Recenzja SnowRunner

Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download
Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download

Autor: Jaceł
Data: 15 maja 2020

Są pewne miejsca na świecie, gdzie lepiej nie wjeżdżać passatem rodziców. Bywają też miejsca, gdzie Łada Niva nie da sobie rady. Nie da się przejechać wojskowym UAZem ani Hummerem H2 na lifcie. Grząski teren i wciągający w odmęty głęboki śnieg oraz błoto nie pozwalają się odlepić. I to uczucie brudu i wessania przez naturę dotyka nas nawet siedząc na kanapie przed telewizorem grając w Snowrunnera.

Poskromiciel śniegu

Lecz jeśli nie jesteście zaznajomieni z serią – wspomniany Snowrunner to bardzo zaawansowany quasi-symulator życia kierowcy ciężkiego sprzętu pośród najtrudniejszych warunków w jakich takie pojazdy mogą pracować. Saber Interacitive przez ostatnie 3 części od 2014 roku pracowało nad stworzeniem świetnego symulatora jazdy w terenie. Lecz teraz jest to też nie tylko symulator, a także doskonała gra ustrzegająca się błędów poprzedników.

RPGOffroad

Niefortunnie gra rozpoczyna się chyba najmniej zachęcającym fragmentem Michigan, po którym jedziemy chyba najgorzej jeżdżącym i brzmiącym pojazdem w całej grze (albo i serii). Proszę dajcie tej grze te 10 minut cierpliwości („zaraz się rozkręci” – parafrazując polskiego klasyka) od pierwszego załączenia silnika, gdyż dostajemy w swoje rączki znacznie ciekawszą ciężarówkę. Na szczęście niezły, a już na pewno najlepszy w całej serii, samouczek wyjaśni, jak obchodzić się z pojazdem, rozkoduje stosunkowo skomplikowany widok mapy, zadań i misji oraz odświeżony, znacznie prostszy interfejs.

Nie tylko śnieg

Najnowsza odsłona Spintires, która właściwie straciła swój podtytuł (choć jeszcze pojawia się w niektórych materiałach promocyjnych), nazywa się odrobinę myląco. Wydać się może, że cała gra rozgrywa się na ośnieżonych drogach Północnej Kanady lub Syberii, tymczasem trafiamy do trzech lokalizacji i tylko jednej z nich w całości przykrytej białym puchem. Jest to Alaska będącą dopiero drugą, choć przyznać trzeba najciekawszą mapą jaką poznajemy. Poza tym mamy okazję zwiedzać wiejskie fragmenty USA między Chicago a Toronto oraz wybrać się na podmokły teren półwyspu Tajmyr w Rosji. Każda z lokacji dzieli się na cztery mapy (ostatnia na trzy) połączone tunelami. I wierzcie mi – jest gdzie jeździć. Mapy są nawet czterokrotnie większe niż największe mapy dotychczasowych odsłon. Są też doskonale wykonane w najmniejszym calu ciesząc oczy gęstą i wysokiej jakości florą, pięknymi odległymi widokami oraz niesamowitym klimatem, gęstym jak Azjatyckie mokradła ostatniej z wymienionych map, zrywając z szarością poprzedniczek.

4 do 8 kół

Pojazdy są również ogromną zaletą produkcji, wszystkie są szczegółowo wymodelowane, a wnętrza w końcu naprawdę cieszą oczy, czego nie można powiedzieć o dziwnych ruchach kierowcy. Nawet wolałbym, gdyby była opcja usunięcia rąk z kierownicy lub zupełnie usunięcia postaci z kokpitu. Szkoda też, że nie wróciły najbardziej rozpoznawalne furki z poprzednich części, lecz flota i bez nich jest bogata. Niektóre ciężarówki występują pod zmienionymi nazwami, lecz spora część jest licencjonowana. Spotkamy dzięki temu Hummera H2, różne International’e a nawet Caterpilary. Modyfikacje również się rozrosły, oferując sporo części do ulepszeń mechanicznych i jeszcze więcej wizualnych. Tylko uszkodzenia wyglądają nieciekawie, blacha gnie się tylko trochę, często mało proporcjonalnie do krzywd widzianych na paskach interfejsu. Mimo to punkt za odwagę ukazania uszkodzeń licencjonowanych fur.

Gang 10 litrów

Udźwiękowienie jest naprawdę dobre, dające świetnie odczuć ogrom mocy drzemiącej w ciężarówkach. Cała gama efektów zaworów upustowych, pomp, siłowników, uderzeń kamieni o kabinę czy „chlupanie” błota jest po prostu doskonale udźwiękowiona, podobnie jak pomocne, delikatne alerty interfejsu. Uszkodzone pojazdy też emitują intrygująco niepokojące dźwięki, a tereny zamieszkałe owocują w dźwięki szczekających piesków, z kolei bajora mówią do nas kumkaniem żab sprawiając, że grę naprawdę „czuje się uszami”. Czego niestety nie można pochwalić, to lekkie rozsynchronizowanie warkotu silnika z „widzialnym” przyspieszeniem szczególnie małych pojazdów, a najbardziej startowego Chevroleta. Nic wielkiego i poradziłem sobie z tym – sprzedałem go przy pierwszej okazji po znalezieniu innej lekkiej terenówki. I wam to polecam. Sam soundtrack w sumie przemilczę – to tylko jakieś gitarkowe i ambientowe plumkanie. Ja po godzinie słuchania puszczałem sobie radio lub podcasty, jak prawdziwy tirowiec w trasie.

1  2  >> Następna strona

Najbliższe premiery

Speed Lista

Partnerzy

SimRace.pl IRG-World AutoTesty NFSPolska.pl - Need for Speed Polska

Speed Zone używa cookie i innych technologii. Korzystając z wortalu wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Więcej informacji znajdziesz w Regulaminie