Recenzja TT Isle Of Man: Ride on the Edge

Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download
Info
Zapowiedź
Recenzja
Demotest
Filmy
Galeria
Kody
Download

Autor: Rafer
Data: 01 kwietnia 2018

Isle of Man Tourist Trophy to jedne z najniebezpieczniejszych wyścigów motocyklowych na świecie. Corocznie rozgrywane są niemal nieprzerwalnie od 1907 roku na brytyjskiej wyspie Man. Charakteryzują się przede wszystkim tym, że odbywają się na publicznych drogach, które na czas zawodów są zamykane. Drogach pełnych wąskich uliczek i ciasnych zakrętów. To jednak nie przeszkadza śmiałkom w pokonywaniu ich z prędkością ponad 200km/h. Oczywiście tak olbrzymie prędkości wiążą się z jeszcze większym ryzykiem. Zawody od czasu ich uruchomienia pochłonęły życia ponad 200 kierowców. To chyba najlepsza statystyka mówiąca o tym, jak niebezpieczne są to zmagania i jaką odwagą wykazują się ich uczestnicy. Zobaczcie sobie zresztą kilka filmików na YouTube - po prostu mrożą krew w żyłach.

Duże ryzyko wpływa oczywiście na wysoką popularność Tourist Trophy. Co roku na wyspę Man przyjeżdżają tysiące kibiców. Nic więc dziwnego, że tematem zainteresowali się również producenci gier. W 1997 roku pojawiło się Manx TT Super Bike od SEGA, a w 2005 roku otrzymaliśmy TT Superbikes: Real Road Racing na konsolę PlayStation 2. Później pojawiły się jeszcze dwa sequele: TT Superbikes: Real Road Racing Championship i TT Superbikes Legends, oba w 2008 roku i również na konsolę Sony. Po tym czasie temat Isle of Man w świecie gier ucichł na 10 lat.

Trzeba przyznać, że stworzenie gry, która w odpowiedni sposób odzwierciedli klimat Tourist Trophy może być nie lada wyczynem. W końcu nie jest najprostszym zadaniem odtworzenie ulicznego toru o długości ponad 60km. A takim właśnie jest Snaefell Mountain Course, na którym corocznie ścigają się prawdziwi zawodnicy. Wyzwania tego podjęło się jednak francuskie studio Kylotonn Games, specjalizujące się w grach wyścigowych. I tak na początku marca 2018 otrzymaliśmy TT Isle of Man: Ride on the Edge, początkowo na konsole PlayStation 4 i Xbox One, a później na komputery PC.

Tytuł oparty jest na licencji TT Isle of Man, także możemy w nim znaleźć wszystkich oficjalnych motocyklistów i zespoły biorące udział w tym wydarzeniu. Mamy na przykład Michael'a Dunlop'a, czyli rekordzistę TT Isle of Man, który pokonał cały kurs w mniej niż 17 minut. W sumie do dyspozycji graczy oddanych zostało 25 kierowców i 38 motocykli. Pojazdy zostały podzielone na dwie klasy: Supersport i Superbike. Znajdziemy wśród nich m.in. takie maszyny jak: Honda CBR600RR, Kawasaki ZX-6R, Yamaha YZF-R6 w klasie Supersport, czy Honda CBR1000RR, BMW S1000RR, Kawasaki ZX-10R, Norton V3 RR w klasie Superbike. Warto zaznaczyć, że zaraz po uruchomieniu gry mamy dostęp do całej jej zawartości, tzn. nie ma odblokowywania kolejnych maszyn, motocyklistów i tras. Można od razu wybrać ulubioną postać i skoczyć na pełny odcinek Mountain Course.

I to ten odcinek jest tutaj główną trasą, na której będziemy rywalizować. Oprócz niej jest jeszcze 9 innych, dużo krótszych torów zlokalizowanych na wyspach brytyjskich o podobnej charakterystyce, jednak to Mountain Course gra tutaj główne skrzypce. Do odtworzenia toru, Kylotonn zastosowało technologię skanowania laserowego i tysiące zdjęć referencyjnych. Trzeba przyznać, że zrobili kawał dobrej roboty. Szukałem w Internecie fotografii z rzeczywistego toru i faktycznie można znaleźć odzwierciedlenie tych miejsc w grze. Dodatkowo na jednym z forum internetowych znalazłem wypowiedź człowieka, który twierdzi, że mieszka na wyspie Man i „ma wrażenie jakby tu jeździł bez wychodzenia z domu”. Co prawda, nie możemy mieć 100% pewności co do odtworzenia toru, jednak to nie jest tutaj najważniejsze. Ważne jest, że wygląda on po prostu świetnie. No, może poza kibicami, którzy wyglądają trochę drętwo i czasem się powtarzają. Podczas pokonywania całego kursu przemierzamy wiele miejscowości, z bardzo wąskimi uliczkami i ciasnymi zakrętami. Nie brakuje również tras prowadzących przez pola i lasy oraz bardzo długich prostych, na których swobodnie możemy przekroczyć prędkość 300km/h. I właśnie, co do prędkości. W tej grze naprawdę ją czuć. Gdy już zbliżymy się do maksimum, czuć jakbyśmy po prostu płynęli przez przestrzeń. Wszystko dookoła nagle cichnie, a my słyszymy tylko silnik i skumulowany odgłos wiatru. Gratulacje dla studia za ten efekt. Fajnie to wyszło.

1  2  3  >> Następna strona

Najbliższe premiery

Ankieta

Planujesz zakup Need for Speed Heat?











Speed Lista

Partnerzy


Speed Zone używa cookie i innych technologii. Korzystając z wortalu wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Więcej informacji znajdziesz w Regulaminie