyglądałaby na dziesięcioletnie auto. To taki podręcznikowy, nieco pudełkowy samochód. Tyle. Nie ma nic co urzeka, ale nie ma też nic co odrzuca.

W środku jest już nieco inaczej. Do spasowania i jakości materiałów naprawdę nie można się przyczepić w samochodzie tej klasy. Dotykając wnętrza nigdzie nie będziemy mieli uczucia tandety, „pustego” i taniego plastiku, czy nie do końca dopasowanych elementów. Nawet boki wewnętrznego tunelu, wspólne z Golfem, a na które narzekałem przy jego teście, tutaj są chyba bardziej miękkie i nie powodowały bólu kolana gdy je o nie opierałem. Fotele także są wygodne i dostatecznie trzymające na bokach, a kierownica ma odpowiednio gruby wieniec zapewniający dobry uchwyt. Wyciszenie jest całkiem niezłe i przy prędkościach autostradowych dopiero zaczynamy słyszeć coś istotnego z okolicy bocznych lusterek. Zgrzytem jest dla mnie ekran na centralnej konsoli. Nie ma już oczywiście fizycznych przycisków do jego obsługi, przez co jest on w całości wiecznie upaprany bardzo dobrze widocznymi śladami palców.

Narzekać nie można za to na ilość miejsca. Z przodu jest go w pełni wystarczająco i to nawet np. przy zamontowaniu na tylnym siedzeniu wielkiego fotelika dziecięcego, ustawionego tyłem do kierunku jazdy. W ogóle ilość miejsca z tyłu jest kolosalna. Mam tu na myśli tak miejsce na nogi, jak i bagażnik. Bawiąc się w precyzyjne dane jest to aż 590 litrów, czyli więcej niż bagażnik minivana Renault Scenic w podstawowej konfiguracji. W dodatku, ponieważ Octavia to liftback, czyli podnosimy klapę razem z tylną szybą, dostęp jest naprawdę bezproblemowy i po prostu otwiera się przepastną przestrzeń, do której wrzucamy kolejne rzeczy nie mogąc jej zapełnić.

Odpalamy


Od downsize’ingu się nie ucieknie, szczególnie w autach koncernu VAG. Silnik o mocy 150 koni mechanicznych uważam za w pełni wystarczający do takiego samochodu, którym nikt przecież nie wybierze się na trackday. Jednak taka moc z pojemności 1.4 litra oznacza oczywiście mocno wyczuwalną turbodziurę. Standardowa współczesna bolączka. Do tego da się przyzwyczaić, choć podobnie jak w Golfie czasem zaczynam rozumieć kierowców jeżdżących jak psychopaci, kiedy wciska się gaz i nie ma reakcji, więc dociska się mocniej, by po chwili auto wystrzeliło i konieczne było nagłe hamowanie.

1  2  3  >> Następna strona

Najbliższe premiery

FIA European Truck Racing Championship
lipiec 2019
WRC 8
wrzesień 2019
GRID
11 października 2019
Więcej premier

Speed Lista

Ankieta

Na jakiej platformie głównie grasz?















Partnerzy


Speed Zone używa cookie i innych technologii. Korzystając z wortalu wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Więcej informacji znajdziesz w Regulaminie